Etykiety

wtorek, 16 sierpnia 2022

Agnieszka Korol "Rycerze Eonii"


Wojna zawsze jest tematem trudnym i przykrym. Niestety ciągle powracającym. I to nie tylko w literaturze gloryfikującej waleczność bohaterskich rycerzy lub żołnierzy, władców poszerzających obszary wpływów czy dowódców realizujących ich plany. Zwykle brakuje tam miejsca na zwyczajnych ludzi, których wojna dotyka najbardziej. Nawet w przypadku mieszkańców państw zarządzanych przez tyranów, a nie tylko tych, które muszą zmagać się z walkami na swoim terytorium. Obrona często jest konieczna. To wybór między bezpieczeństwem, a poczuciem zagrożenia i biedą, a także ciągłym narażaniem swojego życia. Źródło tych cierpień od wieków jest takie samo: żądza władzy. To ona staje się podstawą do wszczynania konfliktów, odbierania wolności, siania spustoszenia oraz zaniedbywania własnych poddanych, bo jednostki w tym spojrzeniu są tylko środkiem do celu, a ten jest jeden: podporządkować sobie kolejny kraj. Obrona przed tyranem to kwestia problematyczna. Jak wytłumaczyć dzieciom ów problem bez zaszczepiania wzorców zła, przemocy niesionej przez tyranów? Agnieszka Korol robi to doskonale. Pod postacią baśniowej fabuły porusza bardzo ważne problemy społeczne, obnaża ludzkie słabości, sposoby na walkę o pozycję w społeczności, pokazuje bohaterów z ich ułomnościami, tyranów z ich sposobem działania oraz uświadamia, że ich siła wcale nie leży w nich samych tylko w strachu poddanych. Rycerze Eoni to opowieść o człowieku pragnącym władzy, gotowym zrobić wszystko, aby ją osiągnąć, nie dbającym o poddanych tylko ich terroryzującym. Strach, bieda, poczucie zagrożenie – to narzędzia jakimi posługuje się dyktator. Do tego niepohamowane pragnienie władzy sprawia, że chce podporządkować kolejne krainy. Pada na Eonię, w której spotykamy dzielną księżniczką, niezwykłą parę królewską i mieszkańców, którzy mogą robić to, w czym są dobrzy. Tu nawet smok nie stanowi zagrożenia. Kontrastem do tego obrazu jest najeźdźca gnębiących poddanych. Zastraszeni rycerze mają podbić dla niego mniejsze państwo. Jak zakończą się te plany?
Pisarka przy okazji opowieści o próbie podporządkowania kraju przez tyrana porusza też inne problemy. Dowiadujemy się jak ważne w życiu jest kierowanie się własnymi zdolnościami, dbanie o innych. Do tego księżniczki wcale nie muszą skupiać się na pięknych strojach, a książęta ciągle ćwiczyć w rzemiośle wojennym. Przygotowanie do walki i wojny nigdy nie powinno być głównym celem życia. Ważniejsze są tu inne zdolności, rozwijanie ich oraz dbanie o społeczne bezpieczeństwo. Dobrze posiadać umiejętność obrony, ale nigdy kosztem szczęścia, rozwijania talentów, a kiedy dochodzi do starć ważne, aby bezmyślnie nie narażać innych na utratę zdrowia lub życia. Do tego młodzi czytelnicy odkryją, że każdy z nas miewa różne role w życiu: raz jest się błaznem, a raz dzielnym rycerzem. Wszystko zależy od potrzeby chwili i obranych celów, które trzeba weryfikować i szukać nowych dróg, jeśli nas unieszczęśliwiają i sprawiają, że inni mogą z tego powodu cierpieć.
„Rycerze Eonii” to baśniowa i wciągająca od pierwszej strony opowieść, od której trudno się oderwać. Pisarka ma dar pokazywania, w jaki sposób ukrócić zło, w jaki sposób przeciwstawiać mu się. Do tego o sprawach trudnych pisze z humorem. Piękny obrazowy język w stronie czynnej sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, a snuta przez pisarkę opowieść jest tak subtelna, że może po nią sięgnąć zarówno młodzież jak i dorosły czytelnik. Każdy znajdzie w niej coś cennego dla siebie.
Agnieszka Korol z powagą traktuje obie płcie. Nie ma tu infantylnych księżniczek i dzielnych rycerzy. Ten podział się zaciera nie tylko przez stosowanie takich feminatywów jak rycerka, królowa. Na czele wojsk może stanąć zarówno mężczyzna, jak i kobieta. Poza tym w zderzeniu z tyranem warto posłużyć się intelektem, a nie siłą mięśni, bo dzięki temu mamy większą szansę na powodzenie. Do tego odczarowuje pejoratywne skojarzenia. Wiedźma nie jest tu tą osobą, która niesie spustoszenie, ale posiadającą moce i wiedze, aby móc pomagać, dbać i podejmować mądre decyzję. Nawet wtedy, kiedy będzie wiązało się to z ustąpieniem innemu. I tym sposobem mamy piękne przesłanie: czasami warto odpuścić, nie skupiać się na własnej sławie i wygranej walce, bo dzięki temu innym sposobem możemy mieć szanse na inne, lepsze osiągnięcie celów. Pisarka po raz kolejny pokazuje, że wiedza i empatia są ważniejsze i pomagają lepiej dbać o kraj niż terroryzowanie poddanych. To nigdy nie przynosi dobrych rezultatów.
„Rycerze Eonii” porusza temat bardzo aktualny, pokazujący problemy żądań tyranów wobec innych krajów i uzmysławiający, że poddanie się to tak naprawdę oddanie się w ręce agresora, któremu nigdy nie będzie dość władzy, przez co będzie zastraszał, znęcał się nad mieszkańcami i zaniedbywał ich w imię realizacji własnych ambicji.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz