sobota, 9 listopada 2013

Jan Klamut, aby nie obtłuściła się dusza Twoja

Jan Klamut, aby nie obtłuściła się dusza Twoja, Warszawa 2010.
„Filozoficzna” książka profesora fizyki jest zbiorem przemyśleń na temat kategorii piękna, które bliskie mogłyby być ludziom antyku czy renesansu. Czytelnika wnikliwego, obeznanego z XX wieczną filozofią, psychologią, pedagogiką i innymi dziedzinami humanistycznymi, może rozczarować ten idealistyczny, pseudo-platońskie spojrzenie na wiele spraw. Profesor - być może z racji wieku i skończonych studiów (fizyk) – wydaje się nie pamiętać swoich lat dziecięcych i odkrywania świata, poznawania pojęć przez uczenie osób bliskich.
Przemyślenia pisane są w stylu Sokratejskich (z Platona) wywodów na temat znajomości idei, ale wzbogacone o zgrabne zwroty zaczerpnięte ze współczesnej literatury pierwszej połowy XX wieku, co świadczy o oczytaniu autora i umiejętności wykorzystania znajomości myśli współczesnych pisarzy. Dzieła tego jednak raczej nie powinni czytać humaniści, którzy mają już za sobą lekturę tekstów z psychologii, pedagogiki czy chociaż otarli się o Arystotelesa, Tomasza Akwińczyka, Dunsa Szkota czy Locke’a, którzy twierdzili, że człowiek jest kształtowany przez doświadczenia i środowisko, w którym przyszedł na świat. Oczami wrocławskiego fizyka każde narodzone dziecko jest już zaprogramowanie na odbiór piękna i samo do niego może dążyć, co może powodować przekonanie o znajomości poglądów natywistycznych, ale brak tam szerszych obserwacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz