wtorek, 4 kwietnia 2017

#Opowiem Wam Bajkę o pieniądzach socjalnych

Dziś opowiem Wam bajkę o pieniądzach socjalnych (czyli takich, których się nie zarobiło tylko dostało)
Temat pieniędzy socjalnych to bardzo gorący temat i każdy z nas ma coś do powiedzenia w tej kwestii. Jedni popierają, inni widzą w tym zło. Nie oceniam ani jednej ani drugiej strony. Mogę tylko stwierdzić, że wszelkiego socjalu (od 500+ po renty inwalidzkie) trudno wyżyć.
Mój mąż miał we wrześniu-październiku kilka operacji na oczy. Odkleiła mu się siatkówka, która nie chciała przykleić. Teraz widzi już "normalnie", czyli tak jak przed operacją. To "normalnie" oczywiście bardzo odbiega od normy (ma gorszą wadę niż moja mama, która ma poważną wadę).
Rozmawiam sobie ze znajomą o mężu. Ona dopytuje się o jego wzrok. Ja tłumaczę co i jak.
-To on teraz na rentę inwalidzką może iść - stwierdza uradowana znajoma jakby praca kojarzyła jej się z samym złem.
-Nie stać nas - próbuję wytłumaczyć, że nie dla każdego renta inwalidzka to marzenie.
-No, ale ma chory wzrok. Niech się stara.
-Nas nie stać na rentę inwalidzką. Nie mielibyśmy na terapię dla Oli.
-To wam MOPS da i będziecie mieli - próbuje przekonać mnie znajoma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz