Etykiety

poniedziałek, 31 października 2016

Finn Brunton, Helen Nissenbaum "Zmyl trop. Na barykadach prywatności w sieci. Przewodnik"



http://ksiegarnia.pwn.pl/Zmyl-trop-Na-barykadach-prywatnosci-w-sieci,615926794,p.html
Finn Brunton, Helen Nissenbaum, Zmyl trop. Na barykadach prywatności w sieci. Przewodnik, tł. Jacek Konieczny, wstęp Katarzyna Szymielewicz, Warszawa „PWN” 2016
W sieci istnieją dwie tendencje: jedni chcą się doskonale ukrywać, a inni chcą być widoczni wszędzie i przez wszystkich. Każda z tych opcji wymaga odpowiednich zachowań, określonych działań. O ile nie trudno być widocznym (zwłaszcza na portalach społecznościowych niedbających o prywatność użytkowników) to już zacieranie za sobą śladów stanowi nie lada wyzwanie. Programy śledzące potrafią dokładnie określić jakie są nasze upodobania, przeanalizować zawartość naszych komputerów, korespondencji, i wygenerować odpowiednie reklamy. Pół biedy jeśli faktycznie chodzi tu o dostosowanie do nas oferty marketingowej. Gorzej, kiedy możemy paść ofiarą cyberprzemocy. Twórcy największych portali społecznościowych twierdzą, że ludzie nie oczekują już prywatności, dlatego o nią nie dbają. Dla nich użytkownicy są towarem tworzącym potencjał sprzedażowy. Siła poszczególnych portali zależy od ilości aktywnych użytkowników. Im więcej tym więcej taki portal jest warty. To nie kod jest cenny, ale my – korzystający, my – odbiorcy reklam, my – adresaci gier i wielu innych rzeczy, które nam się ukradkowo proponuje.
Finn Brunton i Helen Nissenbaum wychodzą naprzeciw potrzebom osób chcących zachować prywatność w sieci, pragnących uniknąć inwigilacji, wchodzenia w strefę, która należy do ich codzienności. Autorzy pokazują nam jak walczyć z kontrolą państwa za pomocą narzędzi używanych w marketingu, w jaki sposób używać możliwości logowania się do sieci z innego miejsca niż przebywamy.
Poza wieloma cennymi danymi, wskazówkami dotyczącymi narzędzi wykorzystywanych do śledzenia nas autorzy dzielą się wiedzą, która będzie bardzo przydatna w marketingu. Poza myleniem tropu, umiejętnością wprowadzania mylących danych nauczymy się w jaki sposób całkowicie kontrolować naszą obecność w sieci, bez której teraz nie sposób prowadzić biznesu, pracować czy uczestniczyć w życiu społecznym. Przykłady wykorzystania określonych trików w walce z reżimem, kontrolą korporacji czy wyłudzania danych uzmysłowią nas jak wielki potencjał i jednocześnie niebezpieczeństwo kryje się w sieci. To, jakimi użytkownikami będziemy zależy od naszej świadomości. Książka Finna Bruntona i Helen Nissenbaum będzie doskonałym wstępem do tworzenia własnego sposobu walki z sieciowymi pasożytami.
„Zmyl trop. Na barykadach prywatności w sieci. Przewodnik” to lektura, po którą powinien sięgnąć każdy: od zwykłego użytkownika po specjalistów do tworzenia wizerunku, różnorodnych kampanii. Prosty język, wyjaśnianie podstawowych rzeczy i pokazywanie w jaki sposób możemy dokonać rewolucji w ograniczeniu kontroli nad nami i jednocześnie stać się kontrolującymi sprawia, że może po nią sięgnąć praktycznie każdy użytkownik komputera. Do wprowadzenia wielu trików wymagana jest podstawowa umiejętność poruszania się w sieci.



Marcin Brykczyński "Opowiem ci, mamo, co robią statki" il. Artur Nowicki



http://nk.com.pl/opowiem-ci-mamo-co-robia-statki/2366/ksiazka.html#.WBb3jMmzXIU
Marcin Brykczyński, Opowiem ci, mamo, co robią statki, il. Artur Nowicki, Warszawa „Nasza Księgarnia” 2016
Nasze otoczenie jest bardziej interesujące niż nam-dorosłym się wydaje. Dowodem na to jest seria książek z Wydawnictwa Nasza Księgarnia „Opowiem ci, mamo”. Każda lektura przybliża dzieciom inny fragment otoczenia. W naszym domu gościły auta, samoloty, żaby, narzędzia i pszczoły. Bogate i interesujące ilustracje przyciągały nie tylko moją córkę, ale i jej kolegów oraz koleżanki w przedszkolu. Dzieci bardzo chętnie znikały w ilustrowanych opowieściach, zagadkach, pomysłach na zabawę oraz niedługich informacjach. Świetnym uzupełnieniem były tematyczne bloki rysunkowe rozwijające wiele umiejętności, a wszystko w formie zabawy.
Niedawno do naszego domu trafiała kolejna nowość z tej serii. Tym razem autorzy zabierają nas w podróż po świecie statków. Artur Nowicki z Marcinem Brykczyńskim przybliżą młodym czytelnikom historię statków. Pojawią się tam różne modele, które mali kolekcjonerzy mogą później narysować na kartkach. Informacje o nazwach statków oraz czasie i miejscu, w którym ich używano sprawią, że pod pozorem oglądania interesujących ilustracji dzieci poznają wycinek historii i mogą stać się prawdziwymi ekspertami w tej dziedzinie. Nie zabraknie też wizyty w stoczni. Tam pracowite narzędzia, pojazdy i łodzie budują duże okręty. Każdy element musi pasować i być umieszczony zgodnie z planem (opisem). Gotowy okręt może wypłynąć z portu. Co taki wielki statek mieści w sobie. Przekonajcie się sami.
Po wstępnym zapoznaniu się z historią, budową i przeznaczeniem różnych łodzi przyjdzie czas na ćwiczenie spostrzegawczości oraz koncentracji przez wyszukiwanie elementów na ilustracjach, poszukiwanie różnic. Po tej umysłowej rozgrzewce możemy pomóc statkom pływającym po zamarzniętym morzu. Może nam się wydawać, że takie zimne klimaty są dość niebezpieczne i zamarzymy o przeniesieniu w nieco cieplejsze. Tam z kolei spotkamy najprawdziwszych piratów. Zamiłowanie do morza zmusza ich do rywalizacji, grabienia, aby nie musieć schodzić na ląd. Po tej rozrywce czeka czytelników zgłębianie bardzo poważnych problemów. Dowiedzą się jakie zagrożenia występują w morzach i oceanach, dlaczego ryby i inne zwierzęta giną. Ta ilustracja może stać się pretekstem do opowiedzenia dzieciom jak bardzo ważna jest segregacja śmieci, dbanie o to, aby odpady lądowały w koszy na śmieci, a nie na trawniku lub plaży.
Po ekologicznej przygodzie nie zabraknie też okrętów, które fascynują wiele dzieci: okręty wojskowe. Dowiedzą się co poza walką robią takie statki, do czego są wykorzystywane. Na kolejnych stronach znajdziemy bardzo uproszczoną mapę świata, dowiemy się o pierwszych podróżach i odkryciach. Następnie zostaniemy przeniesieni w świat żeglugi śródlądowej, by wypłynąć do portu.
Urok książki „Opowiem ci, mamo, co robią statki” polega na ożywianiu otoczenia. Każdy okręt czy łódka nabierają cech. Jedne są uśmiechnięte, inne złe, jeszcze inne zmęczone, zapracowane. Tu nikt się nie leni. Nawet piknik statków jest miejscem pełnym gwaru.
Sukces tej książki (podobnie jak innych z tej serii) polega na interesujących i atrakcyjnych dla dzieci ilustracjach. Niesamowite bogactwo kształtów staje się dla młodych czytelników inspiracją do tworzenia własnych rysunków oraz opowieści. Lektura zachęca do opowiadania, snucia zawiłych opowieści o przygodach statków, dzięki czemu pomogą w ćwiczeniu umiejętności językowych. Wielkim plusem książki jest solidna oprawa. Kartonowe strony bardzo dobrze sklejone sprawiają, że mogą po nią sięgnąć już dzieci siedzące i będą z niej korzystać przez kilka lat.
Uważam, że „Opowiem ci, mamo” to seria bardzo interesująca i polecam wszystkim dzieciom od drugiego do szóstego roku życia. Statki to obowiązkowa lektura dla wszystkim miłośników okrętów, piratów, wypraw morskich.




piątek, 28 października 2016

Małgorzata Borkowska "Wyprawa po klucz"



http://lubimyczytac.pl/ksiazka/294016/wyprawa-po-klucz
Małgorzata Borkowska, Wyprawa po klucz, Warszawa „DW Klucz” 2016
Wakacje kilkunastoletniego Pawła zapowiadają się bardzo nudno. Właśnie zerwał wieloletnią przyjaźń, a mama musiała spędzić całe lato w biurze, ponieważ nie dostała urlopu. Przybity tą wizją chłopiec odwiedza księgarnie, gdzie kupuje książkę „Wyprawa po klucz” opisującą sytuację chłopca takiego jak on. Po powrocie do domu dowiaduje się, że musi jechać do babci do Gdańska, ponieważ zachorowała i potrzebuje pomocy. Chłopak nie mając za bardzo innej perspektywy ciekawych wakacji zgadza się. Wie, że zadanie będzie trudne i na pewno nudne, bo z niedomagającą babcią nie będzie odwiedzał domu dziecka „Słoneczko”. Stwierdza jednak, że to i tak dużo ciekawsze niż siedzenie w domu.
Następnego dnia od przyjazdu na miejsce zaczyna się szereg dziwnych wydarzeń. Babcię odwiedza Przyjaciel, kot nagle zaczyna mówić, pojawia się Elf, a on ma wyruszyć w poszukiwaniu klucza do krzywego świata, ponieważ tylko to może uleczyć babcię, która okazuje się wróżką. Paweł jest bardzo zdziwiony nowymi informacjami, ale bardzo dobrze wchodzi w rolę poszukiwacza. Sukces znalezienia tego cennego przedmiotu będzie zależny od wyruszenia w podróż. Misją będzie utrudniał Wróg.
Całość jest bardzo interesującą, fantastyczną opowieścią o podróży chłopca, który pragnął przeżywać przygody, ale musiał chodzić do szkoły, znosić dokuczliwych rówieśników niemających pasji. Samotny chłopak bardzo szybko zaprzyjaźnia się z kompanami podróży, a poza Przyjaciela (który ciągle gdzieś znika) należy do nich Podróżnik, Mruk, Pani, Ropucha, Tygrys, Elf, Mała Lula i Królik. Załoga dość nietypowa. Jeszcze bardziej nietypowa jest cała wyprawa, ponieważ Paweł odkrywa, że poza naszym światem istnieje coś jeszcze: krzywy świat. Ten jest magiczny, pełen zagadek, wodzi swoich odwiedzających za nos i zmusza do podporządkowania się Księdze. Co dzieje się z buntownikami niewierzącymi w Nią? Autor przestaje się nimi interesować, przez co kraina ulega zagładzie. Takiemu końcowi można zapobiec i chłopak razem ze swoimi towarzyszami zadba o to, aby uratować Miasto.
„Wyprawa po klucz” to opowieść pełna metaforycznych obrazów przypominających te z dawnych książek podróżniczych, w których nie ograniczano wyobraźni wiedzą o świecie, ponieważ ta była bardzo skromna. Paweł jak Odyseusz błądzi po morzu. Tu jednak jesteśmy przeniesieni w nieco chłodniejsze klimaty, ponieważ akwenem jest Morze Bałtyckie, czyli to, na które wypłynął z Gdańska. Różni się jednak ono od znanego nam. Mapy krzywego świata pokazują podróżującym jak bardzo jest on odmienny od znanego nam otoczenia.
Opowieść przypominała mi „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta, „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya wymieszane z „Alicją w Krainie Czarów” Lewisa Carolla, „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki” Ignacego Krasickiego, „Don Kichota” Miguela de Cervantesa i wiele innych, w których nie brakuje humoru, dziwnych wydarzeń oraz wieloznaczności, a których prekursorką jest „Odyseja” Homera. Sam motyw księgi, jako rzeczy niezwykle ważnej także niejednokrotnie pojawia się w literaturze. Do tego zabawa autora z bohaterem, które zaczęto stosować już w starożytności.
Całość bardzo interesująca i wciągająca. Ze względu na nastoletniego bohatera i baśniowe wydarzenia lektura przypadnie do gustu młodzieży lubiącej fantastyczne książki podróżnicze. „Wyprawa po klucz” nie pozwoli też nudzić się dorosłemu czytelnikowi o takich gustach czytelniczych. Jest to opowieść bardzo pobudzająca wyobraźnię i pozwalająca wyjść jej poza schematy znane nam z codzienności. Krzywy świat staje się pretekstem do pokazania wielu bolączek naszego świata. Nie zabraknie tam izolowania, dyktatury, indoktrynacji, nietolerancji wobec inności, ale pojawią się i pozytywne cechy.
Zdecydowanie polecam.