czwartek, 21 sierpnia 2014

Teresa Monika Rudzka "Bibliotekarki"



http://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=pozycja&id=483&tytul=Bibliotekarki
Teresa Monika Rudzka, Bibliotekarki, Kraków „skrzat” 2010
Książki mogą zmieniać życie. Nie tylko ich fabuła, ale i sama obecność. A już rzędy książek emanują dziwną energią, a katalogowanie ich i wypożyczanie przez osoby mało znające się na literaturze sprawia, że każdy musi się zagubić w labiryntach. Jak dobrze, że są katalogi… ale dlaczego kopertowe? Pieniędzy nie ma, a i personel nie bardzo obyty z nową technologią. W bibliotece z XXI wieku na komputerach najlepiej zna się sprzątaczka, a i Żywia co nieco potrafi zrobić, ale też jej umiejętności (mimo że w bibliotece jest najlepiej zaprzyjaźniona z komputerami) pozostawiają wiele do życzenia. Sama o swoim stosunku do „postępowości” biblioteki mówi:
„Pracuję przy komputerze od roku 1994, a już na politechnice zostałam gruntownie przećwiczona w temacie, choć oczywiście wszystkiego nie ogarniam. Moi znajomi już od lat nie funkcjonują bez komputerów. Używają ich i w pracy, i w domu. W tej firmie poznałam ludzi, którzy nie mają pojęcia o komputerach, którzy w ogóle nie wiedzą, z czym to się je. Przeżyłam niemal szok kulturowy, w końcu mamy dwudziesty pierwszy wiek, żyjemy w dużym mieście i tak dalej. Nagle taki trzeci świat”.
Ten trzeci świat funkcjonuje jak większość firm. Tu nic nie dzieje się normalnie. Nawet o pracę trzeba starać się miesiącami, wydzwaniać, chodzić, być namolnym. W innych realiach można by dać sobie spokój, ale nie tu:
„Jeżeli wszystko działoby się w innej rzeczywistości, pewnie posłuchałabym koleżeńskiej rady, lecz w Polsce pracę zdobywa się w pocie, łzach i znoju. Moje przejścia stanowią normalny element układanki”.
Wejście między regały pełne książek zmienia życie kobietom pracującym tam i osobom przychodzącym. Słowo pisane zmienia perspektywy patrzenia, uczy i odmładza, czego dowodem staje się zakręcona staruszka, która po przeczytaniu „Samotności w sieci” pragnie podobnych wrażeń. Jak tego dokonać? Jaj przygodę z tajemnymi siłami techniki pozwala rozpocząć rodzina, a później kolejne książki. Tym razem fachowe. Zabraknie jej wiedzy na temat funkcjonowania w portalach społecznościowych, ale i tym się nie zrazi, bo człowiek uczy się całe życie. Jej problemem staną się namolni zboczeńcy. Czy mężczyźni w wieku średnim i starsi są normalni. Raczej nie bardzo. To wielki problem wszystkich kobiet: płeć brzydka jest tu przedstawiona z perspektywy kobiety- matki, która musi wiecznie dbać, rozumieć, przymykać oczy i być wyrozumiałą.
Mimo domowej hodowli wrogów, którzy są przydatni przez płeć (dostają większe pensje niż bibliotekarki po studiach) kobiety patrzą na siebie sceptycznie. Żadna nie jest idealna, żadna nie jest szczerze lubiana, a chwile zachwytu i złości mijają jak w życiu.
Książka Teresy Moniki Rudzkiej pozwala wejść w świat, który ludziom wydaje się spokojny i poukładany, a do tego zrozumieć, że staranie się an siłę czasami mija się z celem, bo ludzie będą widzieli tylko to, co chcą zobaczyć. „Naprawdę nie warto się starać. Dla żadnej firmy i dla żadnych ludzi. Nikt człowieka nie doceni”. W bibliotece tak ja w życiu: ci którzy bardzo się starają są gorzej oceniani. Obibokom wybacza się wiele, pracusiów się obgaduje.
„Bibliotekarki” to świetna książka, która pozwoli nam nabrać dystansu do codzienności i innych ludzi. Autorka uświadamia nas, że przejmowanie się opiniami innych nie ma sensu. Polecam książkę wszystkim lubiącym literaturę opisującą stosunki społeczne oraz nasze zawiłe realia. Jeśli uważacie, że w Waszych firmach dzieją się cuda wianki to przekonajcie się, że nie jesteście osamotnioną wyspą. Nie tylko nam nie wychodzi. Taki mamy klimat i to czuć w „Bibliotekarkach”.

środa, 20 sierpnia 2014

Jolanta Kwiatkowska "Rozsypane wspomnienia"



http://www.jolantakwiatkowska.pl/
Jolanta Kwiatkowska, Rozsypane wspomnienia, Warszawa 2011
Jeżeli jesteśmy doskonali i nie mamy sobie nic do zarzucenia to znaczy, że życie bardzo nas oszczędzało. Narzekanie na brak pracy i niegrzeczne dzieci, niemiłych sąsiadów, leniwego męża, złą teściową, rozkapryszoną synową i cały zły świat jest z tej perspektywy rzucaniem kamienia bez możliwości sprawdzenia własnej czystości. „Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono” pisała Wisława Szymborska w „Minucie ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej”. Czy nas sprawdzono na tyle byśmy wydawali osądy o innych? Byśmy każdego dnia szukali w innych zła, a w sobie czystość? Jeśli jesteśmy tego pewni to powinniśmy sięgnąć po „Rozsypane wspomnienia” Jolanty Kwiatkowskiej, która ustami starszej, doświadczonej ciotki poucza: „Dzieci, nie zastanawiajcie się, co ludzie powiedzą. Ludzie i tak nie zrozumieją, czym się kierowaliście. Zobaczą tylko to, co chcą zobaczyć, i na podstawie tego wydadzą opinię”. Czy zdanie innych naprawdę jest dla nas takie ważne? Przecież nikt nie przeżyje życia za nas, nikt nie upora się z naszymi problemami, jeśli sami się z nimi nie uporamy. Jaka jest prawda o naszym życiu? Czy istnieje jedna właściwa? „Prawda często ma kilka twarzy. Opis rzeczywistości może być zgodny. Wnioski i odczucia różnić się. Niekiedy radykalnie”.
Losy bohaterów niemal na każdej stronie nas zaskakują, a wszystko zaczyna się od rozpaczy kobiety po starszym od niej mężu i uldze jej matki z powodu tej śmierci. „W dniu, w którym myślałam, że nic mnie już nie jest w stanie zaskoczyć, obiecałam sobie: przyjmuj wszystko jako oczywistość przeznaczenia. Nie doszukuj się sensu, i tak nie zrozumiesz”. Jakie musiały być losy ludzi, których cieszy śmierć innych? Nawet tych, którzy pomagali. Życie pisze najdziwniejsze scenariusze. W przypadku Małgosi i Eli tak dziwne, że niewiele osób jest w stanie zrozumieć, dlatego prawda jest ukrywana, a osoby znające ją postrzegani są, jako potencjalni wrogowie. Ich życie zostało poddane wielu manipulacjom, by mogły cieszyć się chwilą.
Z powodu zawodu bohaterów (pracownicy służb zdrowia) nie zabraknie refleksji nad ludzkim życiem, postawami, ale z wiekiem Gosia i Piotr uczą się nie oceniać tylko pomagać. Po latach mogą stwierdzić: „Ludzie postępują tak, jak potrafią lub jak mogą. Dopóki nie wiemy, czym się dany człowiek kierował, dopóty nie możemy sądzić i z góry potępiać”.
Są tylko ludźmi, których złości czy zadziwia wiele sytuacji i ludzi, ale najbardziej ich własne życie, które miało być pięknie ułożone, szczęśliwe i wypełnione odhaczaniem zdobytych celów. Niestety los był przewrotny tak, jak bywa w życiu każdego człowieka.
„Personel medyczny to też ludzie. Mówię to, bo czasami odmawia się nam prawa do zmęczenia, złego dnia, własnych problemów i kłopotów. Wybaczymy opryskliwość urzędnikowi, zezłościmy się na niemiłą ekspedientkę, nie wytkniemy obojętności księdzu. Psiocząc na służbę zdrowia, mamy na myśli personel medyczny. Nie fundusze, możliwości dysponowania nowoczesną aparaturą, brakiem środków na wszystko…”
Wśród życiowych przemyśleń znajdziemy również wspaniałą analizę ludzkich charakterów, różnicy między kobietą a mężczyzną. To właśnie ona stanie się przyczyną spisywania wrażeń na bieżąco, bo kobieta będzie pamiętała wszystko, a mężczyzna niekoniecznie:
„Cudowną zaletę ma ta męska pamięć. Prywatnie, służbowo i w kontaktach towarzyskich. Powiecie o słowo za dużo, zrobicie przykrość, obrazicie, nawet wydusicie z siebie «przepraszam» i za chwilę już zapominacie. Podstawową wadą pamięci kobiet jest to, że rozpamiętujemy. Przypominamy sobie każdy detal. Słowo rzucone w gniewie. Lekceważącą odpowiedź. Słuchanie nas jednym uchem, ze wzrokiem wgapionym w gazetę. Wasze: «Nie teraz, jestem zmęczony. Przesadzasz. Czepiasz się. Kobieto zmiłuj się. Daj mi chwilę spokoju».
Po latach słyszymy je tak samo wyraźnie. Widzimy waszą minę, grymas tamtego dnia. Tak samo boli dziś jak wtedy. Ty, jak typowy mężczyzna, już na drugi dzień nie bardzo wiedziałeś, co mnie uraziło, rozgniewało, zasmuciło. Nawet gdy ci powiedziałam, co, to śmiałeś się, że przesadzam, rozdmuchuję, nadaję swój sens twoim słowom i gestom mimowolnym, bez znaczenia.
Z czasem zrozumiałam, jakie to marnotrawstwo czasu. Chwile «gniewań» o drobiazgi. Czekanie na przeprosiny. Ciche dni za karę o nierozumienie oczywistości”.
„Rozsypane wspomnienia” zawierają tak wielki ładunek emocji i nieprawdopodobieństwa, że stają się bardzo realne, bo fikcja musi być prawdopodobna, a rzeczywistość może znosić nas na różne nieprzewidziane drogi i tak jest w życiu bohaterów. Czy nie jest też tak i w naszym? Największe tragedie okazują się największym szczęściem, a szczęście tragedią. Tragizm i komizm towarzyszy nam każdego dnia i to, jak sobie z nimi poradzimy zależy od nas. Jakich wyborów dokonali bohaterowie i dokąd ich zaprowadziły? Przekonajcie się sami.
Jolanta Kwiatkowska po raz kolejny dostarczyła mi wielu emocji i pozwoliła na swoisty katharsis, który pozwolił na zdystansowanie się wobec własnego życia. Mimo zagmatwania życiowymi wypadkami bardzo dobrze rozumiem marzenie Gosi, żeby dziecko było przeciętne. Dlaczego matka może mieć takie marzenie? Dlaczego jest w stanie poświęcić całe swoje życie dla dziecka?
„Rozsypane wspomnienia” książką dla wszystkich. Mężczyźni lepiej zrozumieją kobiety, kobiety mężczyzn, dzieci rodziców, rodzice dzieci, sąsiedzi sąsiadów itd. Aż się prosi, aby książka stała się obowiązkową lekturą wszystkich ludzi, którzy chcą pouczać innych, dawać rady lub czują się zagubieni w labiryncie własnego życia. Łatwo jest podejmować decyzje, ale często trudno ponieść konsekwencje kierowania się nimi.
Polecam również „Przewrotnośćdobra”

bitwa o "podręcznikowego" klienta



Ten tor wart jest miliard
Sezon podręcznikowy, choć trwa tylko od czerwca do września, wart jest około 1 mld zł. O kawałek tego tortu walczą zarówno księgarnie stacjonarne, których liczba stopniowo spada, jak również poszerzający się z roku na rok rynek e-commerce. Według danych GUS i Bisnode D&B w kategorii książki i multimedia działa obecnie w Polsce około 600 sklepów on-line, które odwołując się do najbardziej cenionych  atrybutów sprzedaży internetowej, w tym przede wszystkim oszczędności pieniędzy i czasu, przyciągają coraz większe rzesze klientów. Księgarnie on-line mogą zaoferować to wszystko, czego nie zapewniają im księgarnie stacjonarne, np. kompletną i kompleksową ofertę oraz atrakcyjne zniżki, co istotne  w przypadku oferty szkolnej. Jak twierdzi Paweł Kyć, Dyrektor Marketingu Currency One SA, operatora serwisów Internetowy kantor.pl i Walutomat.pl, dla firmy Gemius, „Cena jest obok wygody jednym z kluczowych elementów motywacyjnych do robienia zakupów online.”
Niższa cena niż w sklepach tradycyjnych
Wszystkie sklepy on-line w reklamie  oferty podręczników odwołują się do ceny. Empik, jeden z najdłużej funkcjonujących w polskim internecie e-sklepów, krzyczy: Empik.com zapewnia – najlepsze ceny podręczników”, i „Podręczniki szkolne w empik.com do 15% taniej”. Ravelo.pl, do niedawna weltbild.pl, nie pozostaje w tyle, twierdząc, że oferuje podręczniki tańsze także o 15%. gandalf.com.pl, funkcjonujący w ramach E-commerce Services Sp. z o.o.,
wchodzącej w skład Grupy Empik, i matras.pl, księgarnia internetowa drugiej co do wielkości, dynamicznie rozwijającej się sieci księgarskiej Matras Księgarnie, komunikują, że można u nich kupić podręczniki tańsze do 20%. Podobnie reklamują swoją szkolną ofertę wydawcy, jak choćby Wydawnictwo Szkolne PWN, które zapewnia: „Największa oferta tanich podręczników – rabaty do 15%”.
Przyciąganie uwagi klientów ceną nie dziwi, jako że zakup wyprawki szkolnej to duży wydatek. Za zestaw podręczników do trzech pierwszych klas szkoły podstawowej trzeba zapłacić około 200 zł, nie licząc podręczników do języków obcych i religii, za podręczniki do klas gimnazjalnych - nawet 700 zł. To jednak nie wszystko – w skład szkolnej wyprawki wchodzą także artykuły papiernicze, choćby zeszyty, farby, długopisy czy flamastry, także piórniki, plecaki - według merlin.pl średni koszt zakupu plecaka wyposażonego w niezbędne artykuły papiernicze i inne gadżety to ok. 300 zł. (Piotr Mazurkiewicz, „Darmowy elementarz budzi obawy”,  rp.pl, 8.07.2014). Z poszukiwaniem jak najtańszej oferty wiąże się coraz bardziej popularne korzystanie z porównywarek cenowych, szczególnie ceneo.pl, skapiec.pl, nokaut.pl.
Tysiąc i jeden drobiazgów
Dla klientów  - równie istotna jak cena - jest dostępność potrzebnych książek i innych szkolnych artykułów, a tym samym wygoda i szybkość zakupów, stąd też w standardzie reklamowym podręczników występują również określenia sugerujące kompletną, pełną ofertę, jak np.:
W ofercie księgarni internetowej ravelo.pl znajdziesz tanie podręczniki szkolne do szkoły podstawowej, podręczniki do gimnazjum, podręczniki do liceum i technikum oraz do szkół zawodowych różnych specjalności. U nas podręczniki do szkoły kupisz szybko, łatwo, a do tego nie przepłacisz.”
„Podręczniki szkolne w empik.com to pełna oferta dla edukacji przedszkolnej, szkoły podstawowej, gimnazjum oraz szkoły średniej takich wydawnictw jak: Juka, GWO, Nowa Era, Mac, Operon, WSiP czy Zamkor. Podręczniki szkolne w empik.com to także ogromny wybór lektur szkolnych dla każdego z etapów edukacji.”
„Księgarnia internetowa matras.pl zapewnia szeroką ofertę podręczników do wszystkich poziomów nauczania: szkoły podstawowej, gimnazjum, szkół ponadgimazjalnych, akademickich, jak też artykuły i pomoce szkolne. W ofercie matras.pl są podręczniki i pomoce wszystkich wiodących wydawnictw, jak choćby Nowa Era, WSiP, GWO, PWN, MAC, Operon, zgodne z nową podstawą programową.”
Pomożecie? Pomożemy!
Zamawianie: wygoda i oszczędność czasu
Z myślą o wygodzie klientów sklepy on-line przygotowują czytelne ekspozycje szkolnej oferty z podziałem na typy szkół, poziomy nauczania, przedmioty, wydawnictwa oraz wygodne wyszukiwarki. Proponują również gotowe zestawy podręczników i produkty komplementarne z zakresu artykułów szkolnych i pomocy naukowych. Niektóre, jak np. selkar.pl, składają propozycję wyręczenia klientów w procesie wyszukiwania i zamawiania podręczników:
Chciałbyś spokojnie wyjechać na wakacje, ale na głowie masz jeszcze skompletowanie podręczników dla Twojego dziecka lub dla siebie? Nie możesz się do tego zabrać, bo nie masz dostępu do pełnej listy podręczników, zgubiłeś ją, a może po prostu masz zbyt mało czasu aby biegać po wszystkich księgarniach w Twoim mieście i szukać pojedynczych egzemplarzy książek w atrakcyjnych cenach? Skompletujemy je dla Ciebie”.
Inne rozwiązanie przyjął gandalf.com.pl, obejmując w okresie od 1 czerwca do 30 września, wszystkie podręczniki specjalnym programem ochronnym. Jeśli rodzić zakupi książki, a nauczyciel lub szkoła zmienią zawartość listy wymaganych podręczników, będzie mógł wymienić je na inne.
Z kolei na matras.pl przedstawiciel szkoły lub rady rodziców może złożyć zamówienie za pomocą specjalnego formularza. Księgarnia przygotuje dla niego specjalną ofertę cenową, propozycję atrakcyjnej płatności i formy dostawy.
Istotną rolę w sezonie podręcznikowym pełnią biura obsługi klienta i inne rodzaje wsparcia, np. wirtualny doradca czy opisy typu „Jak zamawiać”, jako że podręczniki w internecie kupują również osoby nie korzystające na co dzień ze sklepów on-line.
Bezpłatna dostawa
Sklepy on-line kuszą bezpłatną lub tanią dostawą niezależnie od wartości zamówienia. empik.com, matras.pl, merlin.pl dostarczają każde zamówienie za 0 zł do swoich księgarni lub stacjonarnych punktów odbioru, czy też promocyjnie z użyciem innych form, np. do ponad 2500 kiosków Ruchu (w lipcu: ravelo.pl i matras.pl). Z uwagi na średnie wartości zamówień szkolnej wyprawki można uznać jednak, że darmowa dostawa nie zależy od wyboru formy. Zarówno dostawa kurierska, jak do Paczkomatów inPost czy Pocztą Polską może nic nie kosztować.
Wygodne formy płatności
Tradycyjnie już w najpopularniejszych sklepach internetowych dostępne są różne formy płatności: przy odbiorze, przelewem, kartą, także za pośrednictwem specjalnych serwisów płatności online, jak choćby PayU, za pomocą usługi PayPal. Dodatkowo wiele księgarni on-line umożliwia zakupy podręczników w systemie ratalnym. Należy do nich selkar.pl, gdzie z oferty rat można skorzystać od zamówienia za min. 300 zł oraz pozytywnej weryfikacji kredytowej, czy też sklep.wsip.pl lub gandalf.com.pl proponujące raty PayU. W księgarni empik.com istnieje z kolei możliwość płacenia punktami PayBack. Wszystko po to, by pozyskać cennego klienta.
Dodatkowe korzyści
Klienci kupujący w księgarni on-line, mogą liczyć na dodatkowe korzyści. Księgarnia internetowa matras.pl oferuje 25-procentowy rabat na artykuły szkolne i pomoce naukowe w podziękowaniu za zakup podręczników za kwotę min. 49 zł. W ten sposób rodzic w korzystnej cenie zaopatruje się podczas jednokrotnych zakupów nie tylko w komplet podręczników, ale i produkty takie, jak plecak, piórnik, farby, słowniki, lektury. Dodatkowo może wziąć udział w loterii z bogatą pulą nagród, począwszy od rowerów, smartfonów, tabletów, aż po samochód. Konkurs z ciekawymi nagrodami, który ma zachęcać do zakupu podręczników, proponuje też gandalf.com.pl. Można sądzić, że w szczycie sezonu podręcznikowego – na przełomie sierpnia i września wszystkie sklepy o tym profilu ruszą z ofensywą dodatkowych korzyści dla klientów.
Opcja odkupu podręczników używanych
Pierwsze księgarnie on-line wkroczyły na rynek używanych podręczników. Opcję tę wprowadził najpierw - w 2013 r. - gandalf.com.pl. Usługa ta polega na tym, że klienci, którzy w danym roku nabędą podręczniki, będą mogli je zwrócić za rok, w zamian otrzymując bony na nowe zakupy w tej internetowej księgarni. Odkupywane są starannie sprawdzone egzemplarze podręczników z lat ubiegłych z aktualną podstawą programową. W tym roku także wszyscy klienci empik.com, którzy zakupią podręczniki na nadchodzący rok szkolny, mają zagwarantowany odkup niezniszczonych książek, zgodnych z aktualnym wydaniem i podstawą programową. W ramach zapłaty za używane podręczniki,  spełniające warunki regulaminu akcji, klienci empik.com otrzymają eKarty Prezentowe na zakupy w empik.com i smyk.com. Odkupione książki podczas akcji zostaną wprowadzone do sprzedaży, poszerzając ofertę e-sklepu w kolejnych latach.
Dorota Bachman, dyrektor marketingu i rozwoju biznesu empik.com, tak uzasadniała tę decyzję:
„Ubiegły rok pokazał, że w sezonie poprzedzającym rok szkolny klienci empik.com intensywnie poszukują w naszym sklepie książek szkolnych. Postanowiliśmy dać im kolejny powód, by co roku podręczniki kupowali właśnie u nas. Klientom, którzy zakupią podręczniki w naszym sklepie, oferujemy możliwość odsprzedaży ich po zakończonym roku szkolnym.”
 (http://mambiznes.pl/, 28.06.2014)
Internetowo
Raport Gemius SA z 2014 r. potwierdza, że  rynek e-commerce w Polsce rośnie w siłę i już ponad 16 mln polskich internautów korzysta ze sklepów i aukcji on-line. Kupują oni przede wszystkim książki, sprzęt komputerowy, fotograficzny oraz RTV i AGD. Z badań firmy Nielsen wynika, że wybór opcji zakupów internetowych wypływa z dążenia do oszczędności pieniędzy i czasu oraz wygody – w sklepie on-line można zamawiać o dowolnej porze i otrzymać zakupiony towar w dowolnym miejscu. Wszystko wskazuje na to, że sprzedaż produktów szkolnych będzie pełnić coraz większa rolę w handlu on-line.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Józef Augustyn SJ "O miłości, małżeństwie i rodzinie"

http://www.mwydawnictwo.pl/p/1166/o-mi%C5%82o%C5%9Bci-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwie-i-rodzinie
Józef Augustyn SJ, O miłości, małżeństwie i rodzinie, Kraków „wydawnictwo m” 2014
Obok życiowych mądrości, przekonywania o konieczności wzajemnej akceptacji, czułości wobec siebie znalazłam również poglądy, które są mi obce. Zacznę od plusów. Mimo, że jest to poradnik dla osób wierzących to dowiedzą się one, że przymus religijny jest zły. Zmuszanie dziecka do modlitwy, uczestnictwa w obrządkach może wywołać więcej szkody niż pożytku. Małemu człowiekowi do końca życia rytuały religijne będą kojarzyły się źle. Kolejny plus daję za przekonywanie o konieczności dawania miłości, zrozumienia i miłości. Druga osoba (czy grupa osób) musi być traktowana personalnie, a nie przedmiotowo. Próba zrozumienia wymaga wrażliwości i otwarcia się an emocje innych. Autor zaleca, by nawet w momentach kryzysowych, czyli zerwania kontaktów z osobą, nie zamykać się na nią, ale być otwartym na niesienie pomocy. Jest to bardzo dojrzała postawa, w której skupiamy się na sobie i tym, jakimi osobami możemy być wobec innych, a nie jak nas traktują inni. Własny szacunek do siebie i dystans pozwolą uwolnić się od negatywnych ocen.
Bardzo zasmucił mnie rozdział o stosowaniu kar:
„Nie dramatyzujmy tego zagadnienia. Kiedy na przykład matka w odruchu zdenerwowania da dziecku przysłowiowego klapsa, nie jest to szczególny problem, jeżeli kocha je zrównoważoną miłością. Istnieje dzisiaj fobia na punkcie bicia dzieci”.
Ja chciałabym się dowiedzieć jak autor czułby się, gdyby jego przełożony/sąsiad/krewny podczas zdenerwowania się na niego dał mu klapsa. Czy dzieci można traktować gorzej, bo są dziećmi? Jeśli chcemy mieć mądre dzieci to trzeba być mądrym rodzicem: tłumaczącym, dlaczego postępowanie jest niewłaściwe, dyskutującym, kiedy jest prawidłowe i jakie mogą być konsekwencje nieodpowiednich zachowań, jak dziecko czułoby się, gdy ktoś zachował się wobec nich w taki sposób jak one. Niestety często rodzice problemy wychowawcze załatwiają klapsem (oby to dziecko na starość im nie dało klapsów) lub ogólnym zachwytem nad wszelkim zachowaniem dzieci (oby to, co chwalą ich nie spotkało).
Jak każdy poradnik książkę trzeba czytać z dystansem, ponieważ nie ma sprawdzonych przepisów na życie. Omówione w nim propozycje rozwiązań mogą wielu osobom ułatwić życie, popatrzeć na siebie z dystansu, przemyśleć relacje z otoczeniem.
Książka jest skierowana do osób wierzących, ale i te niewierzące znajdą w nich wiele interesujących przemyśleń. Szczególnie podobały mi się te dotyczące słonia i konieczności bycia wrażliwym i wyrozumiałym dla osób, które mają problemy z relacjami społecznymi.