czwartek, 14 listopada 2013

wokół Papieża

Od pewnego czasu były Jaśnie Oświecony Duchowo przez Boga przywódca Kościoła Katolickiego plótł coraz większe bzdury. Jego śmieszność zaczynała się na poziomie prezerwatywy, a kończyła na dupie kobiety.
 Może zacznę od pierwszego. Nie od dziś wiadomo, że Kościół potępia prostytucję, gejów i wszelką inność. Wiele czasu zajęło im stwierdzenie, że Czarny czy Czerwony to też człowiek z duszą. Niejednokrotnie przykładali ręce do tępienia ludów w imię szerzenia wiary. Później nastał czas „tolerancji”, ale takiej udawanej. Jednak sprawy seksu zawsze były tabu, albo kategorycznie zabraniano pewnych rzeczy. Każdy, kto chodził na nauki przedmałżeńskie dowiadywał się, że antykoncepcja jest „beee”, że onanizm to „ohyda” , a masturbacja – „grzech”. Jedynym zabezpieczeniem miała być modlitwa i „kalendarzyk małżeński” (co za idiota to wymyślił to nie wiem, ale miał z mózgiem troszkę nie za bardzo). Jednak Benedykt zrobił krok w stronę pozyskania wiernych: prezerwatywa jest ok. pod warunkiem, że zabezpiecza przed chorobą i wskazana dla mężczyzn. Kiedy mężczyzna używa z kobietą to grzech, bo to antykoncepcja, czyli Benek lubił gejów, a geje jego nie bardzo, bo stwierdził, że są nienaturalni i działają wbrew naturze.
Naturalne natomiast jest molestowanie dzieci przez księży. Pedofilia i gejostwo zamiatana pod papieski dywan wypływała coraz bardziej. Ofiary ośmieliły się mówić, więc przenoszono sprawców zamieszania w inne miejsce i uciszano sprawy.
Kobiety w strukturach kościelnych też nie mają lekko (nie wspominając o biednych zakonnicach, które są na usługi księży). Kobieta molestowana przez księdza powinna zachować milczenie, albowiem Bóg ją ukarze za zniesławianie imienia Jego sługi. Do tego nie może usunąć owocu gwałtu czy chory płód, bo Bóg tak chciał.
Dawno, dawno temu u mnie na wsi jedna z kobiet wiedziała, że urodzi trojaczki z Downem. Miała wielki dylemat, bo to wielka odpowiedzialność. Ja miałabym dylemat czy urodzić, ponieważ moja etyka nie pozwala mi męczyć żywych istot, ona jednak nie była uczona i poszła poradzić się do księdza, który nie mógł poradzić jej inaczej: musisz urodzić. Dziś trojaczki są sparaliżowane i jęczą z bólu i nie można ich zabić, bo są ludźmi. Sztucznie podtrzymywane życie, załamania matki i opiekunów oraz najbliższej rodziny, a wszystko w imię posłuszeństwa „tym, co wiedzą lepiej”.
Ideałem (w kościelnej wizji) jest kobieta siedząca w domu, piorąca gacie męża, wychowująca naście dzieci, które trzeba ochrzcić, posłać do komunii, do bierzmowania , do ślubu, pochować, a może jakieś trafi w struktury tej sekty judaistycznej i załatwi nowych klientów, zapewniając dobre bytowanie „namiestnikom Boga na ziemi”.
Nie dziwię się, że Benedykt zrezygnował. Dziwię się, że dopiero teraz. Ponoć powodem jest zdrowie. To bardzo kiepski argument. Jeśli jest wierzący to powinien ufać, że Bóg da mu siłę. A jeśli on nie wierzy to, kto ma?
Przepraszam wszystkich urażonych, ale prawda czasami boli. Mnie też.
Jakie poglądy ma obecny Jaśnie Oświecony Duchowo przez Boga przywódca Kościoła Katolickiego? Nieco kontrowersyjne dla kościelnych dygnitarzy, ponieważ zagląda im pod sukienki szukając nieodpowiednio wysokich oszczędności, kochanek, dzieci, kochanków. Jest na tyle kontrowersyjny, że jego podwładni zabraniają mu się wypowiadać w mediach! To tak jakby pracownicy linii produkcyjnej zabronili właścicielowi fabryki opowiadać o przekrętach robionych przez firmę i ich pracowników.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz