wtorek, 3 grudnia 2013

kolejna historia wielkiej miłości (I)

Usiądę przy fortepianie
i będę wodzić palcami
po białych klawiszach
po czarnych.
Zagram dla siebie.
Będą to fałszywe tony,
które zwiodą mą miłość.

Pozwolę jej tańczyć,
pozwolę jej ufać,
że na zawsze będzie mnie kochał,
że będzie mi wierny.

Będziemy zawsze razem wpatrzeni w siebie.
Będę patrzyła na niego,
a on na mnie pełen zachwytu.

I będę tak grała i grała, aż do utraty sił,
aż on odejdzie
i nie będzie powodu by zwodzić serce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz