Janusz Wyżykowski, Żeloglutki na placu budowy, Warszawa „Nasza Księgarnia” 2016
Żeloglutki to jedna z naszych ulubionych mas.
Oblepiają się nią wszystkie plastikowe zwierzaki, przecieka przez palce,
wędruje po stoliku, a teraz stała się bohaterką nietypowej książki: czyli
raczej teczki z elementami do układania. Dość dużą planszę podzielono na
mniejsze i w ten sposób można ułożyć niezwykły plac budowy, na którym pracują
czasami poważne, czasami zwariowane żeloglutki. Z tej książki można korzystać na
wiele sposobów. Na początku może być świetnym materiałem do przeglądania kolejnych
ilustracji, wyszukiwania elementów, obserwowania, co żeloglutki robią na
kolejnej stronie. Taka zabawa będzie świetna dla dzieci od roku do trzech lat.
Musimy tylko pamiętać, że nie można pozwalać dziecku na zjadanie książki.
Strony są solidne, więc nie ulegną zniszczeniu.
Przedszkolaki mogą powyrywać poszczególne kartki i
zmienić książkę w wielkie piętnastoelementowe puzzle. Na tylnej okładce
znajdziemy wzór, według którego należy układać. Plac budowy przypomina tu małe
miasto i staje się prawdziwym wyzwaniem dla małych poszukiwaczy szczegółów. Na
każdym kartonie znajduje się inny pojazd z gromadą uwijających się żeloglutków.
Na drugiej stronie dzieci znajdą rysunki pojazdów i narzędzi z ich nazwami oraz
opis stroju żeloglutka-robotnika. W zadaniach nie zabraknie zadań, dzięki
którym dzieci będą ćwiczyły dłonie, uczyły się odwzorowywania, doskonaliły
techniki robienia samolotów, trenowały swoja spostrzegawczość, uczyły się
liczyć.
„Żeloglutki na placu budowy” świetnie sprawdzają się
jako materiał do rozwijania umiejętności językowych, wyobraźni przestrzennej,
zachęcają do nauki liczenia, poznawania otoczenia, obserwowania prac. W żeloglutkowym
świecie tak jak w życiu znajdziemy postacie bardzo pracowite, inne nieco
zakręcone, roztargnione, jeszcze inne skupione nad planami, niektóre
zdezorientowane. Jeśli rodzice bardzo dobrze znają słownictwo związane z placem
budowy, prowadzeniem pomiarów to będą mogli łatwo przekazać sporo wiedzy o
takiej pracy swoim dzieciom.
Ze względu na nietypową, puzzlową formę książka po
jednej stronie (tak gdzie znajdują się ilustracje do ułożenia) nie posiada
tekstu. To sprawia, że dziecko musi samo sobie opowiadać, skupiać się nad ilustracjami,
wędrować ścieżkami.
Całość jest bardzo interesująca i przyciąga uwagę
dzieci. Polecam wszystkim przedszkolakom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz