środa, 26 listopada 2014

Dorota Smoleń, Karolina Piękoś "Sześciolatki w szkole"



http://blizejprzedszkola.pl/wydawnictwo/?4,szesciolatki-w-szkole-poradnik-dla-rodzicow-i-nauczycieli-dzieci-szescioletnich
Dorota Smoleń, Karolina Piękoś, Sześciolatki w szkole. Poradnik dla rodziców i nauczycieli dzieci sześcioletnich, Kraków „CEBP” 2013
Wysłanie sześciolatka do szkoły to nie lada wyzwanie – przekonali się o tym rodzice, nauczyciele, pedagodzy i psycholodzy. Nawet zdolne maluchy potrafiące czytać i liczyć w szkolnych ławkach oraz nad zadaniami domowymi nie potrafią usiedzieć. Szkolnictwo czeka na dokształcenie nauczycieli, przestawienie się rodziców oraz szybkie wkroczenie w świat nauki małych odkrywców, którzy może i są skorzy do zdobywania wiedzy, ale nie w takiej formie, w jakiej oferuje większość szkół. Często brakuje miejsca i sprzętu, by dziecko mogło swobodnie odkrywać świat. Ograniczenie się do programu nauczania funkcjonującego od dawna nie jest dobrym rozwiązaniem.
„Sześciolatki w szkole” to książka przybliżająca rodzicom problemy, z jakimi będą się mierzyć razem z pociechami. Poza wprowadzeniem, w którym czytelnik może dowiedzieć się o typowych zachowaniach dzieci w tym wieku nie zabraknie porad dotyczących przygotowania przyszłego ucznia do jego roli. Oswojenie z nową sytuacją i wywołania pozytywnych skojarzeń zachęci nasze pociechy do trenowania samodzielności oraz wchodzenia w relacje rówieśnicze. Autorki podpowiedzą jak organizować dzieciom czas, aby chętnie siadały one do lekcji oraz poruszą bardzo ważną kwestię zajęć dodatkowych czy możliwość funkcjonowania maluchów z dysfunkcjami w szkole.
Dorota Smoleń i Karolina Piękoś to matki, które pozwoliły sobie na eksperyment na własnej skórze i w swojej książce dzielą się doświadczeniami. Są mądrzejsze od przyszłych rodziców uczniów o refleksja nad popełnionymi błędami, do których otwarcie się przyznają. To sprawia, że „Sześciolatki w szkole” nie jest tylko suchą rządową broszurą, ale pozwala na znalezienie rozwiązań wielu problemów (nawet szkolnej przemocy). Jedyną wadą (może to zaleta?) jest idealizowanie podejścia innych rodziców do wychowania własnych dzieci. Autorki wierzą w dobre intencje i nakierowanie agresywnych dzieci. Jak to wygląda w praktyce w naszych szkołach wie każdy, kto miał kiedykolwiek kontakt z rodzicem-roszczeniowcem, który uważa, że dziecko ma prawo do stosowania przemocy na innych dzieciach. Wskazówki podane przez Dorotę Smoleń i Karolinę Piękoś ułatwią rozwiązanie konfliktów oraz pozwolą wcześnie zaobserwować niepokojące zachowania uczniów.
Książka jest dobrym wstępem do poznania realiów, w jakich mają funkcjonować dzieci i ich rodzina, która będzie włączała się w edukację. Wyjaśnienie wielu pojęć sprawi, że rodzic będzie mógł zaplanować zabawy, które rozwiną wszystkie niezbędne umiejętności. Książka zawiera bajkę terapeutyczną „Felek idzie do szkoły”, która pozwoli dziecku zrozumieć nową sytuację i odmienne spojrzenia dorosłych oraz dzieci na czekającą go przygodę z odkrywaniem świata w szkolnych murach.
„Sześciolatki w szkole” Doroty Smoleń i Karoliny Piękoś polecam rodzicom oraz nauczycielom przyszłych i obecnych pierwszoklasistów, którzy rozpoczęli edukację rok wcześniej.

Agnieszka Rusin "Rodzinny sekret"



http://www.wydawnictwolucky.pl/rodzinny-sekret
Agnieszka Rusin, Rodzinny sekret, Radom „Lucky” 2014
Pieniądze szczęścia nie dają – mówi ludowe porzekadło, które w rozwiniętej wersji przekonuje, że bardzo ułatwiają. O tym wiedzą bohaterowie, których losy bardzo się komplikują przez ten ważny w kulturze konsumpcyjnej element. Wszystko zaczyna się od nieszczęśliwego wypadku rodziców Klary, której z każdą stroną świat powoli się rozpada i odkrywa, że do prawdziwej tragedii doszło prawie trzydzieści lat wcześniej. Przekonuje się, że jej życie było pełne niedopowiedzeń, złudzeń, kłamstw. Wielki majątek, perfumowe imperium to iluzja taka sama jak udane małżeństwo. Rozwód staje się tu początkiem do zmian. Czy aby na lepsze? Jak wiele będzie musiała zapłacić za błędy przodków? Dlaczego matka nigdy nie potrafiła jej pokochać?
„Rodzinny sekret” to romans wymieszany z wątkiem kryminalnym, przez co nie tylko nie zabraknie przelewu krwi, ale też nie obędzie się bez strzelaniny i zbrodni niemal idealnej. Jak na prawdziwy romans przystało wszystko skończy się szczęśliwie.
Lekka fabuła z prostym językiem i szybka akcją spodobają się osobom lubiącym sięgać po romanse. Zagadka kryminalna nie jest tu zbyt ważna i wątek ten jedynie urozmaica kwitnącą miłość. Książka na pewno bardzo przydatna osobom znajdującym się na rozstaju życiowych dróg, które uważają, że razem z końcem związku tracą zaufanie do innych ludzi.

Ewa Kozyra – Pawlak "Ja, Bobik"



http://nk.com.pl/ja-bobik-czyli-prawdziwa-historia-o-kocie-ktory-myslal-ze-jest-krolem/1989/ksiazka.html#.VHUG0Ge4SkA
Ewa Kozyra – Pawlak, Ja, Bobik, Warszawa „Nasza Księgarnia” 2014
Każdy kot to zwierzę królewskie. A tylko spróbujcie mieć inne zdanie to on już Wam pokarze jak bardzo się mylicie. Poza chadzaniem własnymi ścieżkami, wymuszaniem specjalnego traktowania, przyciągania uwagi może pokazać i pazury. Do tego jest bardzo bliską rodziną lwów – a jak powszechnie wiadomo – będących królami zwierząt, więc przynależność do królewskiego rodu jest oczywista i udowadniać jej nie trzeba. Do czego im ludzie? To oczywiste, bo które zwierzę najlepiej nadaje się do pełnienia roli służącego? Inne zwierzęta mogą być poddanymi.
„Ja, Bobik” to opowieść o kocim życiu z królewskiej perspektywy pięknego kotka, którego zawieziono do odległych krain, by objął władzę nad królestwem. Ludzie sprowadzeni do poziomu służących, a psy oraz inne koty to doborowe towarzystwo poddanych. Znający swoje powinności władca opanowuje kolejne zakamarki królestwa, by mógł w nim panować ład.
„Ja, Bobik” to interesujące opowiadanie z perspektywy kota. Pozwoli dziecku odkryć nowe spojrzenie na świat. Ilustracje są zdjęciami wyszywanek z różnych materiałów, co może zachęcić dzieci do korzystania z innych form plastycznych. Książka bardzo estetyczna i przyciągająca wzrok, a koci główny bohater sprawi, że dzieci będą chętnie po nią sięgały. Jest to doskonała lektura nie tylko dla miłośników kotów.




wtorek, 25 listopada 2014

Guido van Genechten "Ale kupa! Co masz w pieluszce?"



Guido van Genechten, Ale kupa! Co masz w pieluszce?, tł. Katarzyna Piętka, Warszawa „Nasza Księgarnia" 2014

Mysz jest kwintesencją ciekawego malca, który zabawki rozbroi…


… i w każdą dziurę zajrzy…



…a nawet do pieluch swoich kolegów i koleżanek…

…żeby się pochwalić, że ona już z pieluchy nie musi korzystać…

…zwierzaki też chcą spróbować nowego sposobu załatwiania potrzeb fizjologicznych
W życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, że pieluszka staje się sprawą kłopotliwą. Jak poradzić sobie z niespodziankami, które tam trafiają? Nie jest to zbyt oczywiste i potrzeba dociekliwej myszki, która jeszcze nosi pieluszkę, ale powoli uczy się kontroli nad fizjologią. Dla małych zwierzątek normą jest niezbyt pięknie pachnąca zawartość. Wstydzą się jej, ale pozwalają sprawdzić myszce, co mają w pieluszce. Kupy maja różne kształty i zapachy (inspirowane naturalnymi kształtami). Tylko myszka ma pustą, ponieważ już korzysta z nocnika. Maluchy widząc to również chcą spróbować. Poza wartością edukacyjną, która pozwoli dziecku przetrwać czas sadzania na nocniku książka przyciąga ilustracjami i okienkami. Nie znam malucha, którego ruchome elementy w książce by nie przyciągały. Jest to świetna propozycja dla rodziców, którzy mają dość tłumaczenia, dlaczego trzeba siadać na nocniku.
Książka ma jedną bardzo poważną wadę: strony zbyt cienkie dla odbiorców, czyli dzieci około drugiego roku życia, bo wtedy pojawia się problem pieluszkowy. Gdyby były one twarde, kartonowe to zainteresowałyby mniejsze dzieci i dzięki temu wyręczyły rodziców w walce z przestawieniem z pieluchy na nocnik. Dla mnie książka mogłaby być nawet dwa razy droższa, gdyby była trwalsza.
Wielkim plusem są okienka. Czytałyśmy i oglądałyśmy ją przez cały wieczór, a następnego dnia rano córka sięgnęła właśnie po tę książkę, która w bardzo prosty sposób pokazuje to, co dziecku jest bliskie i znane.
Książkę pt. „Ale kupa! Co masz w pieluszce?” polecam wszystkim dzieciom, które zapoznają się z nocnikiem.
http://nk.com.pl/ale-kupa-co-masz-w-pieluszce/1975/ksiazka.html#.VHUBMme4SkA

Daria Pruszyńska – Obiedzińska, Wolę Ciebie



http://www.wydawnictwolucky.pl/wole-ciebie
Daria Pruszyńska – Obiedzińska, Wolę Ciebie, Radom „Lucky” 2014
Młodość ma swoje prawa. Wśród nich jest prawo do popełniania błędów, podporządkowania się rodzicom, otoczeniu. Tak było w przypadku Wiktora i Geni. Ich drogi się rozeszły, by mogli założyć nowe rodziny, wychować dzieci i wnuki oraz pożegnać się z małżonkami. Wydawałoby się, że teraz czeka ich umieranie w samotności. Los jednak spłata im figla, a wszystko dzięki Emilii, wnuczce Geni. Dziewczyna ma dość swoich rodziców trzymających ją w domu jak we więzieniu. Po skończeniu liceum pragnie zakosztować wolności i ku zaskoczeniu wszystkich szuka jej w babci. Dom na Wilanowie skrywa wiele tajemnic. jedną z nich są stare fotografie, a wśród nich zdjęcie ukochanego babci.
Emilia jak na przyszłą dziennikarkę przystało przeprowadzi mini śledztwo. Zbiegi okoliczności bardzo jej ułatwią sprawę. Nie przewidziała tylko jednej rzeczy: będzie musiała nawiązać relacje z opryskliwym Kamilem ze swojego roku. Nie zabraknie też czarnego charakteru... Co z tego wszystkiego wyniknie? Przekonajcie się sami.
„Wole Ciebie” to dwie splecione historie miłosne, które w dziwny sposób będą się rozwijały. Lekka i przyjemna lektura z łatwym językiem umili wieczory licealistów, którzy chcą wejść w świat problemów rówieśników takich jak oni i inaczej spojrzeć na starsze pokolenie. Książka przypadnie do gustu miłośnikom romantycznych opowieści.