sobota, 22 kwietnia 2017

Dorota Schrammek "Niepełka"





Dorota Schrammek, Niepełka, Katowice „Szara Godzina” 2017
Rozkapryszona i złośliwa Kinga oraz życzliwa i skromna Weronika to dwie główne bohaterki powieści Doroty Schrammek „Niepełka”. Pierwszą z dziewczyn poznajemy od razu po otwarciu książki. Zwykła codzienna scenka: dziewczyna budzi się do szkoły, mama przypomina jej o konieczności wstania, nastolatka pyskuje, jest złośliwa dla mamy, która prosi, aby nie malowała się do szkoły oraz założyła cieplejsze ubranie. Dla Kingi liczy się to jak będzie się prezentować. Uważa, że jest sławna, a każda gwiazda musi dbać o swój wygląd. Trzynastolatka kreuje szkolne standardy piękna dzięki wygranemu konkursowi muzycznemu. Zaradny i dbający o karierę córki ojciec postawił na karierę nastolatki, która z tego powodu miała problemy z nauką, przed czym ostrzegała trzeźwo myśląca mama, zyskująca z tego powodu miano domowej zrzędy.
Weronika jest całkowitym przeciwieństwem ekspresywnej i zapatrzonej w siebie koleżanki z klasy. Niepełnosprawna nastolatka ma w życiu dużo trudniej. Nawet chodzenie do szkoły wiąże się z licznymi przeszkodami. Pierwszego dnia, kiedy poznajemy obie dziewczyny Weronika nie może wjechać do szkoły, ponieważ tylne drzwi są zamknięte, a przednie są niedostosowane do wjeżdżania wózkami. Deszcz sprawia, że cała jest mokra, zmarznięta. Przez niepełnosprawność jest bezradna. Kinga i Weronika spotykają się przy schodach prowadzących do szkoły. Pierwsza beztrosko wbiega do budynku i ignoruje prośbę o pomoc, a drugiej pozostaje czekanie. Ku jej radości okazuje się, że kolega z klasy, który zawsze jej pomaga spóźnił się i pomaga jej wjechać. Weronika nie skarży się na samolubną Kingę. Pomija wcześniejszą scenkę tak jakby jej nie było. Podobnie dzieje się w wieloma innymi niemiłymi zachowaniami Kingi.
W czasie całej powieści Weronika wielokrotnie staje się ofiarą klasowej gwiazdy, która lubi pastwić się nad nową koleżanką. To wszystko sprawia, że dziewczyna marzy o powrocie do stolicy, gdzie miała większą ilość rehabilitacji, lepszych specjalistów. Rozumie jednak, że życie z niepełnosprawnym dzieckiem w stolicy jest kosztowne. Dom po babci w Trzebiatowie pozwala na otwarcie biznesu oraz zapewnia tanie lokum.
Dorota Schrammek w swojej powieści porusza bardzo ważny temat tolerancji. Nie zabraknie tam też empatii, skromności, sympatii wobec napotkanych osób, angażowania w naukę, uczciwości oraz kierowania się wartościami. Pisarka w umiejętny sposób pokazuje młodzieży z czym wiąże się bycie niepełnosprawnym, dlaczego to, co dla nas jest czymś normalnym dla osób niepełnosprawnych może być wyzwaniem. Dzięki jeżdżącej na wózku Weronice odkrywamy, że nawet pokonanie jednego stopnia sprawia wielką trudność, a samodzielność w wielu kwestiach może być niesamowitym osiągnięciem, dlatego zamiast utrudniać walkę lepiej takie osoby wspierać, ponieważ mogą być równie wartościowe jak my. Ba, możemy się wiele od nich nauczyć, korzystać z ich talentów, pomysłów.
Innym ważnym tematem jaki Dorota Schrammek porusza to obecność mężczyzny w rodzinie, w której pojawia się niepełnosprawne dziecko. Widzimy jak kobieta sama musi radzić sobie z wieloma problemami, ponieważ odmienne dziecko „przerosło” możliwości emocjonalne i finansowe ojca. Człowiek, na którym nastolatka powinna móc polegać okazał się niegotowy jak większość ojców dzieci niepełnosprawnych (na ten temat powstało wiele naukowych publikacji). Matka dziewczynki może liczyć tylko na własną matkę, a po jej śmierci zmuszona jest do rezygnacji z wielu rzeczy. Zmiany do jakich Weronika i jej mama są zmuszone jednak wprowadzają wiele dobrego: żyję nieco spokojniej, mogą spełniać własne marzenia, rozwijać umiejętności.
W książce nie zabraknie też tematu zakochania, tworzenia pierwszych par, mądrego wiązania się z osobami, które nie mają negatywnych cech, a przede wszystkim o pięknych metamorfozach pod wpływem otrzymywanego dobra.
Niedługa książka z szybką, wciągającą akcją doskonale sprawdzi się zarówno jako pouczająca lektura dla młodzieży, jak i dla wprawnego czytelnika. Będzie ona doskonałym pretekstem do poważnych rodzinnych oraz szkolnych dyskusji. Może przyjść z pomocą, kiedy niepełnosprawny uczeń jest prześladowany lub wykluczany z klasowej społeczności. Bardzo dużym plusem tej książki jest to, że przyjemnie czyta się ją również na głos. To bardzo ważne dla nas, ponieważ wszystkie lektury czytam córce.


Zofia Stanecka "Basia i biblioteka" il. Marianna Oklejak



Zofia Stanecka, Basia i biblioteka, il. Marianna Oklejak, Warszawa „Egmont” 2017
Pierwszą książkę o Basi czytałyśmy z lekkim sceptycyzmem. Brakowało w niej jednej ważnej rzeczy: zwierzęcych bohaterów. Jednak bardzo szybko przekonałyśmy się do przygód małej odkrywczyni świata. Opowieści o tej bohaterce pozwalają pokazać dzieciom wycinki rzeczywistości bardzo im bliskiej. Basia (tak jak nasze dzieci) ma rodziców, przyjaciół, rozrabia, wpada na zaskakujące pomysły i jest tak po prostu dziecięco beztroska. Zdarza jej się wytaplać w błocie, zdarza jej się wygłupiać, bałaganić, przekonywać rodziców do swoich racji, negocjować ilość otrzymywanych słodyczy, tworzyć, odgapiać dzieci w przedszkolu, przeżyć remont, martwić pójściem do przedszkola, podróżować, chorować i chcieć dużo czasu spędzać przed telewizorem.
Scenki z życia wzięte pozwalają dzieciom na przyjrzenie się własnemu otoczeniu z nieco innej perspektywy, zachęca do przedyskutowania problemów, zrozumienia świata dorosłych, przygotowania do ważnych wydarzeń. Zofia Stanecka posługuje się prostym, żywym językiem (zdania w stronie czynnej), dzięki czemu opowieści są interesujące. Kolejną cechą rozpoznawalną serii są ilustracje Marianny Oklejak. Prostota kształtów i barw oraz zobrazowanie scenek z lektury pozwala skutecznie przyciąga uwagę czytelników. O ile te rzeczy są wspólne dla całej serii to już wygląd poszczególnych tomów jest nieco inny. Wszystkie są solidne, doskonale sprawdzają się jako wielokrotne lektury.
Kiedy zobaczyłyśmy, że kolejna Basia będzie o bibliotece wiedziałyśmy, że będzie to tematyka nam bliska, że nasza ulubiona bohaterka będzie wśród książek, że odwiedzi bibliotekę. Zofia Stanecka zaskoczyła nas jednak niezwykłym gościem w bibliotece: znana pisarka przyjeżdża do biblioteki i przedszkolaki idą na spotkanie z nią. Przy okazji mogą samodzielnie kupić książkę od pisarki, dostać autograf, dowiedzieć się interesujących rzeczy o pisaniu książek oraz samodzielnie stworzyć bohatera, o którym chcieliby napisać książkę. Pisarka uczy dzieci pochylać się nad własnymi pragnieniami, marzeniami zastanowić się nad tym jakie opowieści chcą opowiedzieć. Do tego uczą się bardzo ważnej rzeczy od pisarki: każdy artysta jest godny uwagi i każdego trzeba wysłuchać, ponieważ ich opowieści mogą być ciekawe oraz inspirujące. Biblioteczna przygoda Basi uczy dzieci, że kontakt z książkami jest ciekawy oraz pozwala na poznanie innych i siebie.
Z czystym sumieniem mogę polecić każdą książkę o Basi. Tę także. Pisarka i ilustratorka mają niesamowite wyczucie dziecięcej wrażliwości.