piątek, 28 listopada 2014

stos Olki - listopad 2014



W tym miesiącu moje maleństwo przeczytało kilka nowości. Jedna z nich są bardziej, inne mniej dostosowane do jej wieku i przez to cieszą się mniejszym zainteresowaniem z jej strony. Znajdzie się też książka, która jest dla starszych czytelników, ale ze względu na reprodukcje przez chwile cieszyła się powodzeniem.
Hitem okazała się książka Guido van Grenechtena „Ale kupa! Co masz w pieluszce?”. Autor zamieścił bardzo piękne ilustracje oraz zastosował przyciągające uwagę maluchów okienka, którymi są pieluszki zwierzątek, które jeszcze nie wiedzą o alternatywnym sposobie załatwiania potrzeb fizjologicznych. Tylko sprytna i ciekawska myszka opanowała trudną sztukę siadania na nocniku. Inne zwierzaki mogą brać z niej przykład, a przy okazji i nasze maluchy, które nie zawsze są skore do nudnego siedzenia…
Kolejną pozycją, która podbiła nasze serca jest zbiór bajek o smokach. „Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej ukazały się w nowej odsłonie i mogą bawić kolejne pokolenie. Przygody tych mitycznych i bajecznych stworzeń są bardzo nietypowe i pokazują te złe stwory w zupełnie innym świetle.
Książkami, po które sięgamy często są pracami zbiorowymi pozwalającymi maluchom rozwijać swoje umiejętności w różnych dziedzinach. „60 eksperymentów” i „60 nowych eksperymentów” to świetne pomysły na zabawy dzieci od czwartego roku życia, ale my już z wielu z nich korzystamy. Te dwie książki pozwalają nam nieco inaczej spojrzeć na wszystkie książki. Do tej pory czytałyśmy, oglądałyśmy, a teraz jeszcze korzystając z ilustracji staramy się odtworzyć eksperymenty.
Bardzo zainteresowały nas przygody kota, który myśli, że jest królem, przez co zachowuje się jak prawdziwy władca opanowujący swoje królestwo, podporządkowujący okoliczne zwierzęta i zmuszających ludzi do służenia mu. Czasami (w przypływie kociej dobroci) nie przeszkadza, a nawet pomaga i jest wyrozumiały dla innych pod warunkiem, że znają oni swoje miejsce. Książka z bardzo nietypowymi ilustracjami, a do tego pełna humoru.
Opowieścią o mojej małej kruszynce jest „Głos” autorstwa Michała Bogdanowicza z ilustracjami Julii Cybis. Historia Małego Wodnika, który urodził się bez swojego „głosu” i musi wyruszyć w świat, aby go poszukać wprowadza maluchy nie tylko w świat mitycznych istot takich jak rusałki i wodniki, ale pozwala spojrzeć z boku na czarodziejów, mędrców i głupców oraz na sens poszukiwań i spełniania własnych marzeń. W przypadku Małego Wodnika jest to odnalezienie własnego głosu, którym będzie mógł się bawić.
Całkowicie zaskoczyło mnie zainteresowanie mojej córki albumem dotyczącym malarstwa „El Greco”. Kilka razy ją oglądała. Nawet pozwoliła sobie poczytać, ale po tygodniu zainteresowanie minęło. Na pewno jest to związane z wiekiem (3 lata), ponieważ jest to książka zdecydowanie dla starszych czytelników interesujących się malarstwem.
Ola w tym miesiącu przeczytała (kolejność wg powodzenia u Olki):


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz