Ostatnio mamy sporo szczęścia do komiksów i książek zabierających nas w świat Minecrafta. A wszystko przez to, że wybór jest naprawdę bogaty. To pozwala też na dopasowanie tematyki opowieści do potrzeb młodego czytelnika. Pod płaszczykiem lekkich przygód graczy pojawia się wiele ważnych i poważnych tematów społecznych. Podsuwałam Wam Historie o współpracy, rywalizacji, nieuczciwej konkurencji, manipulacji, prześladowaniu, ale też o przyjaźni, sile współpracy, różnorodności, uzupełnianiu się, dzieleniu talentami i wzajemnym uczeniu się. Tym razem przychodzę do Was z ciekawą przygodą o samotności i poszukiwaniu przyjaźni oraz poczuciem straty i przeżywaniem żałoby. Jak widzicie zapowiada się bardzo poważnie, ale komiks jest lekki, z szybką akcją oraz zmusza do refleksji. Będzie on świetny zarówno dla osób, które mają poczucie osamotnienia, nie wiedzą jak zagospodarować czas, nie potrafią się odnaleźć jak i tych, którzy boją się zmian, przeżywają żałobę, są smutne, nie są gotowe na kolejne wyzwania.
Sara jest początkującą graczką. Jeszcze nie zna podstawowych skrótów klawiszowych.
Do tego trafia na groźne stwory. Uciekając natrafia na dziwną barierę. Okazuje
się, że tuż za nią mieszka będący doświadczonym graczem Hektor, ale on nie jest
zbyt przyjazny. Można powiedzieć, że to typ samotnika chowający się w swojej
chatce i unikający jakiegokolwiek towarzystwa. Za to Sara wydaje się nadaktywną
i z wielkim zaangażowaniem szukającą nowych znajomości osobą. Takie zderzenie
bohaterów o skrajnych charakterach i postawach daje ciekawy efekt. Widzimy, że
każdy z nich czegoś innego szuka w grze. Do tego zobaczymy jak niesamowicie
ciekawym narzędziem do znajdowania przyjaciół może być gra.
Dwójka bohaterów przeżywa na różny sposób brak towarzystwo i poczucie straty. On
ucieka w grę, aby pamiętać o rodzicach, a ona, żeby przetrwać godziny bez mamy
i taty w domu. Niby mają inne sytuacje, ale szubko okaże się jak niesamowicie
wiele ich łączy. Do tego mogą się od siebie wiele nauczyć. Hektor przekona się,
że bliskich trzeba pamiętać, ale też trzeba iść dalej i otwierać się na nowe
znajomości, wprowadzać w życie zmiany, ewoluować.
Na końcu komiksu znajdziemy studium postaci oraz zobaczymy w jaki sposób
tworzone są komiksowe plansze. Jeśli chodzi o ilustracje Stephanie Ramirez
pięknie przechodzi od szczegółu do ogółu i odwrotnie. Pierwsze sceny to
przybliżenie, w którym podkreślono pęd bohaterki, jej zmęczenie i zderzenie się
ze ścianą. Ułożenie włosów, krople potu oraz linie zaznaczające ruch oraz kontakt
z niewidoczną ścianą. Później mamy ogólny widok na otoczenie, pokazanie istotnych
szczegółów i przeskok do drugiego bohatera. No i tu też dzieją się ciekawe
rzeczy: na początku widzimy tło, a na kolejnych planszach ono znika, co pozwala
uwypuklić interakcje między postaciami. Każda kolejna scena jest budowana na
tej samej zasadzie. Do tego od czasu do czasu możemy zobaczyć jak wygląda
okolica, w której znajdują się bohaterzy.
Seria na stronie wydawcy
Seria na stronie wydawcy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz