niedziela, 27 października 2013

gorzkie żale nad kurczakiem

Polacy to durny naród – takie stwierdzenie ciśnie mi się na usta przy okazji kolejnych przedświątecznych kampanii przeciwko przemocy wobec zwierząt. Zimą atakują mnie reklamy niejedzenia karpia chociaż go nie jadam, bo wolę inną rybę oraz artykuły o nieludzkim losie tych naszych świątecznych ryb. Na Wielkanoc jestem uświadamiana, jaka krzywda dzieje się kurom, że znoszą jaja! Kobietom krzywda się nie dzieje jak rodzą dzieci, więc tym bardziej kurom! Żeby tego było mało to jeszcze kurczaki są pokrzywdzone, bo: albo trafiają na nioski albo na przemiał, jak twierdzą laicy, którzy żywej kury na oczy nie widzieli, a tym bardziej kurczaka. Inni laicy wierzą tym kłamstwom i rozpowszechniają w celu indoktrynacji kolejnych laików, którym dobro zwierząt leży na sercu.
Los tych zwierząt jest taki jak los milionów ton innych z ich gatunku przez cały rok. To w naturze normalne. Lew, lampart, boa czy jakikolwiek inny drapieżnik zjada żywe zwierzę, często wcześniej się pastwiąc i jakoś ekolodzy nie walczą z tym. Przecież to też znęcanie. To też niehumanitarne.
Dla mnie jednak ważny jest temat ferm. Sama nie posiadam i nie posiadałam, a to co wiem, to wiem z doświadczenia, a nie ze snu czy gwiazd (tak wydają się być pisane artykuły o krzywdzie zwierząt).
Pracowałam kiedyś na fermie, ponieważ pisałam artykuł właśnie o warunkach, w jakich żyją te wszelkie „biedne zwierzątka tak ciężko pracujące na nasze zachcianki”. Ostatnio jestem atakowania niesamowitymi informacjami o przemiale i gazowaniu niepotrzebnych kurczaków. Mało z krzesła nie spadłam i to nie z powodu zaskoczenia, przerażenia czy czegoś podobnego, ale ze śmiechu.
Jak funkcjonuje ferma? Owszem kury siedzą w ciasnych klatkach, ale bez przesady z tą ich potrzebą ruchu. Moi dziadkowie mieli kury na wybiegu (mogły wychodzić na łąkę) i ich ruch był taki, że wyszły, znalazły sobie dogodne miejsce w piasku i wygrzewały się w słonku. Leniwie wstawały do jedzenia, czasami pobiegały, ale to raczej przez koguta, który jak to samiec, był ich zdaniem zbyt napastliwy.
Nigdy nie widziałam, aby kury w klatkach miały połamane skrzydła, a o tym rozpisuje się każdy, kto chce bronić naszych niosek. Do tego dochodzą często opisy tego, jak to kury wydziobują sobie pióra. Jak tak to te koty i psy bez sierści wygryzają sobie sierść i wszystkiemu winien właściciel czworonoga, który pastwi się nad zwierzątkiem do jego wyłysienia. Podobnie jak łyse psy i koty, tak i kury bywają mniej upierzone. Wszystko zależy od gatunku.
Kolejną szokującą „prawdą” jest to że kurczaki idą na przemiał i do gazu, jak się na nioski nie nadają. Ja tego jakoś nie zauważyłam. Gdzie trafiały koguciki? Na sprzedaż!!! Ludzie chcą kupować koguty, bo po wyhodowaniu są kilogram cięższe od kury. Widziałam nawet walkę o to, by dostać jak najwięciej kogucików z partii, która była mieszanką (kurczaki obu płci). Poza tym jak się kupuje kurczaki na chów to koguciki były o jakąś złotówkę droższe na sztuce nawet od mieszanki nie wspominając o cenie kurek, które były najtańsze. A było to kilka lat temu… Teraz różnica pewnie jest większa.
Dlaczego nikt się nie użala nad warunkami ludzi w szpitalach. Jak byłam odwiedzić krewną to na sali o powierzchni dwudziestu pięciu metrów kwadratowych było sześć osób! To jest brak humanitaryzmu. Każdy kto rodził w polskich szpitalach wie, że kura ma się znakomicie w porównaniu z kobietą. Nie możemy mierzyć zwierząt własną miarą. Od pokoleń były i są zwierzętami i nikomu to nie przeszkadzało, a teraz prawie przeprowadzamy kampanie nadania im praw, przywilejów, a tego bez obowiązków i odpowiedzialności być nie może. Jak zwierzęta będą odpowiedzialne za swoje postępowanie (np. pies zrobi kupę i ją sprzątnie) to możemy walczyć o ich prawa. Na razie natura nam nie daje przywilejów i my jesteśmy przez wiele zwierząt postrzegani jako pokarm. Chętnie wszystkich ekologów wysłałabym do Amazonii  i kazała tam im się żywić ziemią, bo rośliny mają też uczucia i złe warunki. Ciekawe jak długo przeżyliby bez zabijania. Ja w Amazonii byłam pogromcom wszelkich owadów, a to też zwierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz