piątek, 6 grudnia 2013

zabawka edukacyjna prosto z kuchni

Kilkumiesięczne dziecko może już to i owo jeść. Warto zapoznać się z tą listą i wykorzystać ją w rozwijaniu zmysłów. Moje maleństwa dostawały do jednego pojemniczka rodzynki, suszone morele, paluszki dla dzieci, krakersy dla dzieci, kawałek biszkopta, kawałek chleba, chrupka rozdzielonego na mniejsze kawałki, suszona gruszka, ryż preparowany. Do zabawy dawałam jeszcze plastikowe garnuszki i miseczki oraz sztućce dla dzieci. Maluchy smakowały i przekładały jedzenie z miseczki do miseczki czy garnuszka, mieszały rączkami lub sztućcami. Z czasem próbowały nabierać łyżką i widelcem to jedzenie. Miały w tej mieszance swoje ulubione specjały i paluszkami, oczami oraz za pomocą buzi wyszukiwały swoich smakołyków. Całości zawsze było tyle, że mieściło się w garści.
Podczas takiej zabawy konieczna jest obecność dorosłej osoby i ocena możliwości dziecka w gryzieniu. Jeśli maleć potrafi dziąsłami szarpać bakalie to może je podjadać. W przypadku braku tej umiejętności zabawa może skończyć się zadławieniem. Suszone gruszki są dobrym owocem do przeprowadzenia wstępnej obserwacji ze względu na słodkość i kruchość: dzięcko powinno chętnie je gryźć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz