piątek, 7 kwietnia 2017

#Opowiem Wam bajkeo obiektywizmie

Dziś opowiem Wam bajkę o obiektywizmie.
Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze młodą studentką pewien pan profesor spytał się studentów w jaki sposób trzeba opisywać zjawiska. Wśród wielu wymienionych haseł padło też "obiektywizm". Profesor spytał się ile drzew za oknem widzimy. Popatrzyliśmy na siebie zdziwieni, bo drzewo było jedno. Wszyscy po kolei zgodnie odpowiadali "Jedno".
Później kazał nam wyjąć kartki i opisać to drzewo w pięciu zdaniach. Każda z dziesięciu osób opisała to samo drzewo całkowicie inaczej.
Profesor podsumował:
-I tak właśnie jest w nauce: każdy patrzy na to samo, ale widzi coś innego, dlatego ciągle trzeba sobie zadawać pytanie: "czy można na to spojrzeć inaczej?".
Dziesięć osób było przekonanych o obiektywizmie swojego opisu, więc jak mogły powstać różne opisy? Jeśli różne to czy to nadal obiektywizm? A może to były subiektywne opisy, czyli takie samodzielne przemyślenia na podstawie wcześniejszych doświadczeń?
Czym są obiektywne fakty? Czym jest obiektywna historia? Obiektywna polityka? Naprawdę coś takiego istnieje?
Większość ludzi dyskutująca na forach o polityce za obelgę uważa, kiedy mówi im się, że wypowiadana przez nich opinia jest subiektywna. Ta owa większość przekonuje, że w swojej ocenie jest obiektywna, bo przecież czyta, analizuje i wie lepiej. Czy jednak obiektywizm istnieje? Może jest jak z tym drzewem za oknem: niby to samo, a jednak dla każdego inne. Czy mówienie komuś: "ale to tylko Twoja subiektywna ocena" może być powodem do obrażania się? A może powinien to być powód do dumy, bo potrafimy samodzielnie spojrzeć na daną rzecz i ja opisać? Może powinniśmy częściej zadawać sobie pytanie: "Czy nasze spojrzenie na pewno jest to słuszne?". Może wtedy mniej byłoby wojen, kłótni, nietolerancji, ksenofobi
#opowiemWamBajkę #obiektywny #subiektywny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz