wtorek, 26 listopada 2013

Kurt Vonnegut "Losy gorsze od śmierci"

Kurt Vonnegut, Losy gorsze od śmierci, tł. Jan Rybicki, Warszawa 1994.

Kurt Vonnegut (11.11.1922 Indianapolis-11.04.2007 New York)-amerykański pisarz, publicysta wywodzący się z niemieckiej rodziny architektów. Krótko studiował chemię w Cornell Unieversity. W 1943 roku powołano go do wojska i wysłano na front do Europy, gdzie przeżył bombardowanie w Dreźnie, będące tematem jego najsłynniejszej powieści Rzeźni numer pięć.
Po wojnie ożenił się z Jane Marie Cox oraz studiował antropologię na uniwersytecie w Chicago, gdzie jego praca magisterska została odrzucona (Fluctuations Between Good and Evil in Simple Tales).
W czasie studiów pracował jako reporter kryminalny w Chicago City. Pierwsze opowiadania opublikował w latach 1947-1950, kiedy pracował w laboratorium General Electric w Schenectady w dziale public relations.
Od 1965 roku wykładał i prowadził warsztaty pisarskie na Hopefield, Iowa, Harwardzie.
W swojej twórczości niejednokrotnie deklaruje swoje poglądy na temat wojny i zabijania, przez co stał się pisarzem prowokującym. Vonnegut należy do pisarzy lubiących zabawę formą i kpinę z czytelnika wciąganego w  literackie pułapki.
Powieści Vonneguta pełne są groteskowych, dziwacznych, postaci oraz makabrycznych i onirycznych wydarzeń.

Losy gorsze od śmierci to niezwykły zbiór esejów pozwalających odkryć życie pisarza i jego ironiczne postrzeganie paradoksów współczesnego świata. Książka nie tylko podsumowuje życie Vonneguta, jako artysty, ale również nasze czasy, w które siłą rzeczy został wpisany przez swoje narodziny.
Z ironicznym uśmiechem a zarazem sentymentem opowiada o swojej rodzinie. Naszym oczom ukazuje się delikatnie, ale pewną kreska, malowany obraz ojca-architekta, któremu nie było dane spełnić się w zawodzie z powodu kryzysu, jaki miał miejsce w Stanach przed wojną.
Naszym oczom ukazuje również wizję pięknego zabytkowego miasta, zbombardowanego przez Amerykanów zupełnie bezmyślnie, ponieważ nie było żadnym punktem strategicznym w wojnie. Vonnegut wprowadza nas w świat przeżyć jakich doznał wówczas w Dreźnie i jakie ciągną się za nim.
Kolejne absurdy amerykańskiej kultury to różnego rodzaju wystawy i odczyty, na które został zapraszany i które organizowano tylko dlatego że jest słynnym pisarzem. Dzięki temu miał możliwość wygłaszania swoich poglądów na uroczystościach akademickich oraz kościelnych, które również wplótł w książkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz