Etykiety

piątek, 5 kwietnia 2024

Zofia Stanecka "Basia i zagadki wszechświata. Liście" il. Marianna Oklejak


„Basia” Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak to absolutnie fantastyczna seria, która pięknie się rozrasta. Dzięki temu znajdziemy w niej publikacje dla najmłodszych, przedszkolaków, a nawet uczniów. Są tam zarówno przygody rezolutnej dziewczynki w wieku przedszkolnym, jak i jej młodszego brata Franka, przyjaciół, a nawet powieści dla uczniów. Każda podsuwa młodym czytelnikom inną problematykę. W historiach o Franku zobaczymy, w jaki sposób Basia uczy swojego młodszego brata różnych rzeczy. Będziemy razem z nim uczyć się kolorów, liczenia, zwierząt, kształtów, samodzielności. Z kolei w opowieściach z bohaterką serii znajdziemy problem zakazów, nakazów i doświadczania różnych emocji związanych ze zwyczajną codziennością i wyzwaniami, którymi czoła stawiają dzieci. Pojawią się wizyty u lekarzy, leczenie, ale też nie zabraknie przygotowania do świąt, wyprawimy się do lasu czy na piknik, muzeum i w wiele innych miejsc. Z kolei podseria o przyjaciołach będzie pretekstem do opowiedzenia o różnorodności, tolerancji, miłości, tęsknocie, stracie i wielu innych ważnych problemach. Jeśli nie znacie tej serii i macie dzieci sięgające po kartonowe czytanki lub w wieku przedszkolnym to sięgnijcie. Czeka Was wspaniała i pouczająca przygoda. Dzięki tym książkom łatwiej Wam będzie wyjaśnić dzieciom wiele spraw i rozbudzić ciekawość świata. A teraz czas na nowy cykl „Basia i zagadki wszechświata”. Każdy tom będzie poświęcony innemu zagadnieniu związanemu z naszym otoczeniem.



Do młodych czytelników trafiła już fantastyczna książka o mikrobach. Zofia Stanecka w fantastyczny sposób oprowadza młodych czytelników po tym zawiłym świecie, który dla człowieka może być dobry i zły. Młodzi bohaterzy poznają bakterie, wirusy, grzyby. Dowiedzą się, że istnieją mikroby pożyteczne i szkodliwe i dlatego trzeba dbać o higienę. Na końcu książki znajdziemy podsumowanie wiedzy, którą dzieci zdobyły w czasie lektury. Różni dorośli bohaterzy serii opowiedzą o ważnych kwestiach. Pojawią się tu informacje o chorobach przenoszonych przez owady oraz sposobom zapobiegania im. Problem jest tu wyjaśniony w bardzo prosty i przyciągający dziecięcą uwagę sposób. Zrozumienie wielu tematów pomagają fantastyczne ilustracje Marianny Oklejak. To właśnie z nich słynie cała seria. Po lekturze tej książki wyczekiwałyśmy, jaki temat poruszy pisarka. Okazuje się, że i tym razem sięga po coś, co jest na wyciągnięcie ręki, czyli mamy przyglądanie się liściom, ale nie jest to zwykła opowieść o tym jak one wyglądają. Tu w życie bohaterów wpisane są zmiany w przyrodzie, obserwowanie pór roku. Dla Basi szarobure zimowe otoczenie jest nudne i wyczekuje pierwszych objawów wiosny. Trafia na nie, kiedy pojawiają się pąki liści, z których bardzo szybko kształtują się małe listki, aby później nabrać właściwych kształtów, a jesienią przybrać się w różnorodne barwy. Liście stają się pretekstem do opowiedzenia o procesie odżywiania roślin, oczyszczaniu powietrza, dostarczaniu nawozu. Te ważne informacje z lekcji biologii wpisano w opowieść o bliskości, przyjaźni i zaufaniu. Basia otoczona jest rodziną i przyjaciółmi, którzy jej pomagają i którym ona także może pomóc. Do tego mała bohaterka dba o rośliny. Razem z nią przyjrzymy się kształtom liści, budowie drzew, poznamy jadalne i lecznicze liście, a także podpowie nam jak samodzielnie obserwować kiełkowanie rośliny i jej rozwój.

Fantastycznym dopełnieniem tej wiosennej tematyki jest kolejna nowość z serii „Basia”: „Basia i tajemnice ogrodu”, dzięki której udajemy się do Łazienek Królewskich, w których możemy przeżyć niezwykłe poruszające wyobraźnię przygody.
Książki Zofii Staneckiej zawsze poruszają ważne dla dzieci tematy. Jest w nich coś swojskiego, sprawiającego, że mamy wrażenie, że bohaterzy powołani przez nią do istnienia są realni i namacalni. A wszystko przez to, że możemy popatrzeć na świat z ich punktu widzenia chociaż sami nie są narratorami. Seria książek „Basia” zabiera młodych czytelników w świat bliskich im tematów, codziennych sytuacji. Wykreowana przez pisarkę bohaterka staje się pretekstem do snucia wielu historii. Każda z nich jest wartościowa, pouczająca i można z powodzeniem wykorzystać w terapii, rozmów o odczuciach, mogą zachęcić do dzielenia się doświadczeniami dzieci. Świat małej bohaterki nie jest idealny, wymuskany i wspaniały. Jednak mali bohaterzy są kochani przez swoich rodziców, którzy pomagają im się zmierzyć z brutalnością otoczenia, a czasami z męczącą codziennością. Wokół kilkuletniej Basi znajdziemy całe mnóstwo przyjaciół, bliskich. Świat jest w tych opowieściach pięknie różnorodny i przez to interesujący. Mali bohaterzy są wrażliwi na sztukę, historię, otoczenie, napotykanych ludzi oraz zwierzęta. W przypadku mikrobów także towarzyszą im różne emocje. Początkowo są zszokowani, później przerażeni, zaciekawieni, aż w końcu zaczynają rozumieć, że wiele smacznych rzeczy mają właśnie dzięki mikrobom. Bywają też rozbrykani jak na początku lektury, pomysłowi i z tego powodu dopadają do jedzenia w kuchni, zaczynają przygotowywać sobie przekąski. W niektórych historiach zakradają się do spiżarni, żeby wykraść słodkości lub wybrudzić wszystko mąką, uczą się nowych umiejętności, są mobilizowani przez starsze rodzeństwo i koleżanki oraz kolegów, ale też nie zabraknie opieki nad młodszymi członkami rodziny. Zofia Stanecka w swoich książkach pokazuje zwyczajny świat dzieci. Każdy wycinek codzienności to ciekawa i pouczająca historia wprowadzająca w świat pozytywnych wzorców, Nie ma tu obojętności. Za to czasami wręcz nadmierna ciekawość i opiekuńczość, której w świecie dorosłych już nie spotkamy. Do tego pokazanie świata z dziecięcej perspektywy sprawia, że mamy do czynienia z lekturami bardzo życiowymi, poruszającymi sprawy bliskie dzieciom, wyzwania, którym muszą stawić czoła. Kolejną wspaniałą rzeczą jest pokazanie, że cała rodzina uczestniczy w wychowaniu dzieci, a nie tylko rodzice. Dzieci są tu częścią społeczności. Mniej wiedzą, wymagają opieki i uczenia, ale trzeba ich potrzeby szanować i do ich wątpliwości podchodzić z powagą.

Solidna oprawa, estetyczna szata graficzna, prosty żywy język – wszystko to sprawia, że młodzi czytelnicy bardzo chętnie sięgają po kolejne książki Zofii Staneckiej. Wielkim plusem prozy pisarki jest zachęcanie dzieci do przemyśleń oraz dyskusji. Każda przygoda kryje przesłanie. Bardzo podobają nam się też proste, ale jednocześnie fantastyczne ilustracje Marianny Oklejak. To właśnie one skutecznie przyciągnęły uwagę córki, kiedy osiem lat temu po raz pierwszy sięgnęła po książki z serii. Od tamtego czasu nadal zachwycamy się i tekstem i dopełniającymi go scenami z życia bohaterów. Na prostych rysunkach widzimy żywiołową akcję i całą masę emocji towarzyszących bohaterom. Zdecydowanie polecam.


















czwartek, 4 kwietnia 2024

"Akademia Mądrego Dziecka. Układam puzzle": "W lesie" i "Na wsi"


Puzzle to jedna z lepszych pomocy rozwijających dziecięcą koncentrację, spostrzegawczość, wyobraźnię przestrzenną oraz motorykę. Połączenie ich z pierwszymi lekturami to świetny sposób na kształtowanie nawyków czytelniczych, pokazywanie, że czytanie może być fantastyczną zabawą. I właśnie z tego powodu bardzo podobają mi się książeczki z serii „Układam puzzle” z serii „Akademia Mądrego Dziecka” wydawanej przez Wydawnictwo Harperkids. Publikacje są solidne, kartonowe i każda zawiera cztery puzzle ze sympatycznymi zwierzakami. Na razie mamy tu dwie publikacje: „W lesie” i „Na wsi” i niedługo pojawią się kolejne. Wielkim plusem jest tu prostota. Minimalizm sprawia, że te książki świetnie sprawdzą się w przypadku najmłodszych odbiorców. Do tego zabawa polegająca na połączeniu dwóch elementów pozwoli w prosty sposób pokazać, w jaki sposób bawić się z puzzlami. Po opanowaniu umiejętności łączenia dwóch elementów dołączamy kolejne dwa i jeszcze kolejne. I tym sposobem z czasem robi nam się z dwuelementowej ośmioelementowa układanka. Do tego połączenie jej z pobudzającą wyobraźnię czytanką pomaga w rozbudowywaniu słownika osobistego dziecka. Ponad to każda rozkładówka zawiera zadanie. Z bohaterami publikacji młodzi czytelnicy mogą uczyć się nazw zwierząt, liczyć, określać ich położenie, opowiadać o tym, co widzą na ilustracji. Przemycane są też informacje o środowisku, w którym zwierzami żyją.



„W lesie” to opowieść o mieszkańcach lasów. Znajdziemy tu układankę z niedźwiedziem, jeleniem, lisem, królikiem. Na ilustracjach pojawią się też ptaki, motyle, pszczoły, a po książce oprowadzi nas pojawiająca się na każdej stronie wiewiórka.

„Na wsi” pozwala nam zajrzeć do zagrody ze zwierzętami. Mamy tu układankę z krową, koniem, owcą i kurą. Poza tym pojawi się królik, kaczki, pszczoły, kurczęta, ślimak i motyle, a po książce oprowadza nas mysz odwiedzająca pastwisko, stajnię, stawek i kurnik. Z niedługiego tekstu dzieci dowiedzą się, co lubią jeść bohaterzy książki.

Całość wydana fantastycznie. Proste ilustracje w przyjemnych kolorach, bardzo dobrze sklejone kartonowe strony i solidna okładka z wycięciem wprowadzającym nas do pierwszej układanki. Z okładki dowiadujemy się, jakie zwierzęta są do układania. Kto pokocha te książki? Zdecydowanie dzieci uwielbiające zwierzęta, ale też mali czytelnicy lubiący zabawy z puzzlami i lubiący wyszukiwanki. W czasie lektury tych publikacji zabawa jest na pierwszym miejscu. Prosta forma sprawia, że książeczki idealnie sprawdzą się w przypadku dzieci w wieku 1-3 lat. Proste i dużej wielkości ilustracje staną się też świetnym pretekstem do rozwijania umiejętności pokazywania części ciała. Poza tym na niektórych stronach zaznaczono tor poruszania się różnych zwierząt i to także będzie doskonały pretekst do wodzenia palcem po ilustracji. Możemy też bawić się w liczenie liści czy owoców, wyszukiwanie podobnych.











poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Książeczki z puzzlami i kolorowankami

Dopasowywanie elementów do siebie jest bardzo ważnym ćwiczeniem dla dzieci. Rozwija koncentracje, planowanie własnych działań, pobudza wyobraźnię przestrzenną i kształtuje umiejętność projektowania, odzwierciedlania. Dzieci bawiące się w ten sposób między drugim a szóstym rokiem życia mają lepsze wyniki w szkole, a wszystko przez stymulację mózgu, wymagającą rozpoznawania kształtów, logicznego myślenia, rozwijania motoryki małej oraz percepcji ruchów. W ten sposób dziecko rozwija wyobraźnię przestrzenną mającą duży wpływ na przyszłe umiejętności matematyczne i techniczne. Przygotowuje również do nauki czytania i pisania dzięki ćwiczeniu zaangażowania i cierpliwości, umiejętności bardzo przydatnych w szkole. Do tego budujemy wiarę dziecka w umiejętność rozwijania skomplikowanych problemów, które sam może kontrolować. Oczywiście zabawa musi być dopasowana do umiejętności i wieku dziecka, czyli nie za łatwa i nie za trudna.



Zabaw z dopasowywaniem elementów jest obecnie bardzo dużo i już kilkunastomiesięczne dziecko może ćwiczyć tę umiejętność za pomocą klocków, kształtów, piłeczek. Niektóre zabawki, aby zachęcić dziecko do aktywności grają i/lub świecą. To może jednak prowadzić do przestymulowania i wywołać odwrotny efekt od zamierzonego: mniejsza umiejętność skoncentrowania się. Przygodę z dopasowywaniem zaczynamy od kilku elementów, np. sześciu piłeczek w trzech kolorach lub solidnych puzzli z niewielką liczbą elementów. Z czasem nasza pociecha będzie mogła bawić się coraz bardziej skomplikowanymi konstrukcjami.

Takie zabawy pozwalają ćwiczyć spostrzegawczość, zdobyć lub utrwalić wiedzę, pobudzają kreatywność dziecka, uczą koncentracji, planowanie działań, umiejętność projektowania oraz rozwijają wyobraźnię przestrzenną, a także (bardzo ważne w przypadku autyków) pomagają w nauce naśladowania, odzwierciedlania wzoru. Taka stymulacja mózgu pozwala na trening pamięci, naukę kształtów oraz logicznego myślenia oraz umiejętności chwytania małych elementów. Taka zabawa przygotowuje do nauki pisania, czytania, liczenia i prac technicznych. Ponadto układanie puzzli doskonale sprawdza się w pracy z dzieckiem metodą Montessori: dziecko wykonuje i samodzielnie sprawdza wykonane zadanie. To pozwala na rozwijanie wiary w siebie, zachęca do podejmowania samodzielnych prób rozwijania nowych problemów.

Kolejnym ważnym elementem w czasie układania puzzli jest wspólna zabawa pozwalająca na dostarczenie dziecku uwagi i budowanie bliskości z rodzicami. Bawiąc się z pociechą nie tylko dbamy o relacje, ale i stajemy się dla dziecka wzorem, co przekłada się na bycie autorytetem. Do tego wspólna zabawa uczy współpracy, integruje członków rodziny i pozwala na miło spędzony czas. Mamy też wówczas okazję wspierać rozwój, śledzić postępy naszych pociech.
Ważnym elementem w takiej zabawie jest wychodzenie naprzeciw dziecięcych zainteresowań, dostarczanie mu materiałów z ulubionymi i znanymi bohaterami. W naszym domu zawsze świetnie sprawdzają się materiały ze zwierzętami i z tego powodu bardzo często po takie sięgamy. Wydawnictwo MD Creative oferuje wspaniałe tekturowe książki z puzzlami. Dzięki temu dostajemy w jednym zestawie kilka ćwiczeń. Do tego są one połączone z kolorowanką. Puzzle układamy na szablonie do kolorowania. Do tego na jednej rozkładówce po prawej stronie znajdziemy kilka zwierząt określonego rodzaju, a po lewej ilustracją są duże puzzle z dziewięcioma elementami. Książki te są skierowane do przedszkolaków, które pozwolą wprowadzić do świata zwierząt oraz najbliższego otoczenia. Każde zdjęcie jest tu podpisane. Dzięki temu mamy świetny punkt wyjścia do nauki globalnego czytania.




Ze względu na to, że moja córka jest już starsza niż przewidywani odbiorcy zestawu wykorzystałyśmy zestaw nieco inaczej. Na pojedynczych kartkach wypisałam nazwy zwierząt, a córka musiała dopasować je do zwierząt w książce. Było to łatwe właśnie ze względu na podpisy. Ćwiczyłyśmy wypowiadanie słów i uważam, że te publikacje w tej formie bardzo dobrze się sprawdziły. Jeśli chodzi o kolorowankę jako szablon do puzzli to jest to dobry pomysł na wzór. Jako kolorowanka nie przyciągnęła uwagi dopóki nie była zeskanowana i wydrukowana. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby umieszczenie na stronie wydawcy do ściągnięcia szablonów do kolorowania lub w formie osobnych książeczek lub teczek.
Książeczki z puzzlami i kolorowankami znajdziemy w wersji z kredkami i bez kredek. Ta druga jest ciekawą propozycją, ponieważ w jednej „kredce” dostajemy kilka kolorów i jest to ciekawy i przyciągający dziecięcą uwagę gadżet. Dużym plusem są tu śliskie i bardzo dobrze sklejone strony oraz piękne zdjęcia i grafiki. Bardzo nam się podobają te publikacje.
Zapraszam na stronę wydawcy









Pascal Prévot "Mały Sherlock" il. Art Grootfont


Sięgając po książki zawsze zwracam uwagę na to, jakie wartości one podsuwają swoim czytelnikom. Ta uważność jest szczególnie ważna w przypadku lektur dla najmłodszych. Dla mnie duże znaczenie ma pokazywanie ciepłych relacji z rodzicami, opiekunów wspierających dzieci, zachęcanie do aktywności, podsycanie ciekawości, podążanie za zainteresowaniami, inspirowanie, wzorce współpracy oraz piętnowanie przemocy. I takie cechy znajdziemy w cyklu „Mały Sherlock” należącym do serii "Klub detektywów". Bardzo dużym plusem tych lektur jest to, że mamy tu sporą dawkę zagadek, pytań sprawdzających uważność czytania oraz aktywizujących.


Po te książki można sięgnąć już z przedszkolakami i ćwiczyć ich uważne słuchanie wprowadzając do świata wyzwań, zagadek i tajemnic. Później dziecko z tymi czytankami może razem z rodzicem śledzić tekst i następnie stawiać pierwsze kroki w samodzielnym czytaniu. Rozdziały są tu niedługie, czcionka duża i bez szeryfów, co ułatwia pracę z lekturą. Do tego tekst wzbogacają cartoonowe ilustracje świetnie przyciągające uwagę. Sami bohaterzy są dziećmi mierzącymi się ze zwykłymi problemami. Każde wyzwanie jest tu cudowną przygodą, dziwne zjawiska, tajemnicze znaleziska oraz nietypowe zachowania nauczycieli mogą stać się początkiem kolejnego śledztwa. Poza zagadką w każdym tomie nie zabraknie też tematu relacji międzyludzkich, przemocy oraz pokazania jak ważna jest przyjaźń i współpraca. Do tego dzieci uczone są logicznego myślenia, poszukiwania prostych wyjaśnień. Kolejne zagadki odnoszą się do treści i pozwalają na sprawdzenie jak uważnie nasze dzieci słuchają bądź czytają oraz będą pomocne w ćwiczeniu uważnego czytania, a także pozwolą na trenowanie mowy.


Na razie w serii znajdziemy cztery tomy, ale już niedługo do polskich czytelników trafią kolejne. Każdy tom otwiera prezentacja bohaterów. Taki stały element w każdej lekturze pozwala młodym czytelnikom lepiej odnaleźć się w akcji, zaprzyjaźnić się z postaciami. Powtarzany w każdej części wstęp ma w sobie coś rytualnego. Każda przygoda przenosi nas w inne miejsce: trafiamy do blokowiska, w którym odkrywamy, że też jest sporo miejsca na przygodę, szkoły, która okaże się nie tylko miejscem nauki, pełnego niespodzianek lunaparku. Otoczenie i codzienność, a jaką mają do czynienia bohaterzy bliska jest młodym czytelnikom, dzięki czemu mogą się utożsamić z bohaterami książek.

„Poszukiwanie zaginionych ziemniaków” to opowieść o pozorach, niedomówieniach i pomówieniach. Cała historia zaczyna się od niesienia zakupów. Z torby Sherlocka znika kilka ziemniaków. Musi je znaleźć. W czasie poszukiwań trafia na dziwne zachowanie dwóch mężczyzn. Postanawia wyjaśnić sprawę i do śledztwa wciąga przyjaciół. Tropienie przyniesie sporo niespodzianek, sprawi, że młodzi bohaterzy poczują dreszczyk emocji. Nie zabraknie tu sytuacji zabawnych i trzymających w napięciu. „Zniknięcie złotej rybki” otwiera pełna napięcia, ale jednocześnie urocza scenka: oto ktoś w środku nocy skrada się w domu i mały Sherlock postanawia sprawdzić, kto to. Okazuje się, że to tata właśnie wrócił z pracy. Chłopiec czuwa, bo chce być tak świetnym detektywem jak jego rodzic. Chłopiec zaczyna śledzić krajobraz za oknem i dostrzega, że w jednym z budynków pali się światło. Wszystko wskazuje na to, że w jednej ze szkolnych sal ktoś jest. Następnego dnia Sherlock odkrywa, że w szkolnym akwarium przybyła jedna rybka. Dziwne zjawiska ze świeceniem światła nocą w szkole nie znikają. To sprawia, że chłopiec z przyjaciółmi rusza tropem podejrzanych wydarzeń. Ofiarą może tu być nauczycielka, którą być może ktoś porwał. A jeśli nie?

„Tajemnica skrzyni skarbów” zabiera nas na poszukiwanie skarbów, czyli czegoś, co każdy z nas lubi i czym może się fascynować, bo któż nie chciałby znaleźć skarbu. Dostajemy tu historię o różnorodnych zachowaniach uczniów. Nie zabraknie też tych, którzy są złośliwi, ale jednocześnie zobaczymy, że nie każde nieszczęście to wynik ich działań. Czasami potykamy się o tajemnicze rzeczy wystające z ziemi. I właśnie tak jest w przypadku jednego z bohaterów, którzy w ten sposób trafiają na tajemniczą skrzynię. Muszą ją otworzyć, dowiedzieć się, kto i dlaczego ją zakopał, wyjaśnić skąd wzięły się tam tajemnicze rzeczy i w jaki sposób pomogą im w uporaniu się ze szkolnymi dręczycielkami.

„Duch w wesołym miasteczku” to chyba najbardziej mroczny tom. Młody Sherlock z grupką przyjaciół wybiera się do lunaparku, kiedy jego tata jest proszony o wyjaśnienie zagadki ducha pojawiającego się w wesołym miasteczku. Doświadczony detektyw nie chce podjąć się zadania, ale jego syn pochwycił bakcyla i razem z grupką przyjaciół ruszą tropem dziwnych zjawisk. Każde odwiedzane w lunaparku miejsce będzie okazją do ćwiczenia spostrzegawczości, poszukiwania nietypowych rzeczy i zjawisk oraz zaskakujących zdarzeń, wśród których będą pościgi, skradanie, odwiedzanie niebezpiecznych miejsc i otwieranie tajemniczych ksiąg.

Każdy z tomów pozwala na pokazanie fantastycznej relacji ojca i syna, jego udział w procesie uczenia się i rozwijania pewności siebie oraz pielęgnowania bliskości. W tym szczególnie jest to widoczne. Mamy tu ojca bardzo zaangażowanego w dostarczanie synowi rozrywek. Do tego widzimy świetną współpracę między dorosłymi, pozytywne relacje w grupie przyjaciół. Jak w każdym tomie z serii „Klub detektywów” znajdziemy tu sporą dawkę zagadek, poszukiwań, rozszyfrowywanie wiadomości. Każdy tom obfituje w zadania rozwijające spostrzegawczość, logiczne myślenie oraz liczenie i rozszyfrowywanie wiadomości. Lektura bogata jest w proste cartoonowe ilustracje, które zdecydowanie przyciągają dziecięcą uwagę. Uważam, że tę książkę można czytać zarówno z przedszkolakami, jak i podsuwać do samodzielnej lektury uczniom nauczania początkowego.
„Mały Sherlock” to fantastyczny cykl. Córka jest nim zachwycona.