Etykiety

sobota, 26 lipca 2014

Anna Frajlich "Laboratorium"

http://wforma.eu/159,laboratorium.html
Anna Frajlich, Laboratorium, Szczecin, Bezrzecze „forma” 2014
Zbiór opowiadań Anny Frajlich rozpoczyna opowiadanie, którego tytuł uświęca całą książkę, „Laboratorium”. Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych, do których los rzucił bohaterkę będącą absolwentką filologii polskiej. Młoda emigrantka dostała pracę dzięki znajomości i dobrym chęciom profesora prowadzącego skomplikowane badania nad wirusami roznoszonymi przez krew i drogą płciową. Może być ono traktowane, jako metafora życie i cech przekazywanych w podobny sposób osobom, z którymi mamy codziennie kontakt. Im więcej tych relacji, im bliższe więzi biologiczne tym większe oddziaływanie. Nasze przeżycia są zależne też od czynników kulturowych, w których się wychowujemy i one też są brane pod uwagę przez naukowca. Takie spojrzenie na „Laboratorium” sugerują kolejne opowiadania, w których podmiot liryczny mówi o swoich znajomych, którzy przez swoje żydowskie korzenie musieli wyjeżdżać z Polski. Cień zagrożenia prześladuje i ją. Nie opowiada o swoim traumatycznym doświadczeniu, jakim był wyjazd, ale pozwala nam wejść w ten świat smutku w „Pożegnaniu”, czy „Prostych równoległych”, w których losy ludzi ulegają rozdzieleniu i pozostaje jedynie uczucie pustki i kłopotliwych uczuć oraz kompromisów i przymykania oczu na przeszkadzające elementy tak, jak w „Sztuce życia”, w której pies denerwujący się na karaluchy staje się mistrzem ignorancji do nielubianych współlokatorów. Nowa rzeczywistość z dnia na dzień zostaje oswojona, a bohaterka „dorabia się” nie tylko dzieci, ale i wnuki, przy których może dorosnąć do dzieciństwa, którego często nie potrafimy, jako dzieci, chcąc jak najszybciej dorosnąć i mieć więcej swobody, obowiązków i odpowiedzialności. Razem z wnukiem dorasta do czytania i przeglądania tych samych książek z podobnym zainteresowaniem. Proste i – wydawałoby się – monotonne, bo znane na pamięć katalogi nabierają znaczenia symbolicznego, które jest ważne jedynie dla dziecka.
Mnie do gustu najbardziej przypadło opowiadanie o zegarkach, w którym babcia kupuje wnukowi mającemu iść do szkoły zegarek. Sama przy okazji wspomina swój pierwszy, używany i jego niezwykłość, ponieważ nie każdy mógł sobie pozwolić na taki luksus. W obliczu współczesnej dostępności wielu wynalazków takie wspomnienie jest niemal nierealne. Dopiero z tej perspektywy możemy zrozumieć obecne dążenie do obdarowywania pierwszoklasistów laptopami czy tabletami, co wielu często oburza. Czy zegarek nie był takim luksusem? A może i większym skoro nawet nauczyciele często go nie posiadali? Ten zegar wydaje się prześladować od pierwszego opowiadania, w którym nie może zdążyć na pociąg, do pracy, a później wraca wieczorem do domu, gdzie stęsknione dziecko ma do niej pretensje, że za długo siedzi w pracy… Czas ucieka, przelewa się wielkim nurtem rzeki tuż obok i nie pozwala się ujarzmić. Jednak on pozwala zapomnieć o wielu sprawach, uczy odmiennego spojrzenia na ludzi, jak w „Rozczarowaniu”, w którym uczniowie uczą się akceptować starszego i dojrzalszego kolegę, który przez problemy w szkole powtarza klasę, ale to nie przekreśla jego możliwości kariery. Wpojone i wyuczone wartości ulegają przedawnieniu, kruszeją pod wpływem przemijania tak, jak imię ojca, które przez zmiany fonetyczne poddano różnorodnym obróbkom, które potomnym sprawiają problem z jego zapisaniem.
„Laboratorium” – dzięki uchwyceniu – różnych elementów życia i emocji im towarzyszących pozwala poznać bohaterkę, jej świat i jego najważniejsze elementy. Anna Frajlich pochyla się nad szczegółami i nadaje im różną perspektywę, która utrwala dawne uczucia i wyjaśnia jej zachowania.
Zbiór polecam wszystkim, którzy nie lubią schematycznych opowiadań. Całości uroku dodają grafiki Janusza Kapusty.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza