piątek, 13 grudnia 2013

uspołecznianie=walka z ludzką naturą?

Jak wyglądają relacje międzyludzkie? Od dzieciństwa wpajane nam są wartości i typy postępowań społeczności, w której żyjemy. Wydają nam się one uniwersalne. Jednak kiedy obserwujemy świat, poznajemy nowe kultury to okazuje się, że są one zdeterminowane przez wierzenia i kulturę, w której żyjemy. Jestem nawet skłonna twierdzić, że to nie kultura czy religie kształtują naszą osobowość, ale język społeczeństwa, w którym żyjemy. Dzięki niemu możliwe jest porozumienie międzyludzkie.
Wdrażanie do języka, do jego świata jest uspołecznianiem dziecka. Rodzimy się jako jednostki egoistyczne, nastawione na własne potrzeby (i trudno, aby było inaczej, kiedy jako bezbronne istoty walczymy o przetrwanie). Z wiekiem, z uspołecznianiem nasza agresja, samolubstwo maleje (jeśli proces wdrażania w struktury społeczne przebiega prawidłowo).
Jednak te egoistyczne dążenia budzą się na nowo w okresie dojrzewania. Człowiek- świadomy swojej seksualności- pragnie ją zaspokoić. Rywalizuje z rówieśnikami o dostęp do przyjemności. Jeśli odpowiednie struktury społeczne czuwają nad rozwojem jednostki to będzie ona mniej egoistyczna. Czasami tę rywalizację „wychowawcy" próbują przesunąć na inną dziedzinę: nauki, pracy, powodzenia w stosunkach międzyludzkich. Jednak wszelkie te dążenia znowu sprowadzają się do zaspokajania egoistycznych pierwotnych potrzeb seksualnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz