wtorek, 26 listopada 2013

Jan Wadowski "Dramat pytań egzystencjalnych. Ks. Józefa Tischnera filozofia dramatu jako próba odpowiedzi na pytania egzystencjalne"

Jan Wadowski. Dramat pytań egzystencjalnych. Ks. Józefa Tischnera filozofia dramatu jako próba odpowiedzi na pytania egzystencjalne, Wrocław 1999.
Swoje spostrzeżenia na temat książki Jana Wadowskiego rozpocznę od wyjaśniania podstawowych problemów poruszanych w pracy przez wrocławskiego etyka. Pierwszym i najważniejszym (również ze względu na pojawienie się go w tytule książki) jest egzystencjalizm, poruszający problem indywidualnego istnienia ludzkiego. Pojęcie to pojawia się już u św. Augustyna (existentia), ale dopiero we współczesności przemienia się w bardzo ważny kierunek filozoficzny, który pod wpływem kryzysu etyki, moralności, wartości ludzkiego istnienia zaczął poszukiwać odpowiedzi na miejsce człowieka w świecie. Egzystencjonaliści postrzegają istotę ludzką jako samodzielny byt „istniejący dla siebie" (samoświadomy), wolny i ponoszący za swoje czyny pełną, bezwzględną odpowiedzialność, której nie może zrzucić na warunki zewnętrzne (społeczne, historyczne, religijne). Człowiek w tej wizji skazany jest na dramat dokonywania ciągłych, niezależnych wyborów.
Jan Wadowski w swojej książce podkreśla: „Nie będzie chyba zbyt daleko idącą ekstrapolacją stwierdzenie, iż wszelkie pytania zadawane przez człowieka mają ostatecznie charakter egzystencjalny"[1]. Dalej, uzasadniając tytuł, pisze: „Pierwszym krokiem w dialogu jest pytanie. Dramat polega na pytaniu, pytanie prowadzi do dialogu, który rodzi się w spotkaniu"[2]. To właśnie tischnerowska filozofia dialogu, filozofia spotkania, wywodząca się z myśli Ebnera, Bubera, a przede wszystkim Emmanuela Levinasa, stała się podstawą do rozważań Wadowskiego nad miejscem człowieka w świecie i relacji z innymi ludźmi.
Współczesny świat, czasami  „na siłę" próbuje odcinać się od religijnych korzeni. W książce jednak znajdziemy wskazówki dotyczące tego, jak płodna może być myśl filozoficzna inspirowana kulturą religijną, z której wywodzili się myśliciele, znajdujący w „Biblii" (judaizm, chrześcijaństwo) istotne rozważania nad losem człowieka. Jest ona bogatym źródłem analizy ludzkich problemów „egzystencjalnych", ponieważ znajdujemy tam odwieczną troskę o egzystencję swoja lub innych. Pod wpływem rozwoju myśli ludzkiej stopniowo odchodzono od tych religijnych źródeł wyjaśniania celowości indywidualnego życia człowieka. Pytania egzystencjalne jednak nadal pozostały te same. „Nauka, światopoglądy, religie a nawet różne ideologie są próbami zmierzającymi do mniej lub bardziej wyczerpującej odpowiedzi na te pytania"[3].
Wielokrotnie filozofowie podkreślali zależność filozofii od epoki, wyzwań czasów, w którym przyszło żyć myślicielom. Również filozofia dialogu nie powstała w oderwaniu od tragedii II wojny światowej. Jej celem było zakorzenienie w człowieku podstawowych wartości, takich jak prawda czy dobro, czyli przywrócenie mu godności.
Analiza wartości człowieka, jego miejsca i tragizmu istnienia w książce Wadowskiego przypomina tą, którą możemy również odnaleźć w dziele Reala i Scoli „Dialog o wartości człowieka". Temat ten współcześnie jest niezwykle ważny nie tylko przez tragedie wojen i reżimów, ale również w obliczu odkryć i ciągle poszerzających się możliwości plastycznego przekształcania ciała, a także interweniowania w zdolności intelektualne, sposoby postrzegania świata, w którego skład wchodzą również inni ludzie, których spotykanych przez człowieka na swej drodze.
Relacja międzyludzka może być powierzchowna, egoistyczna, ale nigdy nie pozostanie wolna od odpowiedzialności za własne czyny, o czym często, w wirze pędu za pieniądzem i karierą, wydaje się ludziom nie pamiętać. Człowiek stojący wobec człowieka stwarza relację wzajemnego oddziaływania. Real ze Scolą, pod wpływem obserwacji i być może zbyt pobieżnych uogólnień, idą w kierunku opisu „reakcji wzajemnego wykorzystania", „kultury recyklingu ciała". W oczach tych dwóch wielkich współczesnych myślicieli współcześni są egoistami dbającymi tylko o ciało. Czy tak jest?
Ja, za Wadowskim, skłonna jestem iść jednak w kierunku tischnerowskiej filozofii dialogu, wzajemnego otwierania się ludzi na siebie, ponieważ bez tego nie jest możliwe jakiekolwiek porozumienie, a co za tym idzie: funkcjonowanie jakiegokolwiek społeczeństwa. Jestem natomiast przeciwniczką poszukiwań wartości człowieka w Biblii i jakiejkolwiek religii, mimo że właśnie tam dramat człowieka, ze względu na ukazanie kruchości i nieważności ludzkiej egzystencji na ziemi, jest niezwykle mocno podkreślony.
Wadowski wskazuje na niedoskonałość człowieka, jako przyczyny popełniania błędów. Niepodważalne jest to, że jako ludzie błądzimy. Jednak czy owemu błądzeniu należy przypisywać od razu głębszy sens związany z Tajemnicą? Zdaniem autora potrzeba usprawiedliwienia i zbawienia jest potrzebą metafizyczną, co ujawnia religijne (w tym przypadku  raczej katolickie) przekonania o ludzkich potrzebach. Na ile one są potrzebami podstawowymi, pierwotnymi, a na ile wykreowanymi, wtórnymi powstałymi pod wpływem procesu uspołeczniania - tego żaden z myślicieli, a tym bardziej ja, nie są w stanie określić.
Zawsze staram się być czujna wobec sformułowań: „pierwotny", „istotny" połączonych z „naturą", „potrzebą". O człowieku ciągle wiemy za mało, aby można było wskazać, co wynika z „jego natury", a co zostało ukształtowane pod wpływem ludzi. Niewątpliwie do natury człowieka należy jego zdolność nauki i porozumiewania się, czyli wchodzenia w dialog. Również w filozofii dialogu (mimo religijnych korzeni) podchodzi się do owych uogólnień z odpowiednim dystansem.
Książka Jana Wadowskiego jest niezwykle interesującym studium tischnerowskiej wizji człowieka w dialogu, czyli człowieka stojącego naprzeciw człowieka. Autor jednak nie pozostaje w ścisłych ramach poglądów krakowskiego filozofa, lecz jest w stanie zdystansować się, ocenić, zinterpretować i zanalizować filozofię spotkania, co jest niezwykle cenne ze względu na brak takiego podejścia wśród myślicieli piszących o Tischnerze.
Dla mnie niezwykle cenną w rozdziale czwartym jest analiza „dobra", o które od wieków pytali filozofowie, lecz nie potrafili znaleźć odpowiedniego wyjaśnienia. Wadowski analizując tischnerowską filozofię pisze: „Dobro zakłada wolność"[4]. Za Tischnerem (oraz Levinasem) wskazuje on na fundamentalną wartość wolności, przez którą nie jesteśmy w stanie czynić źle. W tej wizji człowieka jednostkę zniewala zło, zależność od próby zawładnięcia innym, czyli narzuceniem roli niewolnika i pana. Dobro uwalnia nas, wyzwala od chęci zawładnięcia drugim człowiekiem, co bliskie jest mojemu odczuciu szczęścia.


[1]  s. 15
[2]  s. 15.
[3]  s. 15.
[4]  s. 153.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz