piątek, 6 grudnia 2013

źli młodzi?

Dzisiejsi młodzi ludzie są egoistyczni, agresywni i liczą się dla nich tylko pieniądze – z takimi opiniami starszych osób o ludziach do trzydziestki spotykam się dość często. Mało, który rozmówca uważa, że żyje mu się w dzisiejszej Polsce dobrze, że media dobrze działają na umysły, konieczność kształcenia i walki o pracę wpływa czasami rozwojowo. Osoby wychowane i pracujące w czasach błogiej komuny, kiedy brzydką meblościankę trzeba było kupić raz na dwadzieścia lat uważają, że dziś jest gorzej. Osoby, których rodzice nie mieli emerytur, ponieważ przed wojną nie istniały składki ZUSu marudzą na ich sytuację społeczną. Lekko nie mają – to prawda. Do lekarza muszą jechać PKSem lub iść kilka kilometrów na piechotę, bo brak odpowiedniej emerytury odcina ich od możliwości posiadania telefonu i telefonicznego zarejestrowania się w przychodni. O sklepach już nie wspomnę i jeszcze tych złośliwych ciężarnych. Oni z młodości godzinami stali i krzywda im się nie stała, a teraz młodzi chcą wszystko szybko i nie przepuszczą. Nastali się całe życie to im się należy. Pracowali całe życie to mają prawo hałasować psami w blokach, załatwiać nimi potrzeby fizjologiczne i traktować piaskownicę dla dzieci jak kuwetę dla psa. Przecież to wszystko jest ich. Oni na to pracowali! A młodzi to zrzędliwi, opryskliwi i bardzo złośliwi. Kiedyś ludzie byli życzliwsi dla siebie – przeczytałam na jednym z forów. A może to nie do końca wina młodych. Może ci młodzi są tacy jak zawsze, ale starzy nam zrzędnieli?
Każdego dnia spotykam wielu młodych życzliwych i uprzejmych ludzi. Może nie zawsze uśmiechniętych, ale czasami wystarczy chwila rozmowy, by pojawił się uśmiech. Młodzież –wbrew wszelkim opiniom o jej chamstwie – jest otwarta na rozmowy, uprzejmość, małą pomoc. Śmiem nawet twierdzić, że są wrażliwsi od swoich dziadków, których czasy młodości przypadły na wojnę. Nie zaznali głodu fizycznego, intelektualnego i psychicznego. Braki powodują zezwierzęcenie ludzkich zachowań. To one sprawiają, że działamy instynktownie i nie szanujemy innych ludzi – stwierdził w jednym ze swoich obozowych opowiadań Tadeusz Borowski, potwierdził to Gustaw Herling-Grudziński, Lew Tołstoj, Fiodor Dostojewski. Zgodnie z tym dzisiejsi młodzi są osobami wrażliwszymi od wcześniejszych, doświadczonych pokoleń.
Skąd się biorą owe opinie osób starszych?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz