niedziela, 24 listopada 2013

Hiszpania poza Europą

Hiszpania od samych początków swego istnienia była dziwnym krajem. Szukając źródeł historycznych i kulturowych tego regionu coraz bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.
Niby była częścią Europy, ale równocześnie nią nie była. Surowe pasmo Pirenejów odcinało ją od świata. Do izolacji przyczyniała się też bujna, wielokulturowa cywilizacja, rozwijająca się na Półwyspie Iberyjskim, a później fanatyczna polityka kolejnych katolickich władców, wspierających Kościół, podczas, gdy kraje Europy odchodziły od „prawowitej wiary", aby uniezależnić politykę państw od  interesów Kościoła.
Hiszpania w wiekach tolerancji i otwarcia się na inność stała się krajem zacofanym, pełnym fanatyzmu religijnego i zabobonów oraz jednocześnie podbijającym terytoria na nowo odkrytym kontynencie.
Hiszpania była potęgą najdziwniejszą w dziejach historii- była potęgą upadłą. Tony złota, które docierały do Europy właśnie za sprawą Hiszpanii, rozpływały się po wszystkich rozwijających się krajach. Hiszpania, mimo bogactw, przymierała tysiącami żebraków, rabusiów, biednych hildagów, którzy, biorąc udział w licznych wojnach europejskich, nie zdążyli zbudować domów, spłodzić synów. Dbanie o teraźniejszość i przyszłość nie miało największego sensu, ponieważ można było to szybko stracić na rzecz Kościoła.
Inkwizycja wcale nie była tak naiwną i całkowicie kościelną instytucją, jak zwykło się wydawać. brak podatków zmuszał władców do szukania innych źródeł dochodów. Inkwizycja w tym dopomogła. Jednak same pieniądze pochodzące z konfiskat to jednak było mało, aby utrzymać dwór (a czasami dwa dwory) i armię, która pilnowała porządku w kraju i na podbitych terytoriach.
Hiszpania była potęgą- potęgą wykluczoną z polityki kontynentu. Odcięła się od wielkich wojen i wielkich problemów. Wojna jednak przyszła do niej sama. To wtargnięcie Napoleona podzieliło jednolity politycznie kraj. Od tamtej pory Hiszpania już zawsze pozostała rozdarta i nadal odcięta. Nie narażała się na straty podczas pierwszej wojny światowej - wojnę zrobiła sobie sama. Wojnę najokrutniejszą, bo bratobójczą. Wojnę, w którą wmieszały się naiwnie wmieszali się „wpływowi głupcy" stając po stronie nieznanego zła, jakim był komunizm.
Wielcy naszych czasów przelewali krew za Hiszpanię, umierali w „słusznej" sprawie, przeciwko tradycji, która okazała się silniejsza. To właśnie tradycja po raz kolejny odcięła Hiszpanię od kolejnego konfliktu, który pustoszył Europę. Odcięła również od wspólnoty powstałej po wojnie.
Hiszpania była tym mocarstwem, które przez wieków pozostawało zamknięte na „inność" i przez to nie liczącym się w wielkiej polityce mocarstw. Nie była ona nigdy konkatencją dla Francji, Anglii czy Włoch. Ta izolacja powoduje, że mimo rosnącej liczby źródeł, ciągle wiemy o niej tak mało i ciągle pozostaje wykluczana z tomów, na których widnieje tytuł „historia świata", „historia Europy" itd. Jedynym autorem, który nie pomija tego egzotycznego kraju jest Norman Davies.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz