piątek, 3 stycznia 2014

Jokasta

Jest taki okres, kiedy sny i wizje przynoszą odpowiedzi na jeszcze nie zadane pytania. Nie raz coś trawi człowieka od wewnątrz i jest błędnie interpretowane jako zły humor, np. pod wpływem pogody albo snu, którego treści zapomniał po przebudzeniu. Właśnie! Snu. Czyż marzenia senne nie są najszczerszą wizją ludzkich pragnień, lęków i myśli? Ile z nich zostało przemilczane w obawie przed ośmieszeniem? Człowiek najpierw nie boi się samego siebie, lecz innych. Dbając o to by być akceptowanym, tworzy w głębi siebie labirynty własnych, nigdy niewypowiedzianych, bądź odrzuconych myśli. Zamyka je w ciemnym lochu licząc na ich zapomnienie. One jednak, jako kiełkujące nasiona podlewane potrzebą akceptacji przez samego siebie, zaczynają rosnąć i wydostawać się na zewnątrz. Najpierw w postaci marzeń sennych. Człowiek dopiero wtedy zadaje pytanie: „Cóż one znaczą?”
Tematyką marzeń sennych zajmował się ojciec psychoanalizy, Sigmund Freud.
Poruszył on temat pierwszego obiektu pożądania człowieka, a zarazem jednego z najstarszych nasion porzuconych myśli. Wiadomo bowiem, iż pierwszym przedmiotem miłości w latach dziecięcych jest rodzic płci przeciwnej. W przypadku mężczyzny będzie to matka. Troszczy się ona o to, by niczego jej dziecku nie zabrakło oraz broni przed wszelkim niebezpieczeństwem. Jest też pierwszą kobietą darzącą syna uczuciem, co okazuje w formie pieszczot. Dziecko oczywiście je odwzajemnia tuląc się do niej i całując. Lubi spać na jej piersiach i chronić się w jej ramionach podczas strachu. Chce mieć ją tylko dla siebie, przez co niechętnie patrzy na czułości ojca względem matki. Jest więc zatem jego pierwszym konkurentem. Jego egoistyczny interes jest często przyczyną konfliktu z ojcem. Tworzy się wtedy u dziecka poczucie winy, które nie uświadomione jest często przyczyną nerwic w życiu dorosłym. Nazwał to Freud kompleksem Edypa nawiązując do greckiej tragedii Sofoklesa.
Znane każdemu ze szkoły podanie o królu Edypie przedstawia historię człowieka, któremu przeznaczone było zabić ojca, a następnie pojąć matkę za żonę. Robi on wszystko, by uniknąć realizacji słów wyroczni, a gdy mu się to nie udaje, wymierza sobie karę poprzez oślepienie. W ten sposób Sofokles poruszył odwieczny problem ludzkiego pożądania oraz niepowodzeń miłosnych i seksualnych. Przez wiele stuleci nikt nie poświęcił szczególnej uwagi przyczynie grzechu kazirodztwa, licznych zbrodni, a nawet wojen. Historia przepełniona jest kompleksem Edypa i co gorsza, wciąż oślepia się jak on.
Jak zostało już wcześniej wspomniane, problem ten dotyczy obojga płci i ma swoje odbicie w dorosłym życiu człowieka. Co więcej, w przyszłości może on zostać skierowany w stronę własnego dziecka. To jednak nie było przedstawiane w literaturze jako słabość, lecz jako zbrodnia. Nie chodzi tu o tak zaawansowane stadium kompleksu jak molestowanie seksualne, ale o poczucie winy z przeszłości.
2. Dziewczynka zakochana we własnym ojcu traktuje matkę jako poważną przeszkodę w jej drodze do szczęścia. Codziennie wieczorem kładzie głowę na brzuchu ojca spoczywającego na łóżku, lecz ten po chwili każe jej wracać do swojego pokoju. Miejsce dziewczynki zastępuje matka, która właśnie wyszła z łazienki. Jest wysoka i nie musi wspinać się na krzesło by pocałować męża. Ma też inną budowę ciała, a do tego potrafi sprzątać i gotować. Nie tylko jest otaczana opieką, ale ma też więcej praw jako kobieta. Ojciec nie złości się na nią, gdy się spóźnia, bądź wychodzi sama na dwór. Może też malować się i farbować włosy. Do interesu egoistycznego dziewczynki dochodzi uczucie zazdrości i … podziwu. Zauważa, że matka potrafi lepiej niż ona odwzajemnić uczucia ojca, a do tego dzielić je wśród jej rodzeństwa, szczególnie brata. Po raz pierwszy odczuwa odrzucenie nie biorąc pod uwagę innego stanu rzeczy. Zakodowany w podświadomości uraz narasta z każdym najmniejszym konfliktem z autorytetem najpotężniejszej kobiety w domu. Kobiety, która jako pierwsza stanęła na drodze do jej celu. Jakby tego było mało, matka jest osobą twardą i dominującą. Jej stanowczości nie potrafi przeciwstawić się nawet ojciec.
W wyżej opisanym przykładzie dzieci często popełniają błędy rodziców. Są potem tacy sami. Nie mogąc dojść do porozumienia z ich autorytetem miewają niejednokrotnie problemy z rówieśnikami. Kompleks Edypa zakorzenia się w podświadomości coraz mocniej, z każdym życiowym niepowodzeniem. Pierwotne poczucie winy stanowi bowiem konkretną podwalinę ku kolejnym kompleksom. Dowódca, który porzuciwszy nie dograną bitwę z wrogiem na najważniejszym skrzydle, skupił się na innych miejscach i przegrał, nie jest mądrym dowódcą. Gdyby udało mu się dokończyć to, co zaczął, mógłby poświęcić uwagę mniej ważnym strategicznie skrzydłom.
Człowiek, któremu nie powodzi się w życiu z jednej strony, pragnie nadrobić to w innym aspekcie, np. w roli troszczącej się o dom i rodzinę matki. Po wieloletniej szkole dominacji swego autorytetu sama zna techniki manipulacji. Dorosłego męża trudno zmienić, choć spróbować nie szkodzi. Mając dystans do kobiet od najmłodszych lat, nie potrafi wychować córki. Pozostał jej zatem syn, który pogarsza swe położenie popędem seksualnym skierowanym w stronę rodzicielki. Chociaż sytuacja nie brzmi ciekawie, w rzeczywistości jest tylko próbą samospełnienia zranionego człowieka. Założywszy własną rodzinę, wcześniej wspomniana, arystokratyczna babcia zostaje „odstawiona” na bok, a kobieta poświęca całą swą uwagę męskim członkom klanu. Starając się nie popełniać błędów babci robi wszystko „dla dobra” bliskich. Uraz z przeszłości wciąż jednak pozostał w jej psychice, a jego początki sięgają lat dzieciństwa. Stąd właśnie chora, dziecięca jaźń upodobała sobie inne dziecko – płci przeciwnej – takie, które jej nie odrzuci i nie będzie potrafiło oprzeć się jej dominacji. Kochający syn jest dla niej najcenniejszym członkiem rodziny.
3. Rodzina nie potrafiąca współżyć ze sobą tworzy błędne koło w swej historii. Drzewo genealogiczne takiej rodziny powinno mieć odrębny gatunek! Przekazywana z pokolenia na pokolenie ambicja płci pięknej takowego klanu jest odwieczną inspiracją seriali telewizyjnych rangi legendarnej „Mody na sukces”. Zaczyna się tu bowiem prawdziwy misz-masz. Zazdrosna o ojca córka wraz z wiekiem, tworzy z nim koalicję coraz częściej sprzecznej ze zdaniem matki. Ta z kolei, jak wspomniane zostało już wcześniej, ma dystans do kobiet, a szczególnie do spiskującej córki. Traktuje ją surowiej od brata, a widząc coraz więcej zmarszczek na swojej twarzy doszukuje się też u niej wad, na które chętnie zwróci uwagę w ramach „dobrej rady”.
Dla córki ma to różnorakie znaczenie:
3.1. Zgodnie z naturalną tradycją rodzinną, pójdzie podświadomie w ślady rodzicielki wierząc, iż tym sposobem stanie się lepsza. Jej odwiecznym marzeniem, będzie zostanie matką i żoną.
3.2. Zacznie ona poszukiwania własnej wartości drogą, którą sama stworzy lub pokażą jej inni. Porzuci rodzinny honor i walkę o dominację burząc w ten sposób dotychczasową tradycję. Najprawdopodobniej zostanie matką i żoną nie w celu samorealizacji, lecz zgodnie z instynktem.
3.3. Opętana obsesją uwolnienia się od schematu swojej pierwszej konkurentki, pozostanie starą panną i niczym duchowa ascetka wierzyć będzie w swoje powinowactwo. W najgorszym wypadku pójdzie do zakonu. Bunt, czy ucieczka?
U syna sprawa nie wygląda lepiej, ani gorzej:
3.4. Nie zostanie nigdy prawdziwym mężczyzną. Wielu mężczyzn uzależnia się od kobiety, by zaspokoić swe libido skierowane w przeszłości do matki. Mężczyzna prowadzący regularne życie seksualne, kontrolujący swoje popędy, staje się wolnym od instynktów i wahań emocjonalnych człowiekiem, albowiem:
Istotą prawdziwej męskości jest umiejętność
wyrzeczenia się nadużyć seksualnych”
[D. Rumi Pilna potrzeba seksualna, co może zrobić śmiech kobiety oraz co to jest prawdziwa męskość]
W innym przypadku, nie przystosowany do życia z kobietami mężczyzna, będzie szukał nie partnerki, lecz matki. To samo dotyczy kobiet.
3.5. Będąc świadomym błędów swej rodzicielki, uniezależni się od niej wyżej wspomnianą drogą. Jego sytuacja jest o tyle dobra, iż będzie wiedział jak obchodzić się z silnymi kobietami.
Sytuacji męża należy poświęcić osobną uwagę. Kochając swoją żonę pragnie on zaspokoić wszystkie jej potrzeby, przez co brak mu asertywności. Nie mogąc znaleźć ujścia swej męskości jest surowy dla dzieci, bądź zachowuje się adekwatnie do ich wieku. Jego żona stara się zrobić z niego mężczyznę według własnego uznania, lecz mając w podświadomości pamięć o swym ojcu doznaje wewnętrznego rozdwojenia. Ojciec w oczach dziecka jest bowiem osobą dojrzałą, niezależną i silną. W związku z tym kobieta wymaga od swojego partnera tych cech, co z kolei może być niezgodne z jej zamiarami odnośnie jego wizerunku. Jeszcze bardziej zdezorientowany mąż nie wie w jaki sposób może ją zadowolić. Lękając się odrzucenia z jej strony zachowuje bierną postawę. Przypomina mu się bowiem złość jego własnej rodzicielki i na samą myśl o tym przechodzą go dreszcze. Taki partner zaczyna nudzić kobietę po piętnastu latach małżeństwa przez co ich życie seksualne zamiera. W łożu spoczywają dwa manekiny, którym niespełnienie płciowe odebrało poczucie sensu życia. Gdyby partner był prawdziwym mężczyzną obraz przedstawianej rodziny wyglądałby inaczej. Sam zatem kryje w sobie kompleks Edypa.
4. Pierwsze życie seksualne ludzi nie zawsze dotyczy popędu skierowanego w stronę rodziców. Znane są też przypadki pożądania między rodzeństwem. Freud tak wypowiadał się na ten temat we Wstępie do psychoanalizy:
Mitologia poucza nas, że owo, rzekomo tak wstrętne dla ludzi, kazirodztwo zostaje bez wahania przypisane bogom, i możecie dowiedzieć się z historii starożytnej, że kazirodcze małżeństwo z siostrą było uświęconym przepisem dla osoby panującego (u starożytnych faraonów, u Inków peruwiańskich). Chodzi więc tu o przywilej odmawiany zwykłym śmiertelnikom.
Odrzucone przez rodzica dziecko może zatem skierować swoje libido w stronę jednego z członków rodzeństwa bez względu na wiek. Spotkać się bowiem można z przedwcześnie obudzonym u dziewczynki instynktem macierzyńskim wobec brata. Uczy go mówić, śpi z nim w jednym łóżku, a nawet zaprasza do wspólnej kąpieli. Dzieci lubią pokazywać sobie wzajemnie genitalia w ramach edukacji. Jednak w razie problemów chłopiec ucieka się do matki. Staje się ona wtedy dla dziewczynki jeszcze większym wrogiem. Innym przykładem jest konflikt sióstr najpierw o ojca, a potem o brata. Relacje między rodzeństwem mają potem odbicie w życiu towarzyskim osobników i jeśli nie zostaną poprawione, mogą nieść za sobą poważne konsekwencje. Zaistnieje bowiem odwieczny dystans do ludzi przypominających nielubiane rodzeństwo.
Jest to swego rodzaju przemieszanie kompleksu Edypa z jego niewyleczoną wersją, skierowana w przyszłości w stronę potomstwa. Jednak relację rodzica z dzieckiem płci przeciwnej, szczególnie dominującego, należałoby rozpatrzyć dokładniej.
5. Najpopularniejszym w Polsce przykładem takowej relacji jest matka – syn. Jeden z wrocławskich doktorów filozofii na Uniwersytecie Ekonomicznym oznajmił prowokacyjnie na swoim wykładzie, iż Polska to kraj mami-synków. Dowodem narodowego lęku przed kobietami są dowcipy o teściowej i żonie czekającej z wałkiem w dłoni na wracającego z baru męża. Polacy nie mówią też o swym kraju jako ziemi ojców i dziadów, lecz o matce ojczyźnie, na której łonie się wychowali. Gdyby poświęcić uwagę szczegółom, można doszukać się podtekstu erotycznego, gdzie matki nie kojarzy się z jej osobą jako taką, lecz z jej narządami rozrodczymi. Nękany przez liczne konflikty, okupacje i emigracje naród marzył o powrocie na łono ojczyzny. Nie chodziło tu tylko o ziemię polską, lecz o dom, gdzie czekała na nich matka przy której piersi czuli się bezpiecznie.
Stosunek matki do syna zawiera w sobie przede wszystkim pragnienie wychowania go na prawdziwego mężczyznę w obawie przed czekającym go losem ojca i męża. Ona nie poczuła spełnienia w dzieciństwie, a teraz sprawa wygląda podobnie z partnerem. Narzuca w ten sposób miłującemu jej dziecku, sposób zachowania w danych sytuacjach, a w przypadku niepowodzeń staje twardo w jego obronie. Imponuje mu tak bardzo, iż pozwala narzucać sobie ubiór i plany na przyszłość. Nie musi się lękać nawet ojca, gdyż zawsze może zwrócić się do matki. Zdarza się, iż mąż, pomimo swojej psychologicznej bierności w rodzinie, pełni funkcję autorytetu. W takim przypadku, wraz z dominacją żony, relacja ojciec – syn jest stosunkowo zdrowa. Dziecko, zachęcane przez matkę próbuje brać przykład z autorytetu i jest tym samym przez nią chronione.
Szczególne uwielbienie kobiet w Polsce, a przede wszystkim ich przeważająca liczba zadecydowała o matriarchacie w polskich rodzinach. Stało się to wbrew tradycji kraju, który od pokoleń celebrował patriarchat. Współczesna płeć piękna nie tylko dba o kuchnie i dom, lecz również pracuje na stanowiskach równych mężczyznom. Posiada coraz więcej umiejętności i staje się coraz bardziej pewna siebie. Nie lęka się już męża i sama dokonuje wyborów, skazując płeć przeciwną na dezorientację. Zwracając ponownie uwagę na ich liczebność w Polsce, o czym każdy zapewne pamięta z lekcji geografii w szkole, kobiety pragnące spełnić swoje seksualne wymagania, postanowiły „zwrócić sobie” płeć męską.
Syn egoistycznie korzystający z wygód zapewnianych przez matkę uzależnia się od niej co najmniej psychicznie. Największy problem pojawia się wraz z potrzebą życia partnerskiego z obcą kobietą. Co pomyślałaby matka dowiedziawszy się, że jakaś młoda panienka odbiera mu syna, któremu ona poświęciła tyle lat? Zalękniony samą myślą o jej reakcji zaczyna poszukiwania takiej partnerki, która spełniałaby oczekiwania rzeczywistej głowy rodziny. Musi ona być zatem podobna lub dająca się podporządkować. W pierwszym przypadku koalicja żony i matki skazuje mężczyznę na zagładę, w drugim – żonę.
5.1. Zdominowany mąż i syn nie ma siły przebicia.
5.2. Manipulowana żona czuje się niespełniona w związku z nie asertywnym mężem.
Coraz popularniejsze stają się rozwody, a zdrady małżeńskie znane są od lat najdawniejszych. Wyżej opisane sytuacje przyczyniają się bowiem do powstawania nieszczęśliwych związków.
6. Czy istnieje zatem kompleks Jokasty? Oznaczałby on wtedy niewyleczoną wersję kompleksu Edypa, niejednokrotnie pogłębioną zawodami miłosnymi z lat młodości. Przyczynił się on bowiem do powstania stereotypów wścibskiej teściowej, tyranizującej męża żony oraz nieprzystosowanego do życia mami-synka. Mitologiczna królowa Jokasta kochała zarówno swego małżonka jak i syna , a nieświadoma swego czynu połączyła się ze swoim dzieckiem po śmierci partnera. Synowie stają się nadzieją dla swych matek, a córki dla ojców. Spotykani są w klubach imprezowicze w średnim wieku proponujący młodym bezinteresowny seks i rekompensujący sobie niespełnione lata młodości. Rzadko spotyka się osobę akceptującą się bez żadnych uprzedzeń i nieliczni na całe zakompleksione społeczeństwo znają podłoże swojego nieszczęścia. Szczęście bowiem pojawia się wraz ze zrozumieniem własnej wartości jako człowieka, a co za tym idzie przez tolerancję innych. Atrakcyjność nie ma jednej postaci oraz zawiera w sobie zarówno zalety i wady. Szczęście jest ponad nią, a jej gruzy tylko je przytłaczają. Życiu należy patrzeć prosto w oczy, gdyż sami jesteśmy za nie odpowiedzialni. Jest odzwierciedleniem naszych czynów, potrzeb, a nawet myśli. Jeden, porzucony ze strachu problem, może przeistoczyć się w poważną chorobę przekazywaną niechcący następnym pokoleniom. O największym wrogu ludzkości napisała wybitna amerykańska poetka, Emily Dickinson tymi oto słowami:
670
Nie trzeba być Komnatą – aby w nas straszyło –
Lub nawiedzonym Domem -
Nie ma Wnętrz straszniejszych niż Mózgu
Korytarze kryjome -
Ileż bezpieczniej – o Północy
Ujrzeć Upiora przed sobą -
Niż spojrzeć w twarz własnym – wewnętrznym -
Pustkom i Chłodom.

Prościej gnać przez widmowe Opactwo,
Gdy hurgot Głazów nas goni -
Niż stanąć z sobą do walki -
Bez Broni -

Własne Ja – gdy się zaczai
Za Samym Sobą -
Przerazi bardziej niż Morderca
W pokoju obok.

Ciało – wyciąga Rewolwer -
Drzwi ryglują trzęsące się ręce -
Przeoczając potężniejsze Widmo -
Lub nawet Więcej -
Chociaż własne myśli mogą przerazić, warto pamiętać, że twórca najlepiej zna swoje dzieło, zatem może je zmienić. Kompleksy dojrzewają wraz z wiekiem i posiadają organy rozrodcze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz