środa, 20 listopada 2013

Miguel de Unamuno "Ciotka Tula"

Miguel de Unamuno, Ciotka Tula, tł. Henryk Woźniakowski, Kraków 1978.

Unamuno wychowany w kulturze patriarchalnego modelu rodziny w powieści „Ciotka Tula” daje wyraz swoim wpojonym przekonaniom. Kobieta i mężczyzna są stworzeni do życia razem i przez to do płodzenia dzieci, rozrastania się rodziny, co ma być podstawą prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Bohaterki żyją w przekonaniu, że ich życie całkowicie zależy od mężczyzn i zgodnie z tym postępują. Skromne, bierne czekają na to, że mężczyzna zjawi się w ich życiu. Kobieta przecież nie może sama chcieć poznawać mężczyzn.
Wokół tych przekonań hiszpański filozof snuje nieco sztuczną, ale zarazem pełną ciepłych uczuć i surowości (co teoretycznie powinno się wykluczać) opowieść o Gertrudzie (ciotce Tuli), która aranżuje małżeństwo swojej siostry z jej niezdecydowanym narzeczonym. Staje się ona również motorem rozrostu rodziny i poniekąd przyczynia się do śmierci siostry wycieńczonej kolejnymi porodami, bo małżeństwo istnieje w celach prokreacyjnych (zapobieganie ciąży to wielki grzech), co jest zgodne z katolickim wychowaniem i hiszpańską moralnością opartą na zasadach religii katolickiej. Nie zapominajmy, że Hiszpania jest krajem inkwizycji, absolutyzmu i niewielkich przemian społecznych, które przez radykalną postępowość utwierdzały konserwatystów w ich religijnej gorliwości i hołdowaniu modelu społeczeństwa patriarchalnego.
Surowe zasady ciotki Tuli, jej opiekuńczość, miłość do dzieci są przyczyną błędów, za które płaci samotnością, ale dzięki poświęceniu umiera wśród gromadki dzieci.
Ta niewielkich rozmiarów powieść Unamuna doskonale oddaje nam mentalność Hiszpanów na początku XX wieku i stanowi niejako wyjaśnienie, dlaczego komunizm nie miał szans wygrać podczas wojny domowej. Z tej perspektywy polityka społeczna generała Franco była czymś doskonale znanym, naturalnym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz