Etykiety

niedziela, 12 maja 2019

NIe powiem nikomu...

Zastanawiam się, ile w kościelnej pedofili jest takiego podejścia "nie wypowiadam się, bo mi przeszkadza", "nie chcę sprzątać, bo mnie to brzydzi", "kto sprząta ten pewnie lubi się w tym babrać", "mnie to nie dotyczy". I wcale nie film Sekielskiego skłonił mnie do takiej refleksji tylko codzienność.
Idę ulicą i widzę osobę, która pozostawia odchody po swoim psie. Zwracam jej uwagę, że później dzieci w to wchodzą, niepełnosprawni. Odpowiada mi:
-Ani nie jestem dzieckiem, ani niepełnosprawna, więc nie mam problemu z omijaniem.
Inna osoba odpowiada:
-Codziennie pani kupy swojego psa dotyka, a taka leżąca na chodniku pani przeszkadza? Gdzie tu logika?
No, dotykam. Torebeczkami, a nie rękami, nie butami, żeby inni nie musieli w to wchodzi, ubabrać się, śmierdzieć.
Myślę, że z pedofilią może być podobnie: ja tam zostawię na chodniku, bo mi głupio posprzątać, ja nie dotknę, bo co znajomi powiedzą, ja udam, że nie widzę, że to mój pies zrobił, bo tak wygodniej, ja nie powiem, że mój pies zostawia kupy, a ja po nim nie sprzątam, bo przecież taki ma słodki pyszczek.
No, dotykam. Baa, śmieci z chodników sprzątam, a jak zobaczę coś wyrzuconego, co nadaje się do recyklingu to to zabieram, żeby nasza planeta była bardziej czysta, mniej zaśmiecona. Porządkowanie otoczenia to bardzo ważna rzecz, bo jak się tego nie robi to później jest syf. Także ten moralny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza