poniedziałek, 25 listopada 2013

Michael Dummett "Realizm i antyrealizm"


Michael Dummett, Realizm i antyrealizm, tł. T. Szubka [w:] Filozofia brytyjska u schyłku XX wieku, red. P. Gutowski, T. Szubka, Lublin 1998, s. 67-86.
Alfred Ayer (mistrz Michaela Dummetta) dorastał filozoficznie na Oksfordzie, gdzie grupa filozofów zbuntowała się przeciwko staromodnemu stylowi filozofowania rozdartemu między idealizmem i realizmem oraz pogardzający logiką. Alfred Ayer wcześniej był logicznym pozytywistą. Kiedy wrócił do Oksfordu po II wojnie światowej zastał tam filozofów uważających się za rewolucjonistów, dla których logiczny pozytywizm był czymś przestarzałym. Ayer daleki był od sympatyzowania ze szkołą „języka potocznego", którą zastał; uważał się za obrońcę tradycyjnych cnót filozoficznych: rygorystycznej argumentacji i precyzji. Szerzył cnoty wśród swoich uczniów i popierał nawet tych, którzy jeszcze nie zdążyli się niczym odznaczyć.
Dummett zauważył, że wiele sporów w filozofii przybiera postać opozycji między realistycznym poglądem na jakąś określoną dziedzinę a odrzuceniem realizmu w odniesieniu do tej dziedziny. W wyborze nie kierowano się żadną metodą, lecz upodobaniami. Każda strona sporu posiadała abstrakcyjne struktury, które Dummett chciał porównać.
Jedną ze stron nazwał realistami, a drugą - antyrealistami (ponieważ „idealista" nie nadawał się do określenia wszystkich oponentów realizmu). Zamierzał mówić o spornej klasie zdań, a nie o spornej klasie przedmiotów, co uczyniło jego strategię bardziej wiarygodną, by rozpoczynać nie od metafizycznego statusu bytów, ale od charakterystyki znaczeń tych zdań. Spory metafizyczne zawierają rozbieżne obrazy rzeczywistości, której dotyczyły wchodzące w grę zdania, przez co u ich podłoża leżą odmienne obrazy znaczeń tych zdań. Nie było możliwości odkrycia, który obraz rzeczywistości jest poprawny. Owocne podejście miało polegać na zdeterminowaniu, który obraz jest poprawny, gdyż w tym przypadku można było skonstruować teorię znaczenia i sprawdzić ją w praktyce językowej. Zdania przedstawiają się jako asertoryczne: wypowiedziom moralnym (brak obiektywizmu), okresom warunkowym i prawom przyrody (obiektywizm). Zdanie egzystencjalne jest uzasadnione, kiedy wygłaszający może podać przykład.
„Różnica między wypowiedziami pojmowanymi jako roszczenia a zdaniami w sensie właściwym polega - według tego poglądu - na tym, że te ostatnie mają warunki prawdziwości niezależne od wiedzy czy zdolności osoby mówiącej, gdy tymczasem warunek bycia przez roszczenie uzasadnionym wiąże się z tym, co osoba mówiąca może zrobić, aby uprawomocnić swoje roszczenie. Niemniej jednak uzasadnienie to dotyczy jej stanu epistemicznego, a nie stanu afektywnego; jest ono zatem całkowicie obiektywne - osoba ta miała słuszność lub popełniła błąd wygłaszając owo roszczenie"[1].
Dummett wypowiedzi wyrażające obiektywne roszczenia nazywa „deklaracjami", a posiadające niezależne warunki prawdziwości - „afirmacjami". Termin „zdanie" obejmuje jedne i drugie. W sporach o realizm interesujących autora, przeciwnicy realizmu nie kwestionują fundamentalnej obiektywności. Obie strony zgadzają się, że w korzystnych okolicznościach można obiektywnie stwierdzić prawdziwość spornych zdań.
Kryterium bycia realistą wyznaczono akceptację dwuwartościowości zdań. Antyrealiści mieli przyjąć stanowisko, w którym nie jest przyjmowana dwuwartościowość. Zdaniem autora, takie kryterium nie powinno być wystarczającym warunkiem. Realistów można określić jako tych, którzy uznają słabszą zasadę, według której każde niewieloznaczne zdanie musi być zdeterminowane albo prawdziwe, albo nieprawdziwe (zasada wartościowości). Asertoryczną treść każdego zdania determinuje warunek jego prawdziwości. Odrzucenie realizmu równa jest jednoznaczne z twierdzeniem, że klasyczne stałe logiczne nie mają sensu. Błędem jest przeprowadzenie granicy między realistami i antyrealistami na podstawie zasady dwuwartościowości. „Przyjęcie luk prawdziwościowych w celu uporania się z terminami pustymi było formą antyrealizmu - było odrzuceniem Meinongowskiego ultrarealizmu dotyczącego obiektów możliwych"[2]. Russell uniknął realizmu w sprawie obiektów możliwych bez podważania w najmniejszym stopniu dwuwartościowości, interpretując zdania inaczej niż to się wydaje na pierwszy rzut oka. Dummett stwierdza, że prawdziwym kryterium realistycznej interpretacji jakiejkolwiek danej klasy zdań jest przyjęcie, że w całości stosuje się do niej klasyczna semantyka dwuwartościowa, związana z traktowaniem rzekomych terminów jednostkowych, które w nich występują, tak jak się one jawią, i objaśnieniem ich jako odnoszących się do elementów z dziedziny kwantyfikacji. Odpowiada to intuicji, że realizm ma do czynienia z istnieniem przedmiotów. Antyrealizm może uwidocznić się w formie reinterpretacji zdań spornej klasy, pojmowaniu ich inaczej niż się jawią (jako posiadających zafałszowana strukturę.
Realista musi utrzymywać, że każdemu mętnemu zdaniu przyporządkowany jest zestaw zdań zawierających bardziej precyzyjne informacje, z których jedno jest prawdziwe, a pozostałe fałszywe. Antyrealista może temu zaprzeczać twierdząc, że sama rzeczywistość może być mętna, a u realisty mętność tkwi w naszych sposobach opisu. Dla antyrealisty, tym, co czyni rzeczy, stany prawdziwymi lub fałszywymi, są obserwowalne stany rzeczy, na podstawie których osądzamy ich wartość logiczną. Zdaniem Wittgensteina realista pojmuje zdarzenia i procesy mentalne na podobieństwo zdarzeń i procesów fizycznych.
Instrumentalizm, przeciwstawiany realistycznej interpretacji teoretycznych zdań nauki, w podobny sposób próbował zredukować je do zdań o tym, co jest obserwowalne gołym okiem, np. do wskazań przyrządów pomiarowych.
„Każda teza redukcjonistyczna doprowadzi do odrzucenia dwuwartościowości dla zdań spornej klasy, gdy tylko są sytuacje, w których nie jest spełnione (redukcyjne) kryterium prawdziwości ani danego zdania, ani jego negacji"[3].
Prawdziwość zdania matematycznego polega na tym, co jest wymagane, aby je dowieść i rozumieć. Zdania matematyczne należy interpretować jako deklaracje, a nie jako afirmacje.
Język ludzki jest wspólnotowy, ponieważ nadaje się do komunikacji; nasze myśli są kształtowane przez sposoby ich komunikacji, nabywane w okresie niemowlęcym. Istotnym składnikiem uchwycenia przez nas naszego języka jest to, że uważamy świadectwo innych za poszerzające nasz zasób informacji. Realista w sprawie świata fizycznego nie musi być realistą w sprawie matematyki, zdarzeń czy stanów mentalnych. Realizm jest możliwy, ale nigdy nie da się wykazać jego trafności w każdym przypadku. To prowadzi do globalnej postaci antyglobalizmu, gdzie zniesione jest pojęcie prawdy (zdanie prawdziwe niezależnie od naszej wiedzy) centralnej roli w wyjaśnianiu znaczenia i zastąpienia go tym, co uważamy za ustalające prawdziwość; nie powinno nas obchodzić kryterium prawdziwości zdania, lecz kryterium rozpoznawania jego prawdziwości. Kryterium rozpoznawania prawdziwości jest tym, co uchodzi za ustalające jego prawdziwość, bez przyjmowania niezależności procesu od języka; może on obejmować i obejmuje wnioskowania przeprowadzone w języku.
Zdaniem Dummetta teza ta jest chybiona, ponieważ teza globalnego antyrealizmu nie ma być jedynie zastosowana do poszczególnych obszarów języka; ma ona charakter szkicowy i musi zostać rozwinięta dla różnych zestawów zdań. Warunkową koncepcję prawdy wymusza na nas potrzeba nadania sensu naszej praktyce językowej. Współcześni przedstawiciele warunkowo prawdziwościowej teorii znaczenia sięgają po nią, ale w żaden istotny sposób nie przyczyniają się one do filozoficznego zrozumienia funkcjonowania języka. Nie możemy mieć nadziei na rozjaśnienie czegokolwiek, gdy potraktujemy pojęcie prawdy jako coś danego. Pojęcie prawdy nie jest nam dane lecz istnieje dzięki praktyce językowej.
Trzeba zacząć interpretacji zdań języka jako deklaracji, dociekając, gdzie i w jakim stopniu nie jest ona adekwatna.
Nie możemy przeskoczyć od uznania jakiegoś pojęcia prawdy jako wymaganego dla wytłumaczenia naszego użycie wielu zdań, do przyjęcia pełni dojrzałego realizmu; musimy raczej podjąć program badawczy, badać kawałek po kawałku, które cechy naszej praktyki językowej wymagają pojęcia prawdy i jakie ma być to pojęcie, czyli jak daleko wychodzi ono poza koncepcję istnienia bezpośredniej gwarancji.


[1] s. 72.
[2] s. 74.
[3] s. 76.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz