środa, 20 listopada 2013

Saul Bellow "Henderson, król deszczu"

Saul Bellow, Henderson, król deszczu, tł. Krystyna Tarnowska, Warszawa 1983.
Opowieść o prostym i brutalnym milionerze z Ameryki. Henderson skończył studia, ale nie zdobył na nich ogłady. Na złość sobie i rodzinie wyprawia się na front wojny. Wraca stamtąd jeszcze bardziej brutalny, prosty i z pogłębionymi problemami psychicznymi. Rani bliskich, sieje emocjonalne spustoszenie. Robi wszystko, aby nie dało się go lubić. Prosty język jakim posługuje się autor podkreśla zwierzęcość i brak ogłady bohatera, który zostaje hodowcą świń. Wydaje się, że jest to osobowość, która nie może ulec zmianie i pewnie tak, by było.
Podróż poślubna jego dobrego przyjaciela i misja fotografowania oraz poznawania nieodkrytych części świata sprawia, że trafia do Afryki. Brak umiejętności życia w stadzie przyczyniają się do szybkiego odłączenia się od współtowarzyszy. Dopiero samotny kontakt z kulturami pierwotnymi i srogą naturą pozwalają mu „dorosnąć”.
Książka, wbrew pierwszemu wrażeniu prostoty, obfituje w przemyślenia filozoficzne nad miejscem człowieka w świecie, wierzeniami, zacieśnianiem widnokręgu poznawczego, strukturami społecznymi.
Dzięki murzyńskiemu królowi zostaje królem deszczu oraz uczy się budzić w sobie szlachetne zwierzę. To właśnie blisko natury odkrywa, że człowiek staje się swoim wyobrażeniem o sobie. Pierwotne instynkty „chcenia” towarzyszą nam zawsze i wszędzie. Musimy odkryć, w jaką formę chcemy przybrać owo chcenie, by być użytecznymi społecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz