Etykiety

niedziela, 20 lipca 2014

Piotr Surmaczyński "Wyspa dreszczowców"

http://zaczytani.pl/ksiazka/wyspa_dreszczowcow,druk
Piotr Surmaczyński, Wyspa dreszczowców, Gdynia „novae res” 2014
Wszystkie drogi prowadzą na… „Wyspę dreszczowców” do Londynu, gdzie ciągle pada, a ludzie wykorzystują innych, by spełnić swoje zachcianki lub zemsty. Nawet pobożny student toruńskiej katolickiej uczelni prześladowany przez swoje żądze ulegnie diabelskiemu miastu, w którym miłość i przyjaźń są niemożliwe. Tu ludzie mają swoje interesy i interesiki, które załatwiają dzięki zachowaniu pozorów przyzwoitości. Akcja snuta jest spokojnie, z pewnym wyważeniem, które trzyma nas w napięciu. Tylko pierwsze opowiadanie „W kręgu śmierci” jest usłane trupami będącymi ofiarami kobiety, która chce czynić dobrze. Próba uchronienia dziecka przed popełnieniem jej błędów zmusza ją do zabicia swojej własnej córki.
Z jednej strony opowiadania mają w sobie coś nieprawdopodobnego, a z drugiej są tak prawdopodobne, że przeraża nas możliwość takich rozwiązań. Pozwalają one wyjaśnić wiele mechanizmów zbrodni, jakie dokonują ludzie. To, co oburzające, czy obrzydliwe tu jest uzasadnione i nawet w przypadku wielu bohaterów życzymy im szczęśliwego zakończenia relacji z innymi. Tylko to szczęśliwe zakończenie nie jest takie, jakiego można by się spodziewać. Nie zdarzają się tu cuda wspaniałej pomocy, a zwykłe życiowe kopniaki, które prowadzą ich do uwolnienia swoich pragnień.
Najbardziej wstrząsnęło mnie wspomniane pierwsze opowiadanie, w którym dziewczynka w myślach ciągle oskarża matkę o samobójstwo i doprowadza bliskich do śmierci. Bardzo pomysłowym i zmuszającym do przemyśleń jest opowiadanie „Politolog”, w którym młody człowiek po skończeniu studiów z bardzo dobrym wynikiem nie może znaleźć pracy nawet w lokalnej prasie, gdzie pracują od lat osoby mniej wykształcone. Zrozpaczony swoją sytuacją wysyła CV do firmy rekrutacyjnej, która szuka pracowników. Doskonała znajomość języka angielskiego, wielka wiedza sprawiają, że dostaje pracę, ale jest to… opieka w domu spokojnej starości. Wydawałoby się, że już gorzej być nie może, a jednak jest. Jego jedną z podopiecznych jest złośliwa Megi, która wyczuwa w nim socjalistę i ciągle wyśmiewa z powodu poglądów. Wielki przełom następuje po jej śmierci. Młodzieniec, z którym nikt nie chciał rozmawiać z minuty na minutę – ku własnemu zaskoczeniu – znajduje się w centrum uwagi i wykorzystuje okazje, jakie dał mu los. W jaki sposób? Przekonajcie się sami. Mnie owo opowiadanie zmusiło do przemyśleń spuścizn wydawanych przez uczniów sławnych ludzi pośmiertnie.
Piotr Surmaczyński pokazał nam Londyn, który jest miejscem, o którym marzą bohaterowie, a po przyjeździe tu stają się nieszczęśliwi, samotni, zapomniani, okradani, wykorzystywani, ale sami też nie zostają bezczynni. Luksus kupuje się tu rezygnacją z życia rodzinnego, czy nawet posiadaniem szczerych przyjaciół. Różnice podejścia do relacji między ludźmi pokazał w „Dziewczynie, której nikt nie kochał”, w której widzimy jak świat, w którym ludzie wyświadczają sobie przysługi, ponieważ od życzliwości innych zależy ich przyszłość. Czy tak nie jest i u nas? Może nie ma takiego kontrastu między podejściem do ludzi a relacjami przez tradycję językową, czyli brak ciągłych pytań o to, w jaki sposób można pomóc innej osobie czy zapewnieniach przyjaźni oraz wielkim osobistym szczęściu. W opowiadaniach nie brakuje seksu, ale przy jego opisie autor wykorzystał język pozbawiony wulgaryzmów i nawet jeśli popęd staje się obsesją to jest ona opisana w subtelny sposób, przez co nie traktuje się przedmiotowo drugiej osoby.
Opowiadania Piotra Surmaczyńskiego są bardzo autentyczne. Losy bohaterów są prawdopodobne i podszyte tragizmem codzienności, z jaka ma do czynienia każdy. Nieszczęście bohaterów polega, że polecieli do swojego raju, który okazuje się piekłem. Wszystkie te obrazki mrocznego Londynu i wędrówek do niego opowiedziane są w pierwszej osobie, przez co spojrzenie i nieszczęścia, ale też i absurd zachowań i myśli bohaterów zostają podkreślone.
Opowiadania są bardzo ciekawe, napisane z pewną delikatnością i kończące się brutalnie, ponieważ rozwiązania mogą szokować.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza