Etykiety

niedziela, 20 czerwca 2021

"1634: Wojna bałtycka" Eric Flint i David Weber

 


Opowieść o amerykańskim miasteczku, które przyniosło wolność ogarniętej wojną Europie!

Po kosmicznej katastrofie, która przeniosła amerykańskie miasteczko Grantville do świata europejskiego XVII wieku, w ogniu bitew formują się Stany Zjednoczone Europy. Wojna bałtycka osiąga apogeum - Francja, Hiszpania, Anglia i Dania, dawniej zwaśnione państwa, utworzyły Ligę Ostendzką i oblegają siły SZE w pruskiej twierdzy Lubeka. Gustaw Adolf, król Szwecji i cesarz Stanów Zjednoczonych Europy, przygotowuje kontratak na połączone siły wrogów…

Kilka amerykańskich planów zbliża się do finału

Admirał Simpson z Grantville gorączkowo ściga się z czasem, usiłując ukończyć pancerniki marynarki wojennej SZE - rozpaczliwie potrzebne do przełamania ostendzkiej blokady bałtyckich portów. Oddział komandosów wysłanych przez Mike'a Stearnsa do Anglii szykuje się do odbicia Amerykanów przetrzymywanych w londyńskiej twierdzy Tower. A w Amsterdamie Rebecca Stearns kontynuuje trójstronne negocjacje z księciem Oranu i hiszpańskim kardynałem infantem, który podbił większość Niderlandów…

„Tę powieść czyta się jak technothriller Toma Clancy'ego osadzony w czasach Medyceuszy!"

„Publishers Weekly”

Rok wydania: 2021
Stron: 926
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140x205
Tłumacz: Zbigniew Królicki
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 1 czerwca 2021

"Niesamowity przewodnik po wszystkim" Terry Denton


 Przygotuj się na fantastyczną przygodę!

Zastanawiasz się, o czym jest ta książka?

Terry Denton, który wie COŚ o niemal WSZYSTKIM, zebrał masę ciekawostek, opatrzył je śmiesznymi i pomysłowymi ilustracjami i napisał specjalnie dla Ciebie ten Niesamowity przewodnik po wszystkim.

Z tej zabawnej i jednocześnie poważnej książki dowiesz się:

o bardzo bardzo DUŻYM Wszechświecie

o planecie Ziemia (też całkiem dużej)

o jej najdziwniejszych (i zupełnie zwyczajnych) mieszkańcach

o tym, jak działa twoje ciało (i dlaczego czasem zawodzi)

o niesamowitych rzeczach wymyślonych przez ludzi

a nawet o tak skomplikowanym zjawisku jak czas!

Przeczytaj ten przewodnik, a również zostaniesz znawcą (niemal) wszystkiego!

Rok wydania: 2021
Stron: 270
Oprawa: twarda
Format: 160x230
Tłumacz: Robert Filipowski
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 1 czerwca 2021

"Arsène Lupin, dżentelmen włamywacz" Maurice Leblanc


 Fascynujący tom przygód najsłynniejszego w historii włamywacza, który wymierza sprawiedliwość, okradając wyłącznie nikczemników i bogaczy.

Książka stanowiąca kamień węgielny całej sagi, w której po raz pierwszy śledzimy spryt, szarmancki urok i pewność siebie oraz złodziejski geniusz tego mistrza przebieranek i forteli. Pierwsze dziewięć przypadków Arsène’a Lupina zapoznaje nas z całym arsenałem umiejętności włamywacza z klasą, a także dowiadujemy się co nieco o jego przeszłości i motywach, jakie pchnęły go w młodości na drogę złodziejskiej kariery – wszystko zaczęło się od naszyjnika królowej. Ale najpierw załoga transatlantyku płynącego do Ameryki dostaje telegraficzną wiadomość, że na pokładzie znajduje się słynny włamywacz Arsène Lupin. O dziwo, zostaje on natychmiast rozpoznany i aresztowany, po czym trafia do więzienia, oczekując na proces. Ku zaskoczeniu władz, przestępca nie tylko informuje, że niestety nie będzie na nim obecny, ale dodatkowo powiadamia pewnego niezbyt uczciwie wzbogaconego na giełdzie barona, nazywanego Szatanem, że zamierza skraść kilka eksponatów z jego cennego zbioru antyków i dzieł sztuki…

„Arsène Lupin jest postacią legendarną i taką pozostanie. To osobnik pełen życia, młody, wesoły, nieprzewidywalny, ironiczny. Złodziej i włamywacz, oszust i blagier ‒ jest faktycznie każdym z nich – ale jakiż sympatyczny jest ten bandyta!”.

Marcel L'Heureux, autor powieści La Jeunesse de Philippe Grandier

„Maurice Leblanc pisząc tę książkę, nie zapomniał, że przede wszystkim i w całym znaczeniu tego słowa jest pisarzem. Doceni to każdy, przeczytawszy ten tom pełen zabawnej ironii, bynajmniej nie amoralny, mimo że paradoksalnie uwodzi nas urok dżentelmena rabującego swoich współczesnych”.

Jules Claretie, dyrektor Théâtre Français

Rok wydania: 2021
Stron: 320
Oprawa: twarda
Format: 140x205
Tłumacz: Elżbieta Derelkowska
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 5 maja 2021

"Źródło" Ayn Rand

 


Źródło to historia nieprzeciętnie uzdolnionego architekta, Howarda Roarka. Nie podporządkowuje się on powszechnie panującym poglądom i gustom. Pomimo wiążącej się z tym samotnością i cierpieniem podąża drogą, którą wskazują mu serce i rozum.

Jest to opowieść o ambicji, władzy, pieniądzach i miłości - miłości tak niezłomnej, że niczym masywne kamienne wieże wznoszone przez bohatera zatriumfowała nad oszustwem, rozłąką, zazdrością i okrutnymi atakami tych, którzy pragnęli ją zniszczyć.
Podobnie jak w swojej sławnej krótkiej powieści Hymn, i tu Ayn Rand ostro występuje przeciwko idei równości lansowanej nie tylko przez modny w owym czasie wśród zachodnich intelektualistów - socjalizm, ale i przez chrześcijaństwo. Tu najpełniej dochodzi do głosu filozofia obiektywizmu oraz pochwała indywidualizmu, stanowiącego źródło ludzkiego rozwoju.

Rok wydania: 2021
Stron: 816
Oprawa: twarda
Format: 155x235
Tłumacz: Iwona Michałowska
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 5 maja 2021

"Atlas zbuntowany" Ayn Rand

 


Co wprawia świat w ruch? Kim jest John Galt? Niszczycielem czy wyzwolicielem? Dlaczego musi toczyć wojnę nie ze swoimi wrogami, lecz z tymi, którzy najbardziej go potrzebują? Dlaczego najtrudniejszą bitwę toczy przeciwko ukochanej kobiecie? Jakaż to przyczyna sprawia, iż genialny przedsiębiorca zmienia się w bezwartościowego playboya, wielki przemysłowiec pracuje na rzecz własnego upadku, kompozytor porzuca karierę w noc swego triumfu, a piękna kobieta kierująca siecią kolei transkontynentalnych zakochuje się w mężczyźnie, któremu poprzysięgła śmierć? Zdumiewająca opowieść o człowieku, który postanowił zatrzymać silnik świata - i uczynił to. Historia kryminalna, jednak nie o morderstwie dokonanym na ludzkim ciele, lecz o morderstwie - i odrodzeniu - ducha ludzkiego.

Rok wydania: 2021
Stron: 1176
Oprawa: twarda
Format: 155x235
Tłumacz: Iwona Michałowska-Gabrych
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 5 maja 2021

"Królowa żaru" Laura Sebastian

 


Kiedy dym się rozwiewa i stygną popioły, jeden płonący żar

może rozpalić rewolucję…

Księżniczka Theodosia przez dekadę była więźniem we własnym kraju. Przemianowana na Księżniczkę Popiołu, znosiła nieustanne nękanie i wyśmiewanie ze strony Kaisera i jego dworu. Chociaż jednak nosiła koronę z popiołu, we krwi Theo płonął ogień. Płynie on w jej żyłach, jako że jest prawowitą spadkobierczynią astreańskiej korony. A jeśli nauczyła się czegokolwiek od swojej matki to tego, że królowa nigdy nie kuli się ze strachu.

Teraz już wolna, z niedoświadczoną armią rebeliantów gotowych ją poprzeć, Theo musi oswobodzić zniewolony lud i zmierzyć się z nowym, przerażającym wrogiem: Kaiseriną. Przepełniona magią, której nikt nie rozumie, Kaiserina jest zdeterminowana, by spopielić każdego i wszystko na swej drodze…

PASJONUJĄCE ZWIEŃCZENIE TRYLOGII ZAPOCZĄTKOWANEJ

KSIĘŻNICZKĄ POPIOŁU

„Laura Sebastian odświeżyła wyeksploatowane fabularne metafory znane z fantasy... Jej powieść wręcz trzeszczy od politycznych intryg, potężnej i wyniszczającej magii oraz brutalnej walki o władzę, pozostając przy tym subtelną opowieścią o dojrzewaniu młodej bohaterki”.

„Kirkus Reviews”

„Trylogia o Theodosii to niezwykle mroczny i czarujący epos. W trakcie lektury lepiej się czegoś przytrzymać, bo wielowymiarowa bohaterka - zraniona, ambitna i zabójcza – wykuje dla siebie miejsce w twoim sercu”.

Sara Holland, autorka Everless

Rok wydania: 2021
Stron: 436
Oprawa: miękka
Format: 140x205
Tłumacz: Mariusz Warda
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 5 maja 2021


Spotkanie z Romanem Cieplińskim i Michałem Trusewiczem / promocja powieści „Życie zastępcze” i „Przednówki”

 


24 czerwca 2021 (czwartek), godzina 19.00

Roman Ciepliński „Życie zastępcze” / Michał Trusewicz „Przednówki”

Czwartki Literackie „13 Muz” / Szczeciński Przegląd Literacki „Forma”, edycja 72

Spotkanie z Romanem Cieplińskim i Michałem Trusewiczem / promocja powieści „Życie zastępcze” i „Przednówki”

prowadzenie: Damian Romaniak

„Życie zastępcze” [druga część dyptyku MASZYNA DO PISANIA]

Roman Ciepliński literaturę traktuje z powagą i gra o duże stawki. Jego książka wyrasta i z innych tekstów, i z życia. Autor namiętnie i nieprzerwanie dyskutuje z wielkimi duchami – Platonem, Sofoklesem, Nietzschem, Durrellem, Witkacym – ale nie robi tego na akademickim olimpie, w schronieniu biblioteki, ale niejako od dołu, z pozycji najbardziej banalnej, najbardziej obnażającej i najbardziej obrzydliwej – z samego środka sprawy rozwodowej. Narrator opowieści jest „wgnieciony w glebę” i próbuje zrozumieć, co go do tej klęski przywiodło i co z tej klęski wynika. Jego dociekliwe śledztwo w swojej własnej sprawie każe stawiać pytania o to, czym jest miłość, męskość i kobiecość, pytania nurtujące intelektualistów diagnozujących współczesny świat, którego przekształcenie przyspiesza koronawirus (pandemia jest zresztą jednym z ważnych kontekstów opowieści Cieplińskiego). Książka jest gorzka, lecz wyrasta z wiary, że sens życia i świata da się zrozumieć, przeczytać. Literatura mimo wszystko pozostaje najlepszym ze wszystkich niedoskonałych instrumentów poznania. [Alan Sasinowski].

książka współfinansowana ze środków Miasta Szczecin

„Przednówki”

Choć Michał Trusewicz Przednówki napisał prozą, jest przede wszystkim poetą, i to świetnym. Codzienną rzeczywistość, tkaną często z najprostszych spraw, ukazuje w sposób, który naprzemiennie budzi zachwyt i wprawia w zdziwienie, że w ogóle można tak pisać. Czy wynika to z tego, że Autor patrzy na świat inaczej – uważniej, czulej, przenikliwiej – i po prostu spisuje te obserwacje, czy raczej w wyobraźni buduje kosmos Przednówków, wypełniony po brzegi osobliwymi przedmiotami, słowami i sensami? Zawiodą się tylko ci, którzy w tej prozie szukać będą pochwały istnienia. Prędko okazuje się bowiem, że podróż po wspomnieniach z dzieciństwa i wczesnej młodości, w jaką nas zabiera Trusewicz, nie opiera się na znajomych, melancholijnych obrazkach, lecz układa się w zapis głębokiego egzystencjalnego niepokoju – niepokoju, który dręczy i nie pozwala zasnąć [Maciej Libich].

Niczego się tu nie wyczekuje, nic się nie zapowiada, wszystko następuje samo. Matka nie żyje, bo „wpadła pod światło”, i odtąd nikt nie zamyka na noc okna, świat może się swobodnie przedostawać. Historie śnione i jawione toczą się w niezrównanych królestwach pamięci drugiego planu, opisanych z bliska tak, że znane są temu światu nawet drobne „paprochy” i wymowa złożonych rąk. W małej, zgęszczonej opowieści o przeżyciu. Do czytania nie przed snem, a tuż po obudzeniu [Marta Zelwan].

 

Roman Ciepliński (ur. w 1965 r. w Szczecinie) – prozaik, malarz, eseista, dziennikarz. Mieszka w Szczecinie. Od 2019 roku prezes szczecińskiego okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków. Od 2020 roku prezes zarządu i redaktor naczelny „Kuriera Szczecińskiego”. Publikował m.in. w: „ArsForum”, „eleWatorze” i „Formacie”. Wydał powieści: „Diabelski młyn” (FORMA 2011), „Nikt” (2013), „Śnieg i mgła” (2018), „Ukryte myśli” (pierwsza część dyptyku MASZYNA DO PISANIA, DK „13 Muz” / FORMA 2020) i „Życie zastępcze” (druga część dyptyku MASZYNA DO PISANIA, DK „13 Muz” / FORMA 2021)


Michał Trusewicz (ur. w 1995 r.) – krytyk literacki, poeta, prozaik. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Mieszka w Warszawie i w Dębnie. Redaktor pisma literackiego „Wizje”. Teksty drukował m.in. w: „artPapierze”, „biBLiotece”, „Blizie”, „Culture”, „Czasie Kultury”, „eleWatorze”, „Fabulariach”, „Fragile”, „Kontencie”, „Odrze”, „Opcjach” i „Twórczości”. „Przednówki” to jego debiutancką powieść.

wstęp wolny

 

Vera Eikon "Między prawami. Tom 3: Prochem i cieniem"



„Z początku kradzież wydaje się zła, boimy się jej dokonać, boimy się konsekwencji. Decydujemy się na nią po raz pierwszy i kiedy okazuje się, że nie spotykają nas za to żadne konsekwencje, kradniemy ponownie. Z czasem to, co ‘złe’, staje się po prostu ‘nielegalne’. A gdy nielegalne staje się bezkarne… Cóż, zło pochłania człowieka powoli. Krok po kroku”.
Historie przestępców to zawsze opowieści o przekraczaniu kolejnych granic. Czasami przekroczenie ich to kolejny krok ku czynom coraz bardziej złym. Alan Berg będąc policjantem napatrzył się na niejedną taką historię. W tropieniu mafiosów nie miał sobie równych, dlatego należał do cenionych pracowników CBŚP. Przychodzi jednak taki czas, że nawet najlepszym może powinąć się noga i wszystko nad czym pracowali rozpada się jak domek z kart, a oni sami pozostają nie tylko pod gruzami porażki, ale i z licznymi trupami. A o te w pracy w policji wcale nie tak trudno. Analizując ogrom zniszczenia wywołany nieudanym planem i osobistym zaangażowaniem w sprawę, wykorzystując wpływy przedsiębiorcy działającego na granicy prawa Alan Berg jest zmuszony odejść z policji i zacząć wszystko od nowa. Nie znaczy, że porzuci swoje priorytety. Musi tylko zrzucić starą skórę, aby urosnąć niczym wąż w nowej. Zwłaszcza, że wejdzie w środowisko bezwzględne. Można się wręcz pokusić o stwierdzenie, że wyląduje w samym gnieździe żmij. Wszystko w imię większego dobra. To sprawia, że musi nie tylko być niesamowicie perfekcyjnym pracownikiem, bo jako były pracownik policji jest szczególnie narażony na podejrzenia o brak lojalności, czyli będzie musiał być bardziej twardy niż przestępcy, a przy tym nie przekroczyć własnych granic przyzwoitości.
W tym czasie w dawni znajomi komisarza kontynuują jego śledztwo i korzystają z pomocy tajemniczego informatora, biorą udział w akcjach rozpracowywania grupy przestępczej Wujka, aby w końcu dorwać wielkiego gangstera. Czy im się uda? A może to ów przestępca rozegra swoją partyjkę nimi, aby przeorganizować rozrastające się imperium? Co z jego dawnym przeciwnikiem, Rodionem Vlacicem? O tym wszystkim dowiemy się czytając trzeci tom „Między prawami”.
„Czasami trzeba poświęcić rękę, żeby ocalić organizm. Sukces wymaga poświęceń".
Vera Eikon zabiera nas w świat brudnych interesów, skorumpowania, podsłuchów, szantaży, prostytucji i morderstw. Alan Berg wstępujący w szeregi grupy Tadeusza Rafalskiego, wobec którego ma dług i jednocześnie pragnie przez tę pracę dotrzeć do najbardziej tajemniczego człowieka. W nowej pracy musi być równie bezwzględny jak przestępcy oraz wykazać się większą przebiegłością, na którą może sobie pozwolić dzięki szerokim kontaktom i umiejętności współpracy, wejścia w świat wyświadczania sobie przysług. Do tego niezbędna będzie też umiejętność naginania, a nawet łamania prawa. Pisarka kreśli wizerunek policjanta rozsądnego, potrafiącego ocenić szkodliwość czynu i dążącego do uwięzienia najgroźniejszych przestępców, przymknięcia oczu na tych szeregowych, będących zaledwie pionkami.
Mimo zakończonej pracy w CBŚP Alan Berg nie ma, co liczyć na odpoczynek. Trzeci tom otwiera wyprawa przesłuchanie byłego policjanta. Później wchodzimy w opowieść pozwalającą nam zrozumieć, w jaki sposób stał się podejrzanym. Widzimy go w czasie wyjazdu do Meksyku, ratowania prostytutki w czasie przemycania narkotyków. Praca w biurze ochrony warszawskiego milionera to często wyzwania na granicy prawa. Były komisarz coraz lepiej wchodzi w struktury przestępczego światka, w którym śmierć czyha za każdym rogiem. Zwłaszcza, kiedy z czasem w grę wchodzi odwet policji na zabójcach ich kolegów.
Alan Berg to bohater marzący o zapanowaniu spokoju i uwolnienia miasta od przestępców. Z każdym dniem odkrywa, że to nie takie łatwe zadanie. Zwłaszcza, że grupa Żoliborz coraz bardziej się rozrasta i każdy zaczyna działać na własną rękę, przez co powstaje większy chaos. Byłemu policjantowi pozostaje obserwować poszczególne działania i wspomagać swojego pracodawcę w wyścigu po władzę. Jak daleko będzie musiał się posunąć? Jakie granice zostaną przekroczone? O tym dowiemy się, kiedy spadnie wiele masek zaskakujących także samego Procę.
Mimo korzystania z utartych schematów nieuniknionych w tego typu książkach Vera Eikon stworzyła wciągającą powieść od której trudno się oderwać. Lekki język, zdania czynne, pełne dynamiki opisy oraz szybka akcja sprawiają, że czytelnik nie ma czasu na nudę. Podsuwane po drodze nowe fakty utrzymują napięcie i zachęcają do analizowania zachowań bohaterów oraz jednoczesnego szybkiego czytania. Ponad 400 stronowy tom pochłania czytelnika na kilka godzin i zapewnia miłą rozrywkę zabierającą czytelników do środowiska polskich śledczych. Ukazana historia ujawnia dużą znajomość tematu przez pisarkę pokazującą jak niebezpieczne może być powiązanie między polityką, działalnością przestępczą a tajnymi służbami.
Każdy rozdział rozpoczyna cytat słów bohaterów. Mają one za zadanie wprowadzić w klimat oraz ukazać kolejne problemy i zwroty akcji. Pisarka odtwarzając język policjantów oraz przestępców nie stroni od wulgaryzmów, co wzmaga odczucie przebywania w tym egzotycznym dla czytelnika środowisku.
Przed sięgnięciem po „Między prawami. Prochem i cieniem” warto przeczytać wcześniejsze tomy, ale bez ich pamiętania i znajomości też sobie poradzimy. „Między prawami” to książki skierowane do miłośników powieści kryminalno-sensacyjnych. Zdecydowanie polecam!


piątek, 18 czerwca 2021

Bezpowrotne spotkanie z Joanną Matlachowską-Palą


Zapraszamy na spotkanie autorskie z Joanną Matlachowską-Palą, połączone z promocją wydanego przez FORMĘ i FLiHB tomu poetyckiego "Bezpowrotne" (http://www.wforma.eu/bezpowrotne.html)

21 czerwca 2021 (poniedziałek), godzina 18.00; Opole, ul. Minorytów 4, Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Pawła II, plac przed MBP; prowadzenie: Bartosz Suwiński

Nina Bylicka-Karczewska "Papierowa Miłość"

 


Anka i Piotr poznają się w szkole podstawowej, a między nimi wytwarza się silna więź, pomimo iż dzielą ich różnice pozornie nie do pogodzenia. Piotr pochodzi z tzw. dobrego domu, jest wzorowym, zdolnym uczniem, natomiast Anka sprawia wiele kłopotów w szkole, które wynikają z jej trudnej sytuacji domowej. Oboje testują się, łamiąc swoje własne granice. Anka uczy Piotra wychodzić poza jego wyuczone schematy, on posiada nad nią jedyną władzę – sferę seksualną, której nadużywa, aby ją zdobyć tylko dla siebie i kontrolować. Ich związek trwa do końca szkoły średniej. Para traci ze sobą kontakt na piętnaście lat. Papierowa miłość jest realistyczną powieścią społeczno-obyczajową. Porusza ważne społecznie tematy w formie nośnej i lekkiej. Poprzez historię dwojga ludzi porusza problem konsekwencji błędów wychowawczych oraz wpływ toksycznych rodziców na dorosłość dziecka. Bohaterowie powieści są sumą własnych błędów oraz sumą związków przyczynowo- skutkowych. Tutaj teraźniejszość ma swoje uzasadnienie w przeszłości a podjęte decyzje wywrą wpływ na kolejne pokolenie.

Agnieszka Tyszka "Mania z ulicy OKciej" il. Agata Raczyńska


Z Zosią z ulicy Kociej tak się zżyłyśmy, że ciągle wypatrujemy kolejnych tomów. No, ale nasza bohaterka już wyrosła, stała się zabieganą nastolatką i już nie ma tak dużo czasu na pisanie pamiętników czy dzienników. Pałeczkę przekazała swojej młodszej siostrze, Mani. A ona – jak to ona- jest słowotwórczynią, więc świat z jej punktu widzenia pełen jest tych przekręconych kwiatków językowych. Za to już doroślejsza, samodzielniejsza chociaż nadal dziecinna i wpadająca na naprawdę zaskakujące pomysły.
Kiedy patrzymy na nasze dzieci zastanawiamy się, kiedy one nam tak szybko urosły. Podobnie bywa z książkowymi bohaterami, którzy rosną razem z młodymi czytelnikami. W naszym domu jedną z takich serii opowieści o bohaterkach, których losy towarzyszą nam od kilku lat jest „Zosia z ulicy Kociej”. Przeżyliśmy z nią pójście do szkoły, przerobiliśmy ospę w czasie wakacji, odkryliśmy uroki zimy i wiosny, pochłonęły nas pierwsze zauroczenia, wielkie remonty, udaliśmy się na majówkę, przerobiliśmy święta i narodziny dziecka. W rodzinie Wierzbowskich zawsze dzieje się dużo. Czasami nie jest to łatwe do zaakceptowania. Zwłaszcza, kiedy wchodzi się w tak zwany trudny wiek oraz martwi się o rozpoczęcie roku szkolnego, w którym będzie się w innej klasie. Zosia zawsze była dzieckiem bardzo mocno przeżywającym wszystko i to widać w całej serii. Manie jest jej przeciwieństwem: idzie na żywioł. Mało tego: innym też radzi takie podejście. Lubi wywoływać terapię szokową i czasami jest niezłą manipulatorką, a wszystko przez to, że nie chce martwić dorosłych i jednoczenie nie może powstrzymać swojej ciekawości.
„Mania z ulicy OKciej” to piękna kontynuacja tomów „Zosi z ulicy Kociej”. Mamy tu dalszy ciąg wydarzeń z „Na wygnaniu” i „Dolce vita” . Na Kociej trwa remont, więc po powrocie do szkoły dziewczynki mieszkają z babcią, a mama została na wsi z najmłodszą latoroślą. Można powiedzieć, że rodzinka w rozsypce. Oczywiście widują się w weekendy. Zwłaszcza, że nadal jest ciepło i można wręcz stwierdzić, że trwa piękne lato.
Akcję otwiera wyjazd Zosi na zieloną szkołę. Mania zostaje sama i może przeżywać własne przygody ze swoimi koleżankami i pluszakami, więc nie będzie czasu na nudy. Za to w otoczeniu sporo będzie się działo i weekend będzie nieco dłuższy, ponieważ w szkole wydarzą się różne rzeczy, które sprawią, że lepiej będzie ten czas spędzić w domu. Wyjazd na wieś podsunie wiele ciekawych, ekologicznych tematów, zmusi do zastanowienia, w jaki sposób można uszczęśliwić zwierzęta, zapewnić im dobre warunki i uratować. Do tego w tle pojawi się dziwna znajoma z irytującym rówieśnikiem mieszkającym w sąsiedztwie. Mania okaże się dobrą detektywką, która potrafi naprawdę nieźle zakręcić dorosłymi.
Od pierwszej części serii książek „Zosia z ulicy Kociej” w życiu bohaterów zaszło wiele zmian. Jedno, co się nie zmieniło to wielka dawka humoru, pozytywne spojrzenie na świat, ciągłe zdobywanie kolejnych doświadczeń i specyficzna rodzina, w której tata-psycholog uczy dzieci jak bezkonfliktowo rozwiązywać problemy, a mama bywa dziwna, zaskakująca, a czasami za bardzo przewrażliwiona, a później zmienia się nie do poznania, czym ciągle szokuje własne dzieci. W całej serii Agnieszka Tyszka pokazuje nam świat z perspektywy nastoletniej Zosi, która powoli zaczyna dojrzewać i przez to miewa problemy z hormonami, wybuchami złości (o czym sama pisze, ale takich sytuacji nie opowiada), ale przyjazne środowisko sprawia, że praktycznie nie mamy do czynienia z buntem. Za to mamy sporą dawkę rodzinne miłości, akceptacji i zrozumienia. Najnowszy tom to świat z perspektywy Mani, którą znamy ze specyficznego podejścia do życia i słowotwórstwa, dlatego cała fabuła będzie tu bogata w kwiatki z nowych słów.
Nowy tom doskonale wpisuje się we wcześniejsze przygody rodziny, ale mamy tu mniej napięte akcji, troszeczkę bardziej dziecinne spojrzenie (zwłaszcza w zderzeniu z ostatnimi tomami Zosi). Książka napisana bardzo przystępnie. Spore dawki humoru, dobrego nastawienia do życia, dziecięcego spojrzenia na świat, naiwnego relacjonowania wydarzeń sprawiają, że kolejne przygody mają też spory urok dla dorosłych i świetnie zastąpią lekka prozę dla dorosłych, a do tego pozwolą zmienić nastawienie do świata, rozbudzą empatię, poprawią nastrój.
W książce poznamy różne typy osobowości i nie tylko dorośli bywają tu specyficzni. Także dzieci mają swoje zainteresowania, sposób zdobywania i dzielenia się wiedzą, poczucie humoru oraz sympatie i antypatie. Obok rozrywkowych, nudzących się, poszukujących inspiracji, przekręcających wyrazy, łatwo poddających się manipulacjom dorosłych znajdą się i małe mole książkowe, które nie wyobrażają sobie wakacji bez zabrania na nie grubego tomu do czytania. Każdy tom przygód Zosi z ulicy Kociej niesie też subtelne przesłanie. W tomie o Mani jest to kontynuowane. Do tego lektura pozwala oswoić się dzieciom i młodzieży z zachodzącymi wokół nich i w nich zmianami.
Całość wzbogacona licznymi interesującymi i estetycznymi ilustracjami Agaty Raczyńskiej sprawia, że po lekturę mogą sięgną i młodsze dzieci z rodzicami. Możliwość skupienia wzroku na obrazku przypominającym szkic z zeszytu-pamiętnika sprawia, że zapiski stają się bardziej realne dla małych czytelników.
„Mania z ulicy OKciej” to nie tylko świetna lektura na lato dla dziewczynek, ale dla każdego, kto potrzebuje poprawić sobie nastrój, radośniej spojrzeć na świat. Opisane sytuacje będą świetnym materiałem do dyskusji na lekcjach etyki lub w czasie rodzinnych dyskusji z pociechami.
Bogactwo tematów, interesujące opowieści sprawiają, że cała seria „Zosi z ulicy Kociej” ciągle nawiedza nasz dom. Kolejne przygody dziewczynki, jej specyficzny sposób patrzenia na świat dorosłych oraz spora dawka humoru zapewniają nam świetną rozrywkę. Niezwykła umiejętność uchwycenia wymyślonej chwili sprawia wrażenie prawdziwości historii z ulicy Kociej. Mania stała się tu doskonałą kontynuatorką zabierania nas w swój świat przygód.










Agnieszka Korol "Zamczysko"



„Zamczysko trwało w swoich zaklętych murach, złożonych z nieociosanych głazów i wielkich cegieł. Stało ono na górze niedostępnej, obrośniętej lasem i cierniem. Do zamczyska onego wiodła tylko jedna kręta i wąska droga, pokryta szorstkim kamieniem. Tylko nieliczni ją znali
            Wierzchołek góry obrósł zamkiem tak mocno, że nie odróżniłbyś jego tkanki od podłoża. Twierdza wyrastała przez wieki. Nigdy nie zdobyta, rosła w mury i wieże, coraz bardziej roztyta, coraz wyższa i coraz śmielsza. Dokładny plan zamku był nikomu nie znany. Dołem szły kazamaty – lochy nieprzebyte, w których zapomniani więźniowie byli pilnowani przez zapomnianych na powierzchni strażników i torturowani przez katów. Ci ostatni robili, co do nich należało, ba – prześcigali się, który wyrobi wyższą normę, kto sprawi większa torturę.
            Nieco wyżej mieszkała służba, nad nimi zaś dwór złożony z króla, jego potomków i wielmożów, mieszkających tu na stałe lub na jakiś czas.
            W zamku mieszkało również wojsko, którego zadaniem była obrona zamku i króla. Na jego czele stał rycerz Niegoda, pierwszy do bitki i do wypitki. Póki co, pozostawało mu tylko to drugie, gdyż żaden śmiałek nie ważył się nigdy spróbować uderzyć na tę twierdzę.
            W ogromnym zamku zamieszkiwali również wszelkiej maści wróżbici, czarodzieje, szewcy, krawcy, czyściciele, urzędnicy, masarze, kucharze i wielu, wielu innych. W przepastnych korytarzach wijących się w labiryncie, schodach krętych i prostych, wieżach, wieżyczkach, przejściach tajemnych, częściej jednak spotkać można było szczura niźli człowieka. Każdy przypisany do swej roli, trzymał się tego zajadle i starał się nie wyściubiać nosa ze swoich komnat i nor, wszędzie bowiem czyhali rozbójnicy, którzy pod osłoną cieni, którymi zapełniony był zamek, ograbiali, a czasem nawet zabijali nieostrożnych włóczęgów. Innym niebezpieczeństwem była możliwość zagubienia się w nieznanych sobie rejonach zamczyska. Nikt nie znał całego zamku, gdyż ciągle coś dobudowywano, a z braku miejsca pogłębiano lochy lub podwyższano wieże. Niektóre części budowli rozpadały się, na ich miejsce budowano nowe”.
Miejsca, w których mieszkają królowie to piękne i wytworne zamki i pałace z czasem tracące na świetności. Zbyt ciasne i za bardzo zniszczone budowle z czasem trzeba rozbudowywać, porzucać ruiny i przenosić się do nowszych części, przez co obszar zamczyska obfituje w nieużywane obszary pełne tajemnic zabieranych przez wcześniejszych budowniczych lub władców do grobu i w ten sposób wokół dobrze znanych ścieżek powstają tajne przejścia wijące się niczym labirynty łączące różne części i pozwalające na szybkie przemieszczanie się bez pozostawiania świadków. Znajomość tajnych przejść daje władzę, bo pozwala na odkrywanie tajemnic innych mieszkańców zamku oraz kontrolowanie ich strachem.
Wielopokoleniowa siedziba z grubymi murami, niewielkimi oknami, niewystarczająco oświetlona bije chłodem kamieni i poczuciem zagrożenia wynikającego z wiecznie panującego tu półmroku i czyhających niebezpieczeństw. W takich okolicznościach łatwo o zagrożenie, wkradanie się do zamczyska intruzów. Z czasem takie obrastające w mroczne tajemnice wydaje się być pułapką dla jego mieszkańców. Tak właśnie jest z tytułowym zamczyskiem z powieści Agnieszki Korol.
Tytułowe „Zamczysko” pełne jest zawiłych korytarzy, tajemnych przejść, zapomnianych dziedzińców, opuszczonych wież, lochów i królewskich oraz dworskich komnat. W tym niezwykłym, rozrastającym się niemal jak w żywym organizmie miejscu, stajemy się obserwatorami dworskiej intrygi, toczącej się wokół sędziwego króla, który zamiast rządzić coraz częściej śpi.
Rozrośnięta przez wiele pokoleń budowla kryje w sobie wiele tajemnic, w które obrosła wraz z upływającym czasem i rozrastającymi się w ramach murów korytarzami, budynkami, dziedzińcami, opuszczonymi wieżami, przez co tworzy coś na wzór małego miasta pełnego tajemnic, tajnych przejść, spisków, zagrożeń. Na zamkowych korytarzach niemal jak spod ziemi wyłaniają się zbóje napadający dworzan, wojskowych i służbę, a w jego lochach na mieszkańców zamku niecierpliwie czekają kaci chcący przejąć władzę w państwie. W takiej mrocznej i bardzo tajemniczej atmosferze toczy się baśniowa fabuła, której najważniejszym motywem jest pałacowa gra pozorów będąca zaciętym wyścigiem o tron zajmowany przez sędziwego władcę mogącego w każdej chwili go opuścić. Ku zaskoczeniu wszystkich starzec zamiast pogodzić się upływem czasu poślubia młodą niewiastę, o której pochodzeniu nikt nic nie wie. Jedno jest pewne: potrafi ona świetnie manipulować wiekowym królem, dzięki czemu zyskuje coraz bardziej znaczącą pozycję: z ozdoby i towarzyszki zmienia się z prawdziwą królową, od której kaprysów zależą losy wszystkich mieszkańców. Jej celem jest całkowite przejęcie władzy, aby móc ją przekazać swojemu potomstwu. Bezwzględna bohaterka twardo dąży do celu i sięga po wszelkie możliwe sposoby. Jednak walka o tron wcale nie będzie taka łatwa, ponieważ silna królowa ma też sporą ilość rywali i to nie tylko wśród już dorosłych dzieci swojego małżonka, ale także urzędników i wszelkich pracowników zamczyska. Wyścig o tron będzie zawzięty i nie zabraknie ofiar, a zakończenie na pewno zaskoczy każdego czytelnika, ponieważ w książce Agnieszki Korol wszyscy bohaterzy grają i każdy w tej grze walczy o całą władzę. O szczerość w ramach zamczyska bardzo trudno, ale bohaterów będą łączyły wspólne interesy oraz mniej lub bardziej przypadkowe spotkania w labiryncie korytarzy, dziedzińców i komnat.
Agnieszka Korol pod postacią baśniowej fabuły porusza bardzo ważne problemy społeczne, obnaża ludzkie słabości, sposoby na walkę o pozycję w społeczności, pokazuje bohaterów z ich ułomnościami i mnoży zagadki, których rozwiązanie wcale nie będzie takie proste. „Zamczysko” to opowieść o ludziach pragnących władzy, gotowych zrobić wszystko, aby ją osiągnąć, zmieniających się pod wpływem poczucia posiadania choć jej namiastki. Bohaterzy powieści przesiąknięci są żądzą decydowania o losie innych i potrzebą wywyższenia się. Intrygi snute przez powołanych do istnienia przez Agnieszkę Korol bohaterów wydaje się być w pewien sposób tragiczna, bo każdy wybór skończy się dla mieszkańców zamczyska i poddanych władcy zły. Pisarka bardzo umiejętnie stosuje tu chwyt zrzucania „masek” znany ze starożytnych greckich teatrów.
„Zamczysko” to mroczna, baśniowa i wciągająca od pierwszej strony opowieść, od której trudno się oderwać. Piękny obrazowy język w stronie czynnej sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, a snuta przez pisarkę opowieść jest tak subtelna, że może po nią sięgnąć zarówno młodzież jak i dorosły czytelnik. Każdy znajdzie w niej coś cennego dla siebie.

czwartek, 17 czerwca 2021

"Ślady życia. Tom 3: Dotyk lata" Anna Rybkowska


Czekacie?
Mogę Was zapewnić, że rewelacja. Berenika z kolejną porą roku będzie odkrywała następne tajemnice swojego domostwa, pojawi się sporo emocji, niedomówień. Pozostaje niedosyt.

Katarzyna Bajerowicz "Od początku, czyli powstawanie i rozwój życia na Ziemi"


Nie ma nic bardziej fascynującego jak różnorodne formy życia. To niesamowicie zadziwiające, że zlepek atomów może tworzyć substancje, a te komórki, które mogą być zorganizowane w naprawdę skomplikowane organizmy z człowiekiem na czele. Od wieków ludzie zadają sobie pytania: Jak powstało życie? W jaki sposób zaczęliśmy istnieć? Tajemnica nurtująca ludzi od wieków była tematem wielu opowieści, rozmyślań i badań. Jedni mieli bardziej, inni mniej trafne wnioski. Jedno jest pewne: wspólny trud wielu naukowców doprowadził nas wielu ciekawych hipotez i teorii. Do tego świata wprowadza nas w bajecznie pięknej książce Katarzyna Bajerowicz słynąca z lektur skutecznie przyciągających dziecięcą uwagę oraz wprowadzających w świat nauki z naciskiem na przyrodę. „Od początku, czyli powstanie i rozwój życia na Ziemi” doskonale wpisuje się w ten trend. Do tego ilustracje zaczarowują czytelnika i porywają w niezwykły świat, który sprawia wrażenie magicznego. Jej ilustracje tętnią życiem, są czymś w rodzaju podglądania różnych etapów rozwoju życia na naszej planecie. Już sama okładka sugeruje niezwykłą przygodę. I na pewno tego przeczucia nie zawiedzie.
W podróż po początkach życia wyruszamy poznając teorie i wierzenia funkcjonujące w różnych kulturach, aby przejść do teorii naukowych o początkach istnienia wszechświata, powstawania gwiazd, układów planet, życia gwiazd, powstaniu oraz budowie Układu Słonecznego, wyglądu naszej planety, różnorodnych dziedzin dążących do lepszego poznania naszego otoczenie i sposobów powstawania pierwszych skomplikowanych substancji i wyłonieniu się pierwszej komórki. Poznamy najstarsze bakterie, które są obecne w naszych morskich wodach do dziś. Wejdziemy w podróż po przemianach, jakie zaserwowało pojawienie się tlenu w atmosferze. Nie zabraknie też informacji o ciągłych zmianach lądów oraz klimatów, wybuchach wulkanów, lodowcach, kometach, walce sił ciepła i zimna, gazów i lodowców, by z tych warunków wyłoniło się coraz bardziej skomplikowane życie zamieszkujące oceany. Przewędrujemy przez wszystkie ery, przyjrzymy się kształtującemu i wymierającemu życiu, ewoluującym istotom, gigantycznym potworom, życiu wypełzającemu na ląd, powstawaniu, paliw kopalnych, zawładnięciu Ziemi przez dinozaury, powstawaniu raf koralowych i belemitów oraz skamienielinom, by w końcu dotrzeć do chwili, kiedy pojawiły się pierwsze ssaki mieszkające wśród morza traw. A na samym końcu znajdziemy najniezwyklejszego i najniebezpieczniejszego przedstawiciela tej gromady: człowieka.
Cała opowieść jest prosta i zawiera podstawowe informacje, które powinien wiedzieć uczeń szkoły podstawowej. Każda ilustracja oczarowuje i przenosi do innego świata, pozwala wyobrazić sobie życie na naszej planecie, zachodzące na niej zmiany, uświadamia nas jak wiele rzeczy musiało się zadziać, abyśmy zaczęli istnieć.
Bardzo duży format i zróżnicowana czcionka oraz bardzo dobrze rozmieszczony tekst sprawia, że młody czytelnik z dużym zaangażowaniem wchodzi w treści, dostrzega najważniejsze kwestie, może wyobrazić sobie zmiany, zrozumieć je, stworzyć w głowie obraz przekształceń i formułowania się kolejnych form życia. Jesteśmy absolutnie zachwyceni tą książką.









Stuart Atkinson "Przewodnik kotki po nocnym niebie" il. Brendan Kearney


Nocne niebo jest tym, co fascynowało ludzkość od wieków. Tajemnicze migoczące światełka przykuwały wzrok, zachęcały do obserwowania i snucia opowieści. Poszukiwanie zależności, stałych punktów sprawiło, że szybko rozwinęła się nauka o gwiazdach. Oczywiście nie zabrakło tu czynnika religijnego i wiele opowieści obrosło w historie o bogach oraz herosach. Wiedza o ułożeniu gwiazd i Księżyca szybko stała się tą, która pozwoliła zapanować nad niewykształconym ludem. Do dziś nocne niebo to pretekst do snucia niezwykłych opowieści o pozaziemskim życiu, a wszystko przez to, że patrząc na nie przypominamy sobie, że istnieje coś poza tym, co mamy codziennie w zasięgu wzroku i to coś pobudza naszą wyobraźnię, bo jest odległe, tajemnicze i nadal niezbadane. Są jednak obszary naszego nieboskłonu, który już znamy i rozumiemy bardzo dobrze. Dzięki usystematyzowanej wiedzy możemy przekazywać ją kolejnym pokoleniom, aby rozbudzić ciekawość i wprowadzić w obszar „wtajemniczenia”, czyli umiejętności dostrzegania i rozróżniania różnorodnych obiektów.
W książce „Przewodnik kotki po nocnym niebie” na spacer po tajnikach układu gwiazd zabiera nas kotka Felicity, która uwielbia wpatrywać się w gwiazdy. Przygodę zaczynamy od właściwych przygotowań, czyli wyboru stroju oraz odpowiedniego miejsca wolnego od blasku miejskich latarń, jak robić to bezpiecznie. Czytelnicy z książki dowiedzą się czym jest zanieczyszczenie świetlne, jak odróżnić planety od gwiazd i satelit. Do tego nie zabraknie historii początków badania nocnego nieba, odkrywania ważnych zjawisk, wyciągania wniosków. Dalej dowiemy się, czym są gwiazdy i jak bardzo różnią się między sobą. Przyjrzymy się konstelacjom, ruchomym i nieruchomym obiektom, dwóm najważniejszym gwiazdom na niebie, zmianom pór roku i zależności wyglądu nieba od tego oraz najlepiej widziane gwiazdozbiory. Znajdziemy też informacje o Drodze Mlecznej, przyjrzymy się fazom Księżyca, Układowi Słonecznemu, wyglądowi planet, bolidom i meteorytom, zorzy polarnej, sztucznym satelitom. Młodzi czytelnicy dowiedzą się też, gdzie szukać informacji o mapie nieba. Odkryją, że telefon może być też przydatny do nauki. Na końcu książki znajdziemy słownik najważniejszych pojęć. Każdy z poruszonych tematów to osobna opowieść o zjawiskach.
„Przewodnik kotki po nocnym niebie” pomaga stopniowo zainteresować dzieci astronomią, rozbudzić miłość do zjawisk na niebie, wprowadzić w najważniejsze informacje, które powinien posiadać uczeń szkoły podstawowej, a całość napisana w taki sposób, że śmiało można sięgnąć po lekturę z przedszkolakami i zachęcić do obserwacji. Książka będzie dobrym wprowadzeniem przed wyprawą do obserwatorium czy zwyczajnym podziwianiem nocnego nieba.
Sporym plusem tej publikacji jest to, że zawiera naprawdę szeroki wachlarz wiadomości, ciekawostek, pozwala na proste wyjaśnienie wielu zjawisk, zobrazowanie zachodzących zmian, uświadomienie dziecka naszego położenia w kosmosie. Młody czytelnik wchodzi tu w świat pojęć specjalistycznych, ale przybliżonych w bardzo prosty sposób, dzięki czemu są zrozumiałe.
Dzięki pięknym ilustracjom, dobrze dobranej kolorystyce, stonowanym kolorom wprowadzającym w klimat nieba i ziemi dzieci chętnie sięgają po książkę. Solidna oprawa i dobrze zszyte kartki sprawiają, że książka jest trwała i estetyczna.







środa, 16 czerwca 2021

Oskar Fuchs "Pokolenie Z"


Zombiaki wydają się dość oklepanym tematem, z którym trudno zrobić coś nowego, odkrywczego, porywającego. A jednak artyści po niego sięgają. Z samymi postaciami wiele zrobić się da, ale można wokół nich stworzyć gangstersko-policyjno-wojskowo-szpiegowską akcję. I tak właśnie w „Pokoleniu Z” Oskara Fuchsa. Książka ta jest debiutem pisarza i ma pewne niedociągnięcia, ale one nie są tu aż tak ważne. Istotne jest przesłanie oraz osadzenie w dość prawdopodobnych realiach z bardzo prawdopodobnym scenariuszem. Autor przenosi nas do Stanów Zjednoczonych i na Bliski Wschód. Mamy tu porachunki między policjantami i przestępcami/gangsterami. Z kolei na terenach wojennych na wschodzie przyglądamy się grupie żołnierzy. W książce tej na początku na pierwsze miejsce wysuwają się skutki przeobrażeń kulturowych, narastania przemocy, uprzedmiatawiania człowieka i wykorzystywania kobiet. Mamy męski świat z lekko patriarchalnym spojrzeniem. Przetrwają w nim tylko najsilniejsze i najlepiej przeszkolone przedstawicielki płci pięknej, które nie zawahają się użyć swoich wdzięków. Do tego bohaterzy ciągle odkrywają, że pozory mogą mylić. To wszystko nasila się, kiedy na świecie zaczynają dziać się dziwne rzeczy: ludzie nagle szaleją i atakują innych, aby ich zjeść. Są jak zombie, ale nie do końca, bo dużo szybsi, ich ciała w początkowym stadium nie rozkładają się. Do akcji szybko wkracza wojsko, ale okazuje się, że tajemniczy wirus jest przebieglejszy, a władza działa za wolno i za mało stanowczo. Świat staje do góry nogami. Nie ma normalnego życia. Każdy walczy o przetrwanie, zgromadzenie zapasów, znalezienie bezpiecznego miejsca. Są jednak ludzie, którzy w tych bardzo niebezpiecznych czasach potrafią o siebie zadbać i otoczyć się luksusem lub zapewnić sobie spore zapasy żywności. Wielokrotnie pada pytanie o granice człowieczeństwa, tego jak daleko można się posunąć, w dbaniu przetrwanie.
Oskar Fuchs wykorzystuje świat postapo, aby poruszyć aktualne problemy polityczne, pochylić się nad różnymi wzorcami zarządzania, sabotażem, buntem, walką o wolność i możliwość decydowania o własnym losie. Jest to świat, w którym przetrwać mogą tylko osoby znajdujące się w układzikach. Całość utkana z urywków, scen naładowanych dużą dawką problemów etycznych, bo bohaterzy nie stoją przed łatwymi wyborami. Oczywiście niektórzy z nich mają większe, inni mniejsza, a jeszcze inni w ogóle nie mają dylematów, bo myślą wyłącznie o sobie. Jedno jest pewne: opisanie bardzo małych grup pomaga w dokładniejszym przyjrzeniu się brudów i pozorów. Widzimy jak silne jednostki szybko dostosowują się do nowych warunków. Słabi ludzie polegli w pierwszych tygodniach.
„Pokolenie Z” to historia nietypowej epidemii, po której świat już nigdy nie będzie taki sam. Kojarzy Wam się to z czymś? I bardzo dobrze, bo tu mamy pięknie opisany świat w rozkładzie, jaki może przynieść nieznany wirus i źle zorganizowana pomoc oraz kłamstwa władzy. Później oczywiście dostajemy pięknie pokazane struktury stworzone przez różnorodnych dyktatorów, dla których własny interes będzie ważniejszy od dobra społecznego.
Katastrofizm, apokaliptyczność i postapokaliptyczność to tematy wybijające się na pierwszy plan. Skłaniają do zadawania sobie pytań o kierunek, w którym podąża świat. Na początku widzimy, że nie jest dobrze. Wszelkie granice zostają przekroczone. Jednak nie zdajemy sobie sprawy, że bardzo niewiele trzeba, aby doszło do katastrofy na skalę światową. Jego bohaterzy to postacie błądzące i z jednej strony świadome swojej małości, ale z drugiej strony niektórzy zagłuszają to uczucie otoczką, budową dobrze sterroryzowanej społeczności. W świecie tym każdy może być wrogiem. Nie można ufać nikomu. Nawet najbliższym. Bohaterzy powoli i systematycznie dążą do samounicestwienia lub ulegają siłom mogącym ich zniszczyć. Człowiek jest tu istotą zależną od współtowarzyszy i napotkanych. Samotne życie nie wchodzi w rachubę, bo wystawia na zagrożenie, a życie w społeczności też nie jest bezpieczne. Po upadku miast, odcięcia od dóbr pozostaje walka i pierwotne skupiska, w których obowiązują twarde zasady, walka o władzę i zachowanie wywalczonego statusu.
Oskar Fuchs nie bawi się w dawkowanie opisów zła. Ono w jego książce obecne jest już od pierwszych stron i wchodząc w świat bohaterów mamy wrażenie, że będzie to coś w rodzaju porno-strzelanki. Wszystko zmienia tajemnicza choroba przenoszona za pomocą ugryzienia. Z czasem wszyscy umierający (postrzeleni) stają się żywymi umarlakami atakującymi innych. Uświadamiamy sobie jak mały eksperyment nieodpowiedzialnych ludzi może zmienić oblicze świata. W książce Oskara Fuchsa pojawiają się motywy gwałtu, samobójstwa, zemsty, kanibalizmu, zdrady, łapówkarstwa, dążenia do rozwiązania zagadek, szaleństwa, łamania praw człowieka, ludobójstwa, transformacji zmarłych z istoty chodzące i pożerające, tajemniczych sił przyrody, patologii, układów, umiłowania władzy. Pisarz wprowadza nas do świata pełnego prób czyhających na każdego człowieka. I to właśnie one obnażają prawdziwą naturę ludzi. Głoszone przez nich wzniosłe hasła bardzo szybko weryfikuje życie. Niektórzy z nich czekali właśnie na taki nowy świat, aby bezpiecznie się w nim urządzić i wykorzystać przewagę, którą posiadają nad innymi.


wtorek, 15 czerwca 2021

Najdroższe czekoladki są w kształcie... odbytu

Z natury jestem człowiekiem ciekawskim i dziś szukając wiadomości na temat finansowania różnych dziedzin w naszym kraju poczułam ochotę na kawę i czekoladę i tym sposobem zaczęłam wyszukiwać informacje o najdroższych czekoladkach. Oczekiwałam jakiegoś efektu typu „Wow”, a sprawa okazała się dupna. A raczej odbytnicza, bo takie słodkości oferuje angielski sklep Edible Anus, który z ręcznie robioną belgijską czekoladę kształtuje na podstawie odlewu prawdziwego anusa (czyli zwyczajnie odbytu). Wykwintność sprzedawana jest w trzech wersjach: gorzkiej, białej i mlecznej. Do tego już za 1500 euro każdy może sobie taki odlew zrobić i zamówić odlew własnego odbytu…
Niezbadane są ścieżki algorytmów podsuwających ciekawostki. Jedno jest pewne: ochota na czekoladę przeszła jak ręką odjął. Zdecydowanie wolę kwadratowe i prostokątne kształty.






"Okruchy gorzkiej czekolady. Rachunek nieprawdopodobieństwa" Elżbieta Sidorowicz


Właśnie czytam trzeci tom "Okruchów gorzkiej czekolady" Elżbiety Sidorowicz. Książka ukaże się w lipcu. Plik dostałam jakiś czas temu i tak troszkę zwlekałam z czytaniem, a zwlekałam z bardzo ważnego powodu: książki tej autorki pochłaniają i trudno się od nich oderwać, a ja miałam mnóstwo różnych ważnych zajęć, więc bałam się, że zniknę w lekturze. I teraz zniknęłam.
Mogę Wam powiedzieć, że jest obłędna. Niby wiemy, co czuje bohaterka, niby wiemy, co się działo (z tomu drugiego), ale to nie sprawia, że ten trzeci staje się mniej atrakcyjny. Pisarka naprawdę potrafi oczarować słowem, porwać fabułą.

Opis ze strony wydawcy:
Jak może się czuć genialny matematyk, specjalista od algorytmów szyfrujących, kiedy na skutek niezrozumiałej afery, w którą został wplątany, nie może podjąć żadnej pracy naukowej i zmuszony jest zatrudnić się jako nauczyciel w liceum?
Jak może się czuć młody mężczyzna, który spotkał największą miłość swego życia i z różnych przyczyn nie może wyznać swego uczucia dziewczynie, w której się zakochał?
Paweł Jeż to facet z problemami, ciągną się za nim nierozwiązane sprawy. Przez przypadek trafia do liceum plastycznego, w którym uczy się Ania Kielanowicz. Okrzyknięty przez uczniów Potworem, poturbowany psychicznie, śmiertelnie zakochany, próbuje jakoś wyprowadzić swoje życie na prostą, lecz krok w krok idą za nim ludzie z przeszłości, którą dawno chciałby zostawić za sobą. Czy uda mu się przeniknąć aferę, która zrujnowała mu życie? Co będzie z jego wielką miłością?

Rachunek nieprawdopodobieństwa jest ostatnią częścią cyklu Okruchy gorzkiej czekolady.

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Andy Hirsch "Naukomiks: Koty. Natura i wychowanie"


Kiedy oglądam propozycje edukacyjne dla dzieci i młodzieży bardzo zazdroszczę tego, że w czasach mojego dzieciństwa nie było takich książek i różnorodnych zajęć. Autorzy materiałów prześcigają się w sposobie przyciągnięcia widza i czytelnika. I myślę, że robią to dobrze, ponieważ bardzo dużo młodych odkrywców sięga po różnorodne materiały. Tworząc publikacje popularnonaukowe dla dzieci i młodzieży i sięgając po nie trzeba pamiętać, że nic tak skutecznie nie przyciąga dziecięcej i młodzieżowej uwagi jak komiksy. Jak wykorzystać ten fakt do przemycania informacji naukowych? Wydawnictwo Nasza Księgarnia ma na to sposób: przetłumaczyło bardzo popularną serię „Science Comics”, w której możemy znaleźć opowieści o dinozaurach, rekinach, zjawiskach cieplarnianych, wodzie, kotach, drapaczach chmur, niedźwiedziach polarnych, robotach, psach, chorobach, maszynach latających, nietoperzach, rafach koralowych i wielu, wielu innych. Tematyka jest szeroka i różnorodna. Każdy tom napisał specjalista w danej dziedzinie oraz skonsultowano z naukowcami, dlatego mamy pewność, że nasze pociechy będą miały do czynienia z wiedzą, a nie uprzedzeniami czy przekonaniami. Do tej pory na rynku polskim pojawiły się trzy tomy: „Dinozaury. Skamieliny i pióra”, „Rekiny. Najlepsi myśliwi w przyrodzie”, „Roboty i drony” oraz „Koty. Natura i wychowanie”. Dwa pierwsze tomy łączy przekonanie o niebezpieczeństwie i agresji opisanych zwierząt. Dinozaury najczęściej kojarzą się z tyranozaurem, a rekiny z żarłaczem białym i często zapominamy, że jest wiele gatunków zbyt małych i za bardzo nastawionych na tryb życia niezagrażający nikomu. O ile w przypadku prehistorycznych gadów jest nam to łatwo przyjąć do wiadomości to chrzęstnoszkieletowe ryby jednak nadal wywołują w nas skojarzenie z żarłaczami i filmami grozy. Poczucie zagrożenia nie jest też obce w kontekście robotów. Wizje autorów filmów science fiction (fantastyki naukowej) wcale nie sprawiają, że czujemy się bezpieczniejsi. Wręcz przeciwnie: roboty kojarzą na się tak samo źle jak dinozaury i rekiny. A może nawet jeszcze gorzej, bo o ile zwierzęta możemy jakoś poskromić to armii drapieżnych robotów już nie. Nawet miłe kotki mogą okazać się tymi groźnymi. Wszystko zależy od rozmiaru i predyspozycji. A jaka jest prawda na temat tych książkowych bohaterów? O tym dowiecie się z książek. Dziś przy okazji pokazywania książki Andy’ego Hirscha „Koty. Natura i wychowanie” opowiem także o innych publikacjach z tej godnej uwagi serii.
Tom o kotach zabiera nas w świat naszych domowych pupili i przypomina jak bardzo zróżnicowaną są one grupą, jak bardzo niebezpiecznych mają krewnych. Andy Hirsch wprowadza nas w tajniki zachowań tych drapieżników, dzięki czemu będziemy mogli odkryć, co oznaczają ich określone aktywności, zrozumiemy, dlaczego lubią wylegiwać się na kolanach, budzić nas nad ranem, skąd wiedzą, gdzie jest ich toaleta, dlaczego mają tak bardzo zróżnicowane charaktery. Po kocim świecie oprowadza nas Fasolka, czyli kocia gwiazda, która opowiada jak zaczęło się jej życie, jakie jedzenie preferuje, czym różni się jej szczęka od uzębienia innych drapieżników, jak polowały pierwotne koty, w jaki sposób radziły sobie z długimi kłami, jakie cechy po swoich przodkach przejęły nasze domowe pupile, jak działa mechanizm pazurów, ile ważą najmniejsze, a ile największe, które są najszybsze, w jaki sposób uśmiercają zdobycz, jakie jest ich dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Poznajemy koty radzące sobie w skrajnych warunkach: od pustyni po lodowe góry. Każdy dostosowany jest do warunków, w których żyje, dzięki temu mogą przetrwać. To sprawia, że różnią się długością sierści, wielkością łap, wyglądem uszu, a nawet rozmiarem ogona, który wykorzystują do utrzymania równowagi czy sterowania w czasie pływania. Odmienne umaszczenie zależy od terenu, w którym muszą się ukryć. Sporo miejsca poświęcono zdolnościom pozwalającym na upolowanie zdobyczy. Lepszy wzrok, słuch i węch uzupełnia odpowiednia budowa ciała pozwalająca na dalekie skoki. Dowiemy się też, dlaczego niektóre koty mają pionowe źrenice, a inne okrągłe, w jaki sposób ustawiają ciało w czasie spadania, aby wylądować na czterech łapach, jak komunikują się z innymi przedstawicielami swojego gatunku, czym różnią się zachowania kotek i kotów, które kotowate są zwierzętami społecznymi, jakie znaczenie mają zapachy oraz zachowanie higieny. Opowieść o rozmnażaniu i zamieszkiwaniu określonych miejsc to doskonały pretekst do wyjaśnienia zmian genetycznych, wpływu fenotypu na budowę i zachowania kota. Poznamy też prehistoryczne początki symbiozy z człowiekiem, wpływu ludzkich upodobań na umaszczenie, popularne rasy, różnice między nimi, ich najstarszych udomowionych przedstawicieli.
Wszystkie książki z serii „Naukomiks” to niepozorne lektury pełne ilustracji. Wejście w ich treści zaskakuje czytelnika ogromem przekazywanych informacji nieograniczających się do zamieszczenia ilustracji przybliżających nam wygląd zwierząt, opisu jego funkcji, ale zawierająca sporą dawkę informacji o tym, z jakimi problemami mieli do czynienia naukowcy, w jaki sposób rywalizowali ze sobą, a także pokazaniem jak bardzo kobiety - mimo dyskryminacji – były zaangażowane w naukową pracę. Poznamy znaczenie wkładu każdego z nas w ogólny postęp, a to sprawia, że czytelnik czuje się w pewien sposób odpowiedzialny za zdobytą wiedzę.
Całość barwna, pełna przyciągających wzrok ilustracji, niedługich informacji zachęcających do lepszego poznawania. Bardzo dobrze zszyte strony oprawiono w solidną okładkę, dzięki czemu książka jest estetyczna i trwała.
Osobiście jestem zachwycona książkami. Myślę, że lektura będzie przydatna w edukacji przedszkolaków oraz uczniów szkoły podstawowej. Zdecydowanie polecam.