sobota, 2 stycznia 2016

Zima nas zaskoczyła

Zostawiłam dziś wieczorem męża z Olą na polu bitwy. Zadanie uśpienie Olki. Wyszłam z domu koło 20:00. Zrobiłam zakupy i stwierdziłam, że pewnie jeszcze dziecko nie śpi, więc zrobię kółeczko, którego szlak przebiegał w pobliżu knajpy. Na pobliski parking podjechały trzy samochody, z każdego wysiadł mężczyzna (w moim wieku) i zmierzali do lokalu, a po drodze rozmowa:
-Pijecie dzisiaj?
-Iść do baru i nie pić to szaleństwo.
-Jeszcze większym szaleństwem jest wsiąść dziś za kierownicę na trzeźwo. Ja bym się bał
No tak, jezdnia śliska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz