niedziela, 24 listopada 2013

na koszt państwa

Zawsze byłam przeciwniczką państwowego wspierania jakiejkolwiek religii przez państwo. Nasze podatki powinny iść na sprawy, które wymagają środków finansowych. Religia to podobno sprawy duchowe, więc po co pieniądze organizacjom religijnym państwowe pieniądze. Wyznawcy chcą wspierać to niech wspierają. Ich osobista sprawa, co zrobią z własnymi pieniędzmi. Ja sobie nie życzę, by moje pieniądze były przekazywane jakimkolwiek instytucjom szerzącym jakąkolwiek doktrynę.
Kiedy swego czasu wygłaszałam takie poglądy w szerszym gronie znajomych i nie znajomych wszyscy byli oburzeni: „Jakie pieniądze państwowe? Przecież państwo nie płaci żadnej instytucji religijnej!”. Płaci. I to nie małe pieniądze. Są to kwoty tak duże, że bez problemu można przeznaczyć na budowę dróg.
Jak widać nasza demokracja posiada wiele wad. Niewiele osób jest świadomych, że część zarobionych pieniędzy oddaje w ręce zarejestrowanych w naszym kraju religiom (jest ich sporo). Ja jestem ciekawa, jaki stosunek do tej sprawy mają osoby innych wyznań. Państwo bezprawnie zabiera im pieniądze, by przeznaczyć na cele, które zgodnie z ich wyznaniem może być „grzechem”. W jaki sposób podchodzą do tego problemu wyznawcy innych religii czy ateiści? Jeśli już chcemy wspierać instytucje religijne to powinniśmy spytać się podatnika, na którą z nich on sobie życzy przeznaczyć swoje pieniądze i czy w ogóle sobie życzy.
"Kościoły" (chodzi mi o struktury w danych religiach) są bardzo sprytnymi instytucjami. Nazwałabym je „sprytnymi lisami”, którrzy nie mówią otwarcie o wsparciu z kasy państwowej i ciągle nawołują wiernych do składania ofiar dla "Boga”. Dla "Boga"? Ale po co? Przecież on ma cały świat (tak jest przynajmniej w katolicyzmie, islamie i judaizmie) i nie potrzebuje datków. Dawanie pieniędzy potrzebne jest ludziom: tym, którzy pracują w strukturach kościelnych i tym, którzy chcą poczuć, że przyczynili się do czegoś wspaniałego. Wszystko w imię szerzenia słowa bożego.
Dawniej Kościół był poniekąd strażnikiem dobrego gustu, mecenatem kultury, wysokiej sztuki. Teraz jest zwolennikiem wszechobecnego kiczu (szczególnie imponujące są te plastikowe „Maryjki” o kolorze komunistycznej bielizny czyli albo niebieskie albo różowe – w zależności od upodobań odbiorcy czyli wyznawcy).
Dawniej budowle kościelne projektowali prawdziwi artyści (za co cenię dawną instytucję kościelną). Obecnie? Wielkie kiczowate pomniki (im większe tym lepsze, czego najlepszym przykładem jest „wspaniały” pomnik Jezusa).
Kościół dawno odszedł od pierwotnych wartości, którymi kierował się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Katolicyzm wypaczył sens wiary. Często ludzie idą do kościoła po to, by zobaczyć jak ubrani są inni, z przyzwyczajenia i zabicia czasu oraz odklepania regułek. Niewielu zna i czyta Pismo Święte, a jeszcze mniej wie o regułach obowiązujących w ich wyznaniu.
Czy podoba się Wam to, że Wasze pieniądze idą na cele innowierców? Czy chcecie finansować cudze wiary?

1 komentarz:

  1. Nie podoba się.
    nie podoba mi sie finansowanie przez rząd każdej wiary

    OdpowiedzUsuń