poniedziałek, 24 lipca 2017

Piotr Krzyżewski, seria Biblijne przypowieści, il. Przemysław Sałamacha

Piotr Krzyżewski, seria Biblijne przypowieści, il. Przemysław Sałamacha, Poznań „Święty Wojciech” 2017
„Biblia” to książka, obok której nie można przejść obojętnie. Jedni czytają ją z powodu religii, umacniania wiary, zdobywania wiedzy na temat wartości wyznawanych przez wspólnotę, do której należą. Inni czytają ze względu na pojawiające się w sztuce motywy, liczne odwołania w literaturze, malarstwie, rzeźbie itd. Niektórzy doceniają wielowiekową normotwórczość pism. Jeszcze inni dostrzegają, że znajomość „Biblii” i pojawiających się w niej motywów pomaga w nabyciu umiejętności odszyfrowania związków frazeologicznych lub symboli świadczących o kompetencjach językowych użytkowników. „Granice naszego języka są granicami naszego świata” – przekonuje nas jeden z popularnych filozofów XX wieku. Od zasobów naszego osobistego słownika zależą umiejętności tworzenia kodów językowych – przekonuje jego francuski „kolega”, a polski badacz zaznaczał, że znajomość kontekstu kulturowego jest niezbędna do zrozumienia komunikatu. Ubiegły wiek stał się czasem, kiedy rozumienie tekstu, tworzenie osobistych światów stało się ważnym elementem badań nad językiem oraz refleksji nad badaniami naukowymi. Świadomość znaczenia języka sięga jednak znacznie dalej. Już starożytni rozumieli wagę słów. Nie tylko greccy filozofowie rozmyślali nad sposobami komunikowania się. Wielowiekowy dorobek przekonuje nas, że umiejętność rozpoznawania znaków językowych, odczytywania ich prawdziwego znaczenia często wiąże się z koniecznością zgłębiania tajników kultury, poznawania ich składników, a jednym z najważniejszych jest język. Do dwóch najważniejszych źródeł kształtujących nasz język należy „Biblia” i „Mitologia”. Obie doczekały się wielu wdań zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. „Biblia” jednak wiedzie tu prym, a głównym powodem popularności „Biblii” jest chrześcijaństwo, wykorzystywanie jej części przez judaizm i islam. Szczególnie dwie religie mają znaczący wpływ w tworzeniu motywów w sztuce i wzbogacania języka o symbole zawarte w biblijnych opowieściach. Do tego konieczność pogłębiania wiary zachęca kolejne pokolenia do sięgania po tę książkę.
Jedną z szerszych ofert „Biblii” dla dzieci posiada Wydawnictwo Świętego Wojciecha. Znajdziemy w nim książeczki do kąpieli, solidne pierwsze lektury, opowiadania dla przedszkolaków oraz uczniów. Ostatnio na rynek wydawniczy trafiła seria „Biblijne przypowieści”, których wielkim plusem jest niewielki rozmiar i bardzo atrakcyjna cena. Pięknie ilustrowane książeczki zawierają jedną opowieść dostosowaną do młodego czytelnika. Piękna, bardzo realistyczna szata graficzna sprawia, że dziecko skupi uwagę na ilustracji. Tekst rozmieszczono w taki sposób, aby ilustracja i zbyt długa opowieść nie odrywały dziecka od skupienia na historie. Do tego każda książeczka wzbogacona jest o ilustracje do pokolorowania, dzięki czemu lektury zyskują charakter osobisty i stają się doskonałym materiałem uzupełniającym w edukacji religijnej.
Do mnie trafiły przypowieści o synu marnotrawnym, o siewcy, o pannach mądrych, o dobrym pasterzu, o dobrym Samarytaninie. Na stronie tytułowej w każdej książeczce znajduje się informacja, w jakim miejscu szukać określonego fragmentu „Biblii”. Następna strona to w większości książek kolorowanka z zadaniem. Dzięki temu dziecko przed przeczytaniem opowieści ma okazję oswoić się z ilustracjami (czasami trzeba znaleźć różne rzeczy na kolejnych stronach), skupić uwagę, ćwiczyć spostrzegawczość. Ilość znajdujących się w środku kolorowanek jest różna.
Całość bardzo dobrze przemyślna i poza sporej dawki wiedzy pomaga rozwijać ważne dla dzieci umiejętności oraz urozmaicać czas. Książki na pewno przydadzą się w domowej bibliotece przedszkolaków. Lektury doskonale sprawdzą się zarówno w czasie domowego czytania, jak i wycieczek. Dzięki śliskiej okładce grubszej od bloku technicznego oraz dobrze zszytym stronom i jednocześnie niewielkim rozmiarom bez problemu zmieści się do torebki czy dziecięcego plecaka.















Miłosz Waligórski "Długopis"

Waligórski jest entuzjastą słowa, przygląda mu się z różnych odległości, testuje możliwości języka, ewidentnie bawi go jego zewnętrzne ubranie i melodia, która płynie na zdziwienie. Poeta wytycza swoją ścieżkę wiersza, zaciągając dług w awangardowych konceptach, dla których przekraczanie ograniczeń mowy i własnej poetyki jest nie tyle pragnieniem, co przeznaczeniem. Autor cały czas prowadzi nas na scenę języka i za kotarę, w kuluary, w miejsca, skąd rusza sens, zanim ukonstytuuje się w gotowy zapis. Łże-opowieści, zwichnięte narracje, przetrącone słowa, pokraki mowy i inne twory i zmory, wychodzą tu z wierszy i pokazują język. Muzyka tych strof jest tarciem się sensów, które nakładają się na siebie. Wstępujemy w progi marzenia, o które potyka się mowa i rozwiązuje się jej supełek. Długopis Waligórskiego próbuje zapisać sens tak, jak zawiązuje się rozplątaną sznurówkę u buta, z którego wystaje język.
Bartosz Suwiński


István Kemény "Programy w labiryncie"

Wybór wierszy najbardziej wpływowego spośród węgierskich poetów średniego pokolenia.

„Domem ironii jest wiersz, eklektyczny, mieszczący w sobie różne rejestry języka i aluzje literackie, lecz nieprzeładowany. Moim zdaniem we współczesnej literaturze węgierskiej najbardziej sugestywny obraz takiej poetyki daje twórczość Istvána Keménya”.
Krisztina Tóth

„Czy naprawdę muszę ironizować do końca życia? I kto powiedział, że patos nie ma prawa bytu?”
István Kemény


 

Małgorzata Południak "Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu"

Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu to poetycka opowieść o szaleństwie, które opanowało ziemską przystań i rozprzestrzenia się w zawrotnym tempie, niemal z prędkością światła, dotkliwie nieobecnego, będącego obiektem człowieczych tęsknot. W tym kosmosie wrażeń nie pomagają codzienne rytuały, powtarzalne do znudzenia i smętnej monotonii czynności, nie ratuje terapia znanych powszednich ruchów, bo wszędzie króluje apatia i bezruch, lęk i bezradność, pustka i bezdroża okrutnej i beznadziejnej starości. Fale przemijania zalewają wietrzne brzegi, biel znikania zagarnia wszystko, bez wyjątku; nie ma portów, nie ma ratunkowych łodzi, jest wiatr i skurcze tonącego ciała. W tej poezji, mimo prób pokonania codziennego oporu nieustępliwej materii, zwycięża znużenie „udręką / obserwowania zwykłych spraw”, wygrywa niknienie i zniszczenie, nieustannie „tłoczy się ból”, „wzbiera strach”, puchnie „każdy z krańców nieszczęść”. Tom wierszy Małgorzaty Południak to metafizyka samotności i głodu, „opowieść o strachu”, o „dniach bez smaku”, w których jakoś się trwa, szuka wewnętrznego spokoju i cierpliwie „brnie się przez wiersze”.
Paweł Tański



Grażyna Obrąpalska "Podróże w pamięć"

„Elegijny dziennik podróży” – taką formułą można najkrócej opisać zbiór Grażyny Obrąpalskiej, gromadzący akcydensy odwiedzanych miejsc świata połączone w patchwork ze strzępami autobiografii. Pierwsze podróże odbywają się w przestrzeni, drugie są wyprawami w głąb prywatnego czasu. W poszczególnych aktach poetyckich udział tych dwóch wymiarów bywa różny, ale chodzi nie tylko o ich proporcje, lecz przede wszystkim hierarchię. Ruch w przestrzeni bywa bowiem wstrzymywany, umożliwiając właśnie podjęcie wstecznej wędrówki w czasie, która okazuje się ekspedycją znacznie ważniejszą. Poetka przygotowując tomik, wahała się między nagłówkami, które mogłaby mu nadać: W podróży albo W pamięci, a ostatecznie zdecydowała się na tytuł, który będzie syntezą tych formuł, ale zarazem wyraźniej podkreśli nadrzędność historii wobec geografii. Istotnie, podróże po Ameryce Środkowej i Północnej służą przede wszystkim nie prywatnemu odkrywaniu Nowego Świata, lecz uwolnionym przez tę sytuację wspomnieniom i refleksjom autobiograficznym. Tak przynajmniej wynika ze śladów pozostawionych w postaci wierszy i ułożonych w książkę poetycką.
z posłowia Piotra Michałowskiego



Patronat medialny













Nowości wydawnictwa Zysk

Agata Piechota
Nie widując gwiazd
"Wybiegam z budynku i szybko reguluję rachunek, wręczając taksówkarzowi dwie dychy napiwku. Nie patrzę mu w oczy, by nie dostrzec w nich cichej satysfakcji. Jest tak, jak przypuszczał – wróciłam sama. Może po prostu wyglądam jak osoba, na którą nikt nie czeka?"
 Jagoda ma dwadzieścia siedem lat i sporą dozę uporu, by udowodnić wszystkim, że świetnie sobie radzi. W rzeczywistości jednak, gdy wieczorem wraca do swojego pustego mieszkania, nawet wymiana spalonej żarówki przekracza jej możliwości. Wraz ze sztucznym uśmiechem zdejmuje z twarzy maskę pracownika roku i wybiera numer najlepszej kumpeli.
Przypadkowe spotkanie na ulicy sprawa, że Jagoda zaczyna myśleć o życiu w odmienny sposób. Targana rozterkami uczuciowymi, będzie musiała odpowiedzieć sobie na pytanie, ile można i jak wiele warto mieć. Nie widując gwiazd to opowieść o relacjach – z przyjaciółmi, rodziną, szefem. I o nieproszonej miłości, dzięki której gwiazdy świecą tak jasno, że nie są w stanie przysłonić je nawet najcięższe chmury.
Lavie Tidhar
Stacja Centralna
Jeśli chcecie wiedzieć, jak będzie wyglądała fantastyka naukowa w  następnym dziesięcioleciu, przeczytajcie tę książkę - Gardner Dozois
U podstawy Stacji Centralnej w Tel Awiwie zamieszkało ćwierć miliona ludzi. Rozmaite kultury zderzają się ze sobą w  realu i  w wirtualu. Ludzi, maszyny i  Innych łączy ze sobą łączy ze sobą strumień cyfrowej świadomości. Życie może być tanie, ale dane są tańsze… Gdy Boris Chong z oporami wraca do Tel Awiwu z Marsa, zastaje tam całkowity chaos. Jego była kochanka wychowuje dziwnie znajome dziecko, które potrafi jednym dotknięciem palca podłączyć się do strumienia danych umysłu. Jego ojciec dał początek wielopokoleniowej zarazie umysłowej  Jego podróżująca po kosmosie kuzynka zakochała się w  robotniku, żołnierzucyborgu. Jego ojciec jest śmiertelnie chory na przeciążenie pamięci. A nieobliczalna kobieta będąca wampirem danych podążyła za Borisem do domu. Nad tym wszystkim góruje Stacja Centralna, stanowiąca połączenie między nieustannie się zmieniającym Tel Awiwem, ogromnym światem wirtualnym oraz koloniami kosmicznymi, do których przenieśli się ludzie uciekający przed nędzą i wojną. A wszystko to łączą ze sobą Inni, obce jestestwa, których nieustannie się zmieniający strumień świadomości stanął na progu fundamentalnej zmiany.
„Piękny, olśniewający gobelin złożony z licznych, połączonych ze sobą obrazów. W całej fantastyce nigdy nie zetknąłem się z niczym podobnym. Tidhar to jeden z najwspanialszych talentów, jakie pojawiły się w ostatnich latach”
Alastair Reynolds, autor Przestrzeni objawienia
„Gdyby Nalo Hopkinson i William Gibson wywołali ducha Raya Bradbury’ego, może udałoby im się razem stworzyć coś równie pięknego, zmysłowego i pełnego życiowej prawdy jak Stacja Centralna”.
Peter Watts, autor Ślepowidzenia i Echopraksji
Blake Crouch
Mroczna materia
„Jesteś w życiu szczęśliwy?” To ostatnie słowa, które słyszy Jason Dessen, zanim zamaskowany porywacz pozbawia go przytomności. Gdy się budzi, jest przywiązany do noszy i  otaczają go ludzie w  kombinezonach ochraniających przed działaniem substancji niebezpiecznych. W świecie, w którym się obudził, życie Jasona jest całkiem inne niż to, które prowadził. Jego żona nie jest jego żoną. Jego syn nigdy nie przyszedł na świat. A on sam nie jest tuzinkowym profesorem fizyki na uniwersytecie, lecz fetowanym geniuszem, który osiągnął coś wielkiego. Coś niemożliwego. Czy ten świat jest snem, czy snem był świat poprzedni? Mroczna materia to perfekcyjnie skonstruowany, niezwykle inteligentny thriller o miłości i granicach, jakie jest w stanie przekroczyć człowiek, by prowadzić wymarzone życie. To opowieść tchnąca wielkim rozmachem i nasycona niesamowitością w wykraczający poza rozumowe poznanie sposób, a równocześnie pełna kameralnej intymności i dogłębnie ludzka.
„Uzależniająca! Połknęłam Mroczną materię na jedno posiedzenie i odkładałam tę książkę zachwycona i w głębokim podziwie dla przebytej podróży. Jest szybka, inteligentna i  zależnia – była też najbardziej kreatywną oraz powodującą niezwykły zawrót głowy rzeczą, jaką czytałam od wieków. Naprawdę warty uwagi thriller”.
Tess Gerritsen, autorka bestsellera Umrzeć po raz drugi
„Mistrzowska książka! Naprawdę oryginalne dzieło z gatunku suspensu. Crouch napisał coś tak wyrazistego jakby było cięte laserem… A zarazem to poruszająca, pełna zakrętów historia miłosna, która rozwija się w  sposób, którego nie da się przewidzieć”.
Harlan Coben, autor bestsellera Odnaleziony