wtorek, 3 grudnia 2013

Ł.J.

bezbronne powierzyłam ci moje łono
mogłeś brać czerpać babrać się we krwi jajników
stałam się naiwnie twoja
rozłożona na stole
obezwładniona chemią
i magią twego czułego wzroku
Powierzyłam ci moje czułe
płodne jeszcze
łono
byś ty uczynił je pustym
jałowym
na którym nie wzrośnie już żadne ziarno

ubabrany moją krwią
brałeś
co trzeba

chciałam byś wziął inaczej
lubieżnie i naprędce
wziąłeś mnie niewinnie
morderczo
z nożem w jednej
igłą w drugiej dłoni

rozpłatana i bezbronna leżałam dla ciebie
nie chciałeś tego ciała lekkiego i nieświadomego
zszyta
odrzucona
leżę jak wydmuszka
czekając na pomalowanie twoim wzrokiem
blada ze spierzchłymi ustami i słabym oddechem
czekam aż napełnisz me ciało siłą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz