sobota, 9 listopada 2013

Joanna Chmielewska, Wszyscy jesteśmy podejrzani

Joanna Chmielewska, Wszyscy jesteśmy podejrzani, Warszawa 1966.


Lekkie pióro i wyjątkowy humor połączony ze wścibstwem głównej bohaterki, która często bywa naiwna to cechy większości głównych bohaterek książek Joanny Chmielewskiej. Taką wyjątkową atmosferą jest również obdarzony kryminał „Wszyscy jesteśmy podejrzani”, w którym pojawiają się motywy ze  zdolnościami profetycznymi i kontaktami z diabłem, co przypominać może klimat Bułhakowa.
Główna bohaterka, Joanna, ulega swoim wizjom i zabiera je do pracy (pracowni architektonicznej). Całe biuro zajmuje się sprawą zabitego kolegi z pracy, który jest zabity tylko w ich fantazji. Poszukują wątków, powodów i zastanawiają się nad okolicznościami popełnienia morderstwa.
Ofiarą jest Tadeusz Stolarek, którego wybrała pod wpływem nachodzących ją obrazów własnej wyobraźni. Fantazja zmienia się w okrutną rzeczywistość. Okazuje się, że denat był niezłym ziółkiem i każdy w biurze mógł chcieć jego śmierci, ponieważ szantażował współpracowników, aby uzyskać od nich kolejne sumy pieniędzy.
Na dodatek morderstwa na osobie Tadka dokonano w sali konferencyjnej, do której każdy mógł wejść, a jak przysięga pani Matylda, sekretarka, nikt nie wchodził. No i zaczyna się wielkie śledztwo (czyli obliczanie czasu morderstwa, sprawdzanie, gdzie kto był i co robił, szukanie motywu), które prowadzi nieziemsko przystojny prokurator, z którym Joanna nawiązuje bliższych stosunków niż na to pozwala regulamin śledztwa.
Akcja toczy się w Polsce lat sześćdziesiątych (dla większości moich czytelników to prehistoria, więc warto troszkę ją poznać). Bohaterowie z naszego punktu widzenia mogą zachowywać się dziwnie: cieszą się z kupna czterech rolek papieru toaletowego, informują się nawzajem o konserwach sprzedawanych w sklepie za rogiem i jakoś nie bardzo mają ochotę pracować, robią wielkie wyprawy po pasztet. W godzinach pracy załatwia się sprawy prywatne, czasem wychodzi się bez powodu, często robi się przerwy w pracy, nikt nie dba zdrowie niepalących, ponieważ prawie wszyscy i prawie wszędzie palą, polują na meble, marzą o egzotycznych wakacjach, pożyczają sobie pieniądze.
Niewątpliwym atutem Chmielewskiej jest język, którym się posługuje. Barwny, żywy, pełen potocznej polszczyzny i humoru (Chmielewska uwielbia posługiwać się komizmem językowym -  bohaterowie często wpadają w kłopoty , bo nie potrafią się dogadać).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz