Etykiety

poniedziałek, 6 lipca 2015

Katarzyna Zyskowska – Ignaciak "Upalne lato Gabrieli"

http://www.wydawnictwomg.pl/upalne-lato-gabrieli/


Katarzyna Zyskowska – Ignaciak, Upalne lato Gabrieli, Kraków „mg” 2015
Wojenny gwałt może zmienić życie nie tylko poszkodowanej, ale i kolejnych pokoleń kobiet. Żal, nienawiść wobec sprawcy sprawiają, że patrzenie na dziecko przynosi wielki ból prowadzący do licznych depresji i rodzinnej tragedii. Niekochane dziecko nie potrafi okazać miłości swojemu dziecku. Kalinę i Gabę łączy nieobecność matki w ich życiu. Nieumiejętność budowania relacji między córką i matką nie jest tak prosta jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Wyrodna matka opuszczająca dziecko dla kochanka może nie działać z egoistycznych pobudek, ale właśnie z miłości do jedynego dziecka. Lata zmagania się z emocjami, walki o kontakt, traktowania córki jako karty przetargowej przez byłego męża doprowadzają do całkowitego zniszczenia relacji Kaliny z Gabrielą. Dopiero śmierć profesora (ojca Gaby) pozwala stopniowo wyjaśnić wiele tajemnic. Nie jest to proces szybki, ale przyspiesza po napisaniu przez Kern kontrowersyjnej biografii ojca i wizji bliskiej śmierci matki, której mąż po latach odzywa się do autorki książki. Czy córka, która potrafiła przebaczyć ojcu wiele kłamstw zdobędzie się na to samo wobec umierającej rodzicielki? Czy jest w stanie ją zrozumieć? Jak poradzi sobie z odkrytymi rodzinnymi tajemnicami?
„Upalne lato Gabrieli” to interesująca powieść o konieczności podejmowania trudnych decyzji, godzenia się ze sobą, otoczeniem, życiem, sztuce przebaczania rozciągającej się ponad osobistymi żalami i umiejętności dostrzeżenia własnych błędów.
Książka jest ostatnią częścią trylogii, ale dzięki umiejętnej konstrukcji można sięgnąć po nią bez znajomości wcześniejszych części. Polecam miłośnikom książek stawiających przed czytelnikami niełatwe historie pełne konieczności podejmowania trudnych decyzji. Czyta się świetnie. Autorka porywa nas bardzo subtelnie, przez co nie możemy oderwać się od zawiłej historii.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza