środa, 25 grudnia 2013

Rene Descartes „Rozprawa o metodzie właściwego kierowania rozumem i poszukiwania prawdy w naukach"

ReneDescartes, Rozprawa o metodzie właściwego kierowania rozumem i poszukiwania prawdy w naukach, przeł. W. Wojciechowska, PWN,1981
Kartezjusz na podstawie obserwacji stwierdza, że wszyscy ludzie są tak samo mądrzy: „Rozsądek jest rzeczą najsprawiedliwiej rozdzieloną na świecie: każdy bowiem mniema, iż jest weń tak dobrze zaopatrzony, że nawet ci, których najtrudniej zadowolić w innych sprawach, nie zwykli pożądać go więcej, niż go posiadają. Nie jest prawdopodobne, by wszyscy popełniali co do tego błąd, świadczy to raczej o tym, że zdolność poprawnego sądzenia i odróżniania prawdy od fałszu, którą właśnie nazywamy rozsądkiem lub rozumem , jest z natury swojej jednakowa u wszystkich ludzi; tak więc różnorodność naszych mniemań nie pochodzi stąd tylko, że prowadzimy nasze myśli rozmaitymi drogami, a także, że nie bierzemy pod uwagę tych samych przedmiotów. Albowiem nie dość jest mieć umysł zdatny, najważniejszym jest to, aby używać go właściwie"[1].
Różnice dotyczące poglądów i sprawności posługiwania się rozumem wypływają z różnorodnych sposobów rozwijania. Podstawowym celem naszego poznania jest trzymanie się jednej, sprawdzonej metody. Jego podstawowym celem podczas wieloletniej nauki było znalezienie metody dzięki, której możliwe będzie prawdziwe poznanie.
W rozumieniu Kartezjusza metoda jest sposobem na poszukiwanie prawdy oraz tym, co pomnaża wiedzę i pozwala odpowiednio kierować umysłem. Metoda jest niezbędnym narzędziem prowadzącym do usystematyzowania wiedzy oraz przede wszystkim do rozwiązania problemu - zwyczajnie prowadzi badacza do celu. Potrzebę metody poprzedza zaistnienie wątpliwości co do ustalonego porządku, co do prawdziwości istniejących twierdzeń.
Kartezjusz Opowiada o swojej edukacji  w jezuickim gimnazjum na początku XVII wieku. Zgłębił tam języki starożytne, pozwalające mu poznać dzieła poważanych myślicieli, a zatem prowadzić z nimi swego rodzaju dyskusję, rozmowę prowadzącą do poznania ich najcenniejszych myśli. Uzyskał podstawy wiedzy z zakresu matematyki, teologii, filozofii, poezji, retoryki, historii, polityki i obyczajów odkrywanych w trakcie podróży oraz nauk tajemnych i okultyzmu. Każdą z wymienionych dziedzin charakteryzuje pod względem przydatności do poznania prawdy, bo owo poznanie było celem metody kartezjańskiej. Wstępem do wspomnianej charakterystyki dziedzin nauki jest stwierdzenie: „jedyną korzyścią, którą odniosłem z mych usiłowań kształcenia się, było coraz pełniejsze wykrywanie własnej niewiedzy"[2],a na zakończenie „Części pierwszej" wspomina: „Ja zaś najgoręcej pragnąłem nauczyć się odróżniać prawdę od fałszu, by jasno widzieć swą drogę i pewnie kroczyć przez życie"[3].Kartezjusz wierzy w wielką siłę ludzkiego umysłu. Twierdzi, że wpływ innych ludzi na nieukształtowany umysł dziecka, a z czasem dorosłego człowieka jest zgubny dla odnalezienia prawdy. Rozum jednostki sam powinien dochodzić do prawd i twierdzeń bez niczyjej pomocy czy wpływów.
Kartezjusz wyznaje, że po przyswojeniu nauki w szkole, jedyną drogą, jaka mu pozostała, jest sfalsyfikowanie wszelkich twierdzeń (mniemań), by odnaleźć inne, bądź dotrzeć do tych samych, ale za pomocą tylko swojego rozumu. Twierdzi tym samym, że wiedza otrzymywana w szkole oprócz podstaw daje również szum informacyjny uniemożliwiający prawdziwe poznanie. W drodze do znalezienia metody postawił sobie cele - oddzielenie prawdy od fałszu, zdobycie wiedzy o wszystkim co jest w życiu ważne, a przy tym zdecydowane kroczenie wyznaczoną, własną drogą, doświadczenie obcości i inności oraz przykazanie, że prawdę trzeba poprzedzać adekwatnym doświadczeniem. Wyróżnił Kartezjusz cztery „prawidła" swojej metody, które przyrzekł sobie „by ni razu nie zaniedbać ich przestrzegania"[4].
Założenia:
-Nie przyjmowanie żadnych oczywistości zanim nie zostaną bez pośpiechu i zaniedbań rozpoznane za pomocą własnego umysłu.
-Należy rozkładać wszystkie twierdzenia na czynniki pierwsze, rozpatrywać w każdym możliwym aspekcie.
-Wprowadzenie porządku, rozpoczynanie dedukcji od rozpatrzenia aspektów najprostszych do udowodnienia.
-Dbanie by poszczególne przewody myślowe były pełne i dostatecznie wyczerpywały temat.
Opierając się na pewnych stwierdzeniach i tworząc dostatecznie udowodnione reguły, prowadzi do powstawania, odnalezienia kolejnych praw nauki.
Część trzecia „Rozprawy o metodzie" Kartezjusz poświęcił wyłożeniu tzw.„moralności tymczasowej" i przedstawił jej trzy zasady: posłuszeństwo prawom i obyczajom swego kraju, miejsca swego życia, a przy tym zachowanie pełnego prawa do wolności wyboru przekonań oraz zmiany postanowień; trzymanie się przekonań jedynie prawdopodobnych w przypadku niemożności osiągnięcia całkowitej pewności - ma to uchronić nas przed zbytecznym błądzeniem i dać jakiś punkt odniesienia w dalszych rozważaniach; nie należy zmieniać rzeczy, na które nie mamy wpływu (los, porządek świata),innymi słowy trzeba mierzyć siły na zamiary.
Część czwarta(podstawy metafizyki) poświęcona została dowodzeniu istnienia duszy ludzkiej oraz istnieniu Boga. Głównym założeniem jest uznanie zmysłów za zawodne, umiejętność uniesienia sie ponad „rzeczy zmysłowe" i odejście od wyobrażania sobie czegokolwiek, które uniemożliwia zrozumienie togo, co niewyobrażalne. Kartezjusz dochodzi tutaj do słynnego stwierdzenia „myślę, więc jestem"[5], które to uznał za pierwsza zasadę filozofii, której poszukiwał. Przyjął, że stanowi „substancję, której całą istotę czy naturę stanowi myślenie, i która dla swego myślenia nie wymaga żadnego miejsca"[6]- w ten sposób Kartezjusz dowodzi istnienia duszy ludzkiej, uniezależnionej od ciała. Założenie istnienia „idei", jako substancji doskonalszej od człowieka, prowadzi do dowodu na istnienie Boga - istota tak niedoskonała jak człowiek nie może być źródłem czegoś doskonalszego, stąd pewność, że musi istnieć ktoś, kto tę idee musiał człowiekowi dać - „było konieczne, by istniała jakaś inna istota doskonalsza, od której bym zależał i od której bym zdobył to wszystko, co posiadam"[7]. Kartezjańskie założenia obowiązują każdą naukę, która jest sprawdzalna i posiada przedmiot swych badań. Aby uzasadnić naukę szczegółową trzeba dostrzec, uchwycić jasno jej przedmiot. By ocenić metodę kartezjańską trzeba najpierw ją zastosować, sprawdzić czy odróżnia sie prawdę od fałszu (ważny przy tym jest dystans do języka - najpierw jasno poznaję, a później nazywam) oraz korzystać ze wspomnianej moralności, dającej zadowolenie z rozstrzygania za pomocą tej metody.


[1] ReneDescartes, „Rozprawa o metodzie właściwego kierowania rozumem iposzukiwania prawdy w naukach", przeł. W. Wojciechowska, PWN,1981, s.2.
[2] ReneDescartes, „Rozprawa o metodzie właściwego kierowania rozumem iposzukiwania prawdy w naukach", przeł. W. Wojciechowska, PWN,1981.
[3]  s. 72.
[4]  s. 123.
[5]  s. 224.
[6]  s. 385.
[7]  s. 396.

2 komentarze:

  1. Kartezjusz niestety tu się myli.
    Stąd, że nikt się nie uskarża iż rozsądku ma za mało wynika tylko tyle, że być może trzeba mieć więcej rozsądku niż się ma, by dostrzec iż ma się go zbyt mało. Przecież o innych ludziach często sadzimy iż rozsądku maja zbyt mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się: im mniej rozumu tym człowiek ma większe mniemanie o sobie i swoich umiejętnościach. Może Kartezjusz za bardzo był oderwany od życia?

      Usuń