piątek, 6 grudnia 2013

trądzik

Trądzik to problem nie tylko nastolatków. Ja o dziwo, jako nastolatka nigdy nie miałam ani jednego pryszcza. Dopiero po ukończeniu dwudziestu dwóch, kiedy wpadłam w wir pracy, studiów, imprez i wypijania ponad sześć kaw dziennie oraz zjadania do tego czekolady, wysypało mnie jak nastolatkę.

Próbowałam różnych kosmetyków, lekarstw i nic nie działało. Dopiero w podczas zakupów w Rossmannie natrafiłam na krem, mydła, maseczki z siarką. Kosmetyki z Barwy z serii „Siarkowa Moc” są wyjątkowo tanie w porównaniu z innymi, które maja zdziałać cuda. Z tą różnicą, że tamte to było wyrzucanie pieniędzy w błoto, a seria z Barwy kosztowała niewiele.
Po moich eksperymentach z kosmetykami z kremów tych zaczął używać mój brat, mąż, jego młodszy brat-nastolatek. Po kremie Siarkowa Moc twarz w końcu wygląda normalnie, czyli nie świeci się i nie posiada krostek.
Jeśli macie normalną cerę tak jak ja to nie musicie korzystać z całej serii czyli mydła, maseczki i innych dodatkowych kosmetyków. Możecie umyć cerę swoimi ulubionymi kosmetykami, nałożyć krem siarkowy, a po paru minutach swój codzienny krem. W moim przypadku jest to krem przeciwzmarszczkowy, bo już swoje latka mam. Po kolejnych kilku minutach ścieram nadmiar kremu i robię makijaż.
Plusem kremu siarkowego jest to, że przez cały dzień makijaż ładnie wygląda, cera jest matowa, a koloryt twarzy wyrównany. Nawet w przypadku wyskakujących pryszczów krem pod makijażem dobrze maskuje zaczerwienienia.
Jak każdy produkt posiada też minusy: dostępny tylko w nielicznych sklepach. Ja specjalnie po niego chodzę do Rossmanna, a w Górze zamawiam w aptekach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz