niedziela, 16 lipca 2017

„Idioci w Korei” (Det Røde kapel) reż. Mads Brügger

„Idioci w Korei” (Det Røde kapel) reż. Mads Brügger
Nieco dziwny film kreowany na dokument albo będący filmem dokumentalnym, czyli takim, w którym reżyser przedstawia wizję świata, w którym się znalazł. Fabuła nie jest skomplikowana. Ma na celu pokazać, jakimi idiotami są Koreańczycy. Duńczyk uważający się za inteligentnego wpada na genialny plan zawiezienia dwóch nierozgarniętych Koreańczyków do Korei Północnej z kiepskim przedstawieniem. Duńczycy koreańskiego pochodzenia nigdy nie widzieli kraju swoich przodków, ani też nie znają języka, którym mówi się w kraju, dzięki czemu unikają wielu nieprzyjemności.
Akcja zaczyna się od czytania porad dyktatora na temat dobrego filmu. Reżyser pozoruje, że próbuje dostosować się do owych rad, przez co jesteśmy „świadkami” wielu paradoksalnych sytuacji i zachowań. Bohaterowie dziwi w Korei brak reklam, chorych, dziwne przepisy, zachowania. Ludność wydaje się być jednym wielkim organizmem, które świętuje, kiedy świętować wypada.
Dwie strony próbują nawzajem pokazać małość przeciwnika. Duńczycy pragną zdemaskować głupotę ludzi żyjących w reżimie, a Koreańczycy ograniczenie przybyszów, którzy mają pokazać sztukę będącą wielkim gniotem, aby pokazać, że wszystko, co powstaje w duchu narodu jest wielkie, a to co poza nim malutkie.
Szczególnie spodobała mi się sceny, kiedy bohaterowie biorą udział w święcie narodowym, a następnie pochodzie. Cały film można, by ograniczyć do kilkunastu minut przed imponującym pochodem (który starszym pokoleniom może kojarzyć się z komunistycznymi świętami) i uwieńczony sceną rozbicia mas przez udział niepełnosprawnego bohatera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz