wtorek, 3 grudnia 2013

Mojemu Mistrzowi

Skulony nieśmiałością
zasiadłą na brzegu starej szkolnej ławy
opowiadasz czarując
szybkimi ascetycznymi ruchami kredy
czarując zasłaniasz
zasłaniając kulisz się w swoim swetrze
chowającym silne
jeszcze ciało
z błyskiem w oku
typowym dla opętańców
maniakalnych fanatyków
szarpiesz głosem
jednostajnych delikatnych dźwięków
rysując obrazy wielkich osobowości
mocną kreską
między kolejnymi łykami herbaty
zaznaczasz ich pasje
mówiąc pasją
spoglądasz mimochodem w me oczy
bym mogła na chwilę
istnieć w bezruchu
narysowana
powołana do życia twoim wzrokiem
i moim w przestrachu drżącym sercem
śledzącym każde twe słowo
z błyskiem pasji w moich oczach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz