czwartek, 28 marca 2024

Artur Żak "Kołatanie"


Prowincja ma specyficzny klimat, na który składa się całe mnóstwo ludowych opowieści, wierzeń krążących wokół słowiańskich tradycji wymieszanych z katolickimi obrzędami. Do pulsującego magią i tajemnicą otoczenia przenosi nas Artur Żak w książce „Kołatanie”, którą jestem absolutnie zachwycona i troszkę żal mi, że spotkanie z bohaterami się skończyło. Mam nadzieję, że pisarz szykuje kolejną historię.
Do powieści wprowadzają nas sceny z lat 80 XX wieku. Życie w Strudze jest spokojne i sielskie. Dzieci bawią się, chodzą na grzyby. Ich szczęśliwą codzienność zakłócają niepokojące opowieści starszych kobiet straszących najmłodszych duchami, widziadłami, wilkołakami, strzygami, diabłami. Taką pełną przygód codzienność przerywa natrafienie przez Piotra i jego kolegę na wisielca. To on i związany z nim lęk na zawsze odmienia koleje losu dwójki nastolatków, kiedy okazuje się, że jeden z nich szydzi z emocji odczuwanych przez drugiego. Wyśmiewanie i przepychanki kończą się tragicznie i Piotr przez lata nie może przyjeżdżać do dziadków do Strugi. Jednak przychodzi czas śmierci dziadka nakładający się z maturą i egzaminami na studia. Nakazy i zakazy rodziców nie mają już dla niego znaczenia i postanawia nadrobić stracony czas, lepiej poznać swoje korzenie. Nastolatek pod wpływem chwili postanawia spędzić na wsi wakacje. To właśnie dzięki temu będziemy mogli lepiej przyjrzeć się bolączkom ludzi z lat 90 XX, a także prześledzić spory kawałek historii kraju.
Artur Żak wprowadza nas do świata, w którym magiczne istoty istnieją tuż obok tych zwykłych, zbiegi okoliczności wywołuje czujny Anioł Stróż, a na ludzkie życie czyha Cień. W pulsującym niezwykłością i tajemnicą otoczeniu Piotr znajduje wytchnienie od miejskiego zgiełku, uczy się ciężkiej pracy, doświadcza pierwszej miłości, dostrzega paradoksy, docenia proste życie i zauważa patologie. Jego codzienność wpisana jest w wydarzenia dziejące się na pograniczu świata ludzi i duchów. Właśnie z tego powodu stajemy się świadkami niezwykłych wydarzeń, starcia sił dobra i zła, które mieszkańcy wioski przyjmują jako coś oczywistego, ale dla miastowego chłopaka są niegroźnymi dziwactwami świadczącymi o przyzwyczajeniu do zmarłych i braku umiejętności pogodzenia się z przemijaniem.
Akcja utkana jest tu obrazów codzienności przeplecionych mistycyzmem. Wchodzimy do świata duchowego, bogatego w różnorodne istoty. Sporo tu starć dobra ze złem, ale też spotkania z duszą, która wyszła ze zmarłego staną się pretekstem do przypominania przeszłości, patrzenia jej oczami na doświadczenie epidemii, osierocenie, wojnę, zmaganie się ze stratą dzieci, ciężką pracę na roli. Doświadczenia dziadka Piotrka pozwalają na podsunięcie sporej dawki historii społecznej, pokazanie życia zwykłych ludzi, sposoby radzenia sobie z przepisami i pazernymi krewnymi. Łącznikiem między duszą dziadka a Piotrem jest babcia, która codziennie w czasie posiłków stawia też talerz dla zmarłego, poi skrzaty, odstrasza wilki i burzę gromnicą. Uczestniczenie w tym sprawi, że stopniowo zacznie nie tylko akceptować zachowania babci, ale też dostrzegać w nich większy sens.
Główna akcja toczy się w latach 90. XX wieku, ale liczne retrospekcje w postaci wspomnień pozwalają poznać nie tylko losy Piotra. Duchowy świat, do którego trafia dusza Bronka (dziadka Piotra) bogata jest w historie pełne cierpienia spowodowanego głupotą i bronieniem patriarchatu. Artur Żak piętnuje wszystkie bolączki społeczeństwa, w którym mężczyźni mogą decydować o wszystkim, a kobiety przypodobują im się popierając znęcanie się nad młodszym pokoleniem mając nadzieję, że dzięki temu będą uwolnione od cierpienia. Nie zabraknie tu też chłopskiej zabobonności, problemu niewłaściwego zarządzania majątkiem, niedopilnowania zarządców, hazardu prowadzącego do upadku, mezaliansu, zaciekłości niszczącej małżeństwa i sprawiającej, że ból ofiary jest niczym cień wiszący nad kolejnymi pokoleniami. Potrzebna jest dusza czysta i niewinna, żeby wszystko naprawić. Tylko, czy oczyszczanie będzie dobre? A może to kolejne pasmo cierpień serwowanych ludziom.
Artur Żak nie okłamuje nas, że wieś jest sielska. Wręcz przeciwnie. Dużo tu patologii, uciekania w alkohol, bicia słabszych, prześladowania innych, szydzenia z innych. Status człowieka zależy od tego jak radzi sobie z przemocą. „Kołatanie” to historia poszukiwania i próby zrozumienia własnych korzeni. Widzimy tu poszukiwania więzi z przodkami, poczucie pustki i straty, kiedy przez lata rodzice zabraniają mu przyjeżdżać do dziadków. Nastolatek w wiejskiej scenerii próbuje też zrozumieć zachowanie ojca, który z tego otoczenia uciekł, aby prowadzić spokojniejsze i bezpieczniejsze życie na wsi, a wpadł w spiralę beznadziei, jaką przyniosło ciągle rosnące w latach 90. bezrobocie i bieda. Bohater wchodzący w dorosłość widzi szarpaninę dorosłych, ich próby zachowania pozorów i bezmyślne trzymanie się na siłę tradycyjnych układów, walkę o zachowanie twarzy. Historia, w której przeszłość splata się z teraźniejszością, a duchy przodków nadal krążą po ziemi pozwala na spojrzenie z innej perspektywy, na zdystansowanie się do codziennych dążeń i uciekania w pracę w imię dobra rodziny. Artur Żak snuje opowieść, z której wyłania się pouczający obraz. Jego bohaterzy uświadamiają sobie jak niesamowicie ważna jest miłość, delikatność, czułość, dawanie sobie wsparcia, zachowanie równowagi, dbanie o relacje. Nie znajdziemy tu nawoływań, które od czasu do czasu pojawiają się w wywiadach starych przedsiębiorców upatrujących szczęście i sukces w ciężkiej pracy, ale zapominających, że to nie jest gwarancją sukcesu, że większość ciężko pracujących walczy o przetrwanie i egzystuje na granicy ubóstwa. Bohaterzy Żaka są doświadczeni, zapracowani i biedni, nawet jeśli wydaje im się, że gospodarstwo się rozrasta. Ich ubóstwo stanowi także brak kolejnych pokoleń, które chciałyby kontynuować ciężką pracę na wsi, wykluczenie przez władzę piętnującą kułaków. Obserwujemy powolny upadek gospodarstw, rosnącą nędzę, terror tych, którzy mają władzę, nawet jeśli ogranicza się ona wyłącznie do własnego obejścia.
Opowieść składa się z malowniczych obrazów wsi, nad którą panują różne siły, aniołowie czuwają nad bezpieczeństwem ludzi, na których życie czyhają Cienie gotowe wykorzystać każdą chwilę nieuwagi. Obecność Piotra jest tu tylko pretekstem do snucia historii, w której legendy i mity stanowią ważny element kształtujący życie mieszkańców Strugi, będącej czymś w rodzaju kwintesencji polskiej prowincji, dokonujących się tam przemianach, ale też o odbieranej przez kolejne pokolenia nadziei.
„Kołatanie" Artura Żaka to fantastyczna i wciągająca od pierwszych stron powieść w nurcie realizmu magicznego. Pisarz świetnie oddał realia ubiegłego wieku. Wiejskie życie wrzucane jest w wir historii i wyzwania przychodzące z zewnątrz oraz problemy, które sami mieszkańcy sobie tworzą. Uświadamia jak wielką szkodę wywołuje brak komunikacji, nieumiejętność rozmowy oraz chęć rządzenia. Wątek obyczajowy jest tu wprowadzony dzięki wędrówce w pamięci, poznawaniem obrazów z życia dusz czy zjaw. Całość dopełnia piękna szata graficzna, które świetnie oddaje klimat książki. Zdecydowanie polecam!
Zapraszam na stronę wydawcy






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz