piątek, 6 grudnia 2013

Peter M. S. Hacker, Metafizyka jako cień gramatyki

Peter M. S. Hacker, Metafizyka jako cień gramatyki, tł. Andrzej Orzechowski, [w:] Metafizyka jako cień gramatyki. Późna filozofia Ludwiga Wittgensteina. Wybór tekstów, pod red. Adama Chmielewskiego i Andrzeja Orzechowskiego, Wrocław 1996.
Wittgenstein uważał, że język (a konkretnie gramatyka) tworzą „strukturę rzeczywistości". Powierzchniowe gramatyki języków naturalnych mogą się różnić, co maskuje ich jednolitość wydobywaną przez analizę logiczną. Składnia logiczna to system reguł rządzących użyciem znaków. Mogą to być reguły:
-łączenia twierdzeń za pomocą operatorów funkcji prawdziwościowych,
-definicje nazw albo kompleksów,
-wprowadzające symbole skrótów,
-określające możliwość łączenia prostych znaków różnego typu.
Dzięki analizie logicznej możliwe jest odkrycie nazw kompleksów, wyrażeń, które nie są rzeczywistymi nazwami, ale symbolami pojęć formalnych, co nie było widoczne na poziomie gramatyki. Składnia logiczna jednak nie obejmuje reguł łączących proste nazwy z ich znaczeniami; nie istnieją żadne reguły łączące język z rzeczywistością. Reguły języka określają układ form logicznych, których zawartość ustalana jest przez mentalne korelacje, przez rzutowanie elementów układu na przedmioty w świecie. Dzięki temu wprowadzana jest zawartość do znaku (słowa zyskują znaczenia). Formy języka rzutują elementy układu na przedmioty w świecie. Wiele reguł składni logicznej ma ukryty charakter, przez co nie ujawniają się w powierzchniowej gramatyce języka potocznego. Reguły pozwalają określić prawidłowość zdań i nadają im sensowność.
„W przeciwieństwie do składni logicznej gramatyka nie składa się z reguł, które z konieczności stanowią podstawę każdego możliwego języka"[1]. Na gramatykę języka składają się reguły użycia wyrażeń tego języka, nie zaś nienaturalnych wyrażeń czy reguł rządzących wszystkimi językami. Reguły gramatyki są regułami używania słów. Jednak Wittgenstein jako gramatyczne przytacza reguły, których gramatyk, by nie przytoczył. Jego przykłady często pochodzą z leksykografii, ponieważ to ona wyjaśnia znaczenia wyrazów. Z kolei definicje ostensywne („To A jest B"), Russellowskie nie są zaliczane ani do gramatyki, ani do leksykografii. Twierdzenia arytmetyczne są regułami gramatyki słów wyrażających liczby; twierdzenia geometrii - podają gramatykę pojęć przestrzennych.
Gramatyka i gramatyka filozoficzna wskazują na dwa rodzaje zainteresowań regułami języka. Gramatyka filozoficzna motywowana jest dążeniem do rozwiązania problemów filozoficznych. Wskazuje nieprawidłowe użycia języka, w jaki sposób dochodzi do nadużyć wyrażeń, stawiania nieprawidłowych pytań, pogwałcenia reguł języka. Nie są to jednak reguły syntaktyczne, którymi interesują się gramatycy.
Wittgensteinowskie „reguły gramatyki" wyjaśniają struktury świata. „Ukryte reguły" nie są w ogóle regułami, ponieważ mówiący nie może ich użyć jako reguły, nie mogą one spełniać roli standardów poprawności.
Nie wszystkie pojęcia, którymi się posługujemy są przygotowane do wykorzystania w każdej sytuacji. Reguła dająca się zastosować w praktyce jest zawsze w porządku. Zmiana normalnych warunków, w których stosowano regułę może unieważnić definicje formalne.
Badając własne użycie języka nie możemy ulegać pokusom przez błędny ideał wyjaśniania. Gramatyka zawiera wszystkie reguły użycia słów. Wszystkie wyjaśnienia znaczenia są częścią gramatyki.
Wittgenstein odrzucił pogląd łączenia nazw logicznie własnych z ich znaczeniem. Jego zdaniem nie ma związku między językiem i rzeczywistością. Brak powiązania języka ze światem nie sprowadza się do tego, że nie mówimy nic o świecie, ale do tego że czynimy to bez powodzenia. Jesteśmy skłonni uważać gramatykę za projekcję rzeczywistości, kiedy gramatyka projektuje świat. Tworzenie i istnienie pojęć ma sens jedynie w świecie ze stałymi warunkami.
Reguły gramatyki określają znaczenia wyrażeń (konstytuują znaczenia) i nie ponoszą odpowiedzialności wobec żadnego znaczenia. Postępowanie według innych reguł gramatycznych nie znaczy błędnego mówienia, ale mówienia o czymś innym. Reguły gramatyki są arbitralne w taki sam sposób jak wybór jednostki miary. Gramatyka określa, co ma sens i nie mówi niczego o faktach.
Harmonia między myślą i rzeczywistością jest sprawą gramatyki języka. Twierdzenia określające właściwości rzeczywistości są twierdzeniami metafizycznymi.
Carnap zastanawiał się nad istnieniem świata fizycznego. Być może świat gramatyczny to jedyny z jakim mamy do czynienia.
Pojęciowe dociekania zdaniem Wittgensteina nie spowodują, że będziemy jasno rozumieć naturę świata, lecz jedynie zrozumiemy gramatykę naszych opisów świata.
Kant w poznawaniu świata odrzucił kartezjuszowskie twierdzenie Cogito ergo sum i przeszedł do badania ważności tego, co wiemy. Obaj jednak pragnęli powstrzymać metafizyczne zapędy filozofii. Zadaniem badań miało być wyplenienie.
Kant i kantyści mieli odmienny pogląd na temat aprioryczności geometrii. Dla nich istniała ta jedyna- Euklidejska; z czasem powstały geometrie alternatywne. Zdaniem Wittgensteina są one alternatywnymi gramatykami przestrzeni i stosunków przestrzennych. Kant postulował za filozofią jako nauka opartą na dowodzeniu; dla Wittgensteina dowodzenie jest przeżytkiem. Według Wittgensteina niedorzecznym jest twierdzić, jak i przeczyć, że świat istnieje. Istnienie świata jest spostrzeżeniem gramatycznym, niepotrzebującym dowodu, ani nie potrafiącym go dostarczyć. Jego zdaniem sceptycy niesłusznie uznają zmysły za przekaźniki informacji, a nasze zdolności postrzegania - za procesy przetwarzania informacji. Nasze zmysły nie informują nas o czymś, ale to my sami informujemy siebie o przedmiotach. Dla sceptyka tylko wiarygodne, bezpośrednie postrzeganie jest ważne.
Kant i Wittgenstein różnią się również podejściem do argumentu transcendentalnego. U Kanta argumenty transcendentalne są próbą wyprowadzenia sądów syntetycznych a propri, będących opisami świata fenomenalnego (stąd ich syntetyczność), a można znać je przed doświadczeniem. Z punktu widzenia Wittgensteina język prywatny powstaje przez doświadczenie; własne doświadczenie może być podstawą do oceniania cudzych doświadczeń i odczuć; doświadczenie jednak znam nie jest dane w sposób pośredni i zawodny, ale nie ma czegoś takiego jak wiedza jak o własnym doświadczeniu.
Nie istnieje coś takiego jak uzasadnianie reguł gramatyki albo wyprowadzanie reguł z twierdzeń empirycznych. Kantowska Dedukcja Transcendentalna i Obalenie Idealizmu zakładały istnienie świata zewnętrznego niezależnie od naszego doświadczenia tego świata. Wiedza o naszym subiektywnym doświadczeniu jest wyrazem wszechstronnego niezrozumienia roli psychicznych twierdzeń sformułowanych w pierwszej osobie. To co rzekomo zostaje dowiedzione, jest albo nonsensem, albo zamaskowaną formą twierdzenia gramatycznego, wyrażającego regułę posługiwania się słowami.
Zarówno Kant, jak i Wittgenstein pokazują, że kartezjański sceptyk wykracza poza granice sensu. Zdaniem Kanta podstawą wiedzy sceptyka powinno być to, że można coś wiedzieć. Natomiast zdaniem Wittgensteina wątpliwości sceptyka pozbawione są sensu.


[1] s. 51.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz