czwartek, 21 listopada 2013

kultura jako programowanie umysłu

Geert Hofstede, Geert Jan Hofstede, Kultury i organizacje. Zaprogramowanie umysłu, przeł. M. Durska, Warszawa: Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, 2007, Wstęp
Różnice, jakie występują między ludźmi wynikają z ich wychowania w określonej kulturze, która dostarcza wzorców postępowania i systemu wartości, które realizują bohaterowie swoim postępowaniem. Kultura przekazuje również wzorce zachowań społecznych (hierarchia członków; okazywanie uznania, szacunku). Znaki, zachowania mogą być trafnie interpretowane jedynie przez członków społeczności określonej kultury. Do elementów naszej kultury należy również język.
Wychowywanie w konkretnej kulturze jest zaprogramowywaniem umysłu. Późniejsza zmiana postępowania wymaga zwielokrotnionego wysiłku, ponieważ musimy oduczyć się dotychczasowych nawyków i przyswoić sobie nowe.
Do pierwszego zetknięcia z kulturą dochodzi podczas pierwszych lat życia w domu rodzinnym. Sposób w jaki byliśmy wówczas wychowywani ma wpływ na nasza osobowość. Kolejnym etapem kształtowania naszych wartości, sposobu postępowania w społeczeństwie jest grono rówieśnicze (szkoła).
Podczas naszego dorastania kształtowane są różne poziomy naszej kultury: narodowy, regionalny, płciowy, pokoleniowy, zawodowy, hierarchiczny. Różnorodność wartości w poszczególnych warstwach przyczynia się do konfliktów związanych z wartościami i postępowaniem. Duży wpływ na kształt kultury mają również praktyki religijne, obrzędy i wartości z nimi związane.
Znaczne różnice w postępowaniu i wartościowaniu są nie tylko między kulturami, ale również pokoleniami. Jednak radykalne zmiany w wartościach są niemożliwe, ponieważ są one przekazywane pokolenia na pokolenie. Mogą jedynie stopniowo być modyfikowane. Wzorce kulturowe są starsze niż zdajemy sobie z tego sprawę, ponieważ sięgają prehistorii. Homo sapiens od początków swego istnienia uczyło potomstwo zachowań społecznych. Zmiany klimatyczne zmusiły ludzi do zmiany sposobów pozyskiwania jedzenia. Zbieractwo i łowiectwo przestały być sposobem wyżywienia ludzi; narodziło się rolnictwo. Z czasem zaczęły powstawać imperia i spisywano ich historię. Już wtedy powstawały idee biznesu globalnego.
Wszyscy ludzie mają te same korzenie jednak obecnie mają inne wzorce, wartości, stanowiące odmienne kultury. Zmiany te powstały w wyniku migracji ludzi z przyczyn naturalnych (brak jedzenia), handel, wojny, przewroty polityczne, podboje i szerzenie religii, która ze względu na różnice kulturowe ulegała rozłamom. Okazuje się, że to nie wierzenia mają istotną rolę w kształtowaniu wartości, ale kultura i przez to następowały zróżnicowania między wyznawcami, powstawały różne prądy religijne w ramach wielkich religii światowych.
Kulturowe zaprogramowanie umysłu rozszerza się na instytucje państwowe. Filozofowie to zjawisko nazywali często „duchem narodu”, dlatego trudno jest odmienić instytucje społeczne, polityczne i ekonomiczne, nadając im nowych „wartości” dla danej kultury.
We współczesnym świecie bardzo ważne jest umiejętne zarządzanie. Aby to się udało musimy wiedzieć z jakimi wartościami kierują się osoby, z którymi pracujemy.
W określaniu systemu wartości bardzo ważne okazały się wyznaczniki wprowadzone przez Ruth Benedict i Margaret Mead:
1.Stosunek do władzy.
2. Koncepcja jednostki:
              a)      relacje między jednostką a społeczeństwem
              b)      męskości i damskości.
3. Sposoby rozwiązywania konfliktów.
Badania nad kulturą odgrywają bardzo ważną rolę w korporacjach, w których pracują ludzie wychowani w różnych kulturach, a przez to kierujący się odmiennymi wartościami, określenie, których pomaga zarządzanie i nakłonienie pracowników do efektywniejszej pracy.
Badania wykazały, że w korporacjach ważne stanowiska na wschodzie zajmują osoby, które ukończyły studia na zachodzie. Są oni często bardziej prozachodni niż osoby z Zachodu.
Później autor przytacza już kolejne wyniki badań, których nie sposób streścić.
Ja tylko częściowo zgadzam się z tezami autora dotyczącymi wpływu kultury na nasze zachowania. Może jestem jednostką nietypową, ale zgodnie z zasadami, z którymi zostałam wychowana powinnam być wierzącą katoliczką biegającą jak najczęściej do kościoła (z czego na pewno cieszyłaby się moja babcia widząc we mnie wówczas idealne dziecko) i dążącą do założenia rodziny (przekonywanie bliskiej osoby, że małżeństwo to nie to, o czym marzą wszystkie kobiety bywa trudne) oraz afiszować się związkami (jak to na wsi trzeba się pokazać z "facetem" na wiejskiej imprezie, bo inaczej uchodzi się za starą pannę; ja raczej nie mam ochoty wszem i wobec ujawniać swego życia prywatnego). Jednak jakieś ogólne wartości ciągle pozostają. Czasami „łapię się” na tym, że postępuję tak, jak inni, których zachowanie kiedyś mnie drażniło (i zmiana tego jest naprawdę trudna).
Autor ma sporą rację, jeśli chodzi o przekazywanie wzorców rodzinnych i stosunku do władzy (tu może znowu ujawnia się moje indywidualne podejście wynikające z wychowania w takim a nie innym środowisku).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz