sobota, 19 listopada 2016

Natasza Socha "Biuro przesyłek niedoręczonych"



http://www.pascal.pl/biuro-przesylek-niedoreczonych,0,6425.html
Natasza Socha, Biuro przesyłek niedoręczonych, Bilesko-Biała „Pascal” 2016
Czas przed świętami to okres pełen magii, spełniających się życzeń, dziwnych wydarzeń, odmieniania swojego życia, przewracania do góry nogami priorytetów, godzenia z własnymi słabościami, wybaczania sobie błędów. Tego właśnie doświadczą bohaterowie książki Nataszy Sochy „Biuro przesyłek niedoręczonych”. Historia zaczyna się bardzo spokojnie od rezygnacji Zuzanny z pracy w gabinecie psychoanalitycznym i podjęci innego, całkowicie odmiennego i pozornie nudniejszego zajęcia w biurze wśród zagubionych przesyłek. Wszystko to łączy się z odcinaniem bardzo długiej pępowiny przez Zuzannę. Kolejna praca niezgodna z jej kwalifikacjami, ale odpowiadająca temperamentowi i poczuciu misji odmieni życie wszystkich bohaterów. Nieśmiała dziewczyna w czasie studiów nabyła umiejętności aktorskich. Ze względu na zbyt dużą tremę nigdy jednak nie miała okazji wypróbować swoich umiejętności. Bardzo szybko jednak odnalazła się w nowym miejscu: biurze przesyłek niedoręczonych. Jej zadanie jest pozornie nudne: ma segregować, katalogować i niszczyć listy. Przesyłki trzeba po określonym czasie rozpakowywać i wystawiać na sprzedaż. Niektóre jednak uniknęły systematycznej likwidacji i przetrwały kilkadziesiąt lat. Wszystkie łączy ten sam rodzaj koperty i papeterii. Z tego powodu Zuzanna i Mila zwracają na nie uwagę. Okazuje się, że są to listy kochanków, którym nigdy nie udało się spotkać. Próbują każdego roku i ciągle czekają na powtórne spotkanie. Oboje żyją doświadczeniami sprzed lat i w swoich sercach pielęgnują niespełnione uczucie. Pozornie nudna praca dla Zuzanny szybko zmienia się w wielką przygodę. Wszystko za sprawą Mili, Gaspara, Tekli, Pisarza i Michałka.
Opowieść przepełniona jest magią i nieco przewidywalną fabułą, ale to nie dla losów bohaterów warto po nią sięgnąć, ale ze względu na budowanie magicznego klimatu świąt, a to pisarce bardzo się udało. „Biuro przesyłek niedoręczonych” to opowieść o marzeniach i pragnieniach, które pewnego świątecznego dnia zostaną spełnione i nasze życie nabierze kolorów, wedrą się w nie intensywne zapachy ziół, owoców, wypieków, a wszystko to w towarzystwie najbliższych. Takie święta będą przypominały te z czasów dzieciństwa, kiedy to dostawaliśmy wymarzoną zabawkę, a dom pachniał goździkami, cynamonem, miodem, żywą choinką i pomarańczami, które właśnie w tym okresie trafiały do sklepów i tylko wtedy można było rozkoszować się ich smakiem.
Natasza Socha z wielką wprawą kreśli portrety poszczególnych postaci. Każdy jest tu niezwykły, niepowtarzalny, ma swoją gamę zalet i wad, na które trzeba przymknąć oko, by odkryć wartość tych, którzy tworzą z nami niezwykły organizm jakim jest społeczeństwo. Pisarka dzieli się ze swoimi czytelnikami poglądem, że nic, co robimy nie pozostaje bez wpływu na świat. Każdy najmniejszy gest ma znaczenie, dlatego musimy unikać zła i wzajemnie sobie pomagać.
„Biuro przesyłek niedoręczonych” to idealna lektura na zimowe wieczory. W tle warto włączyć sobie popularne świąteczne hity, rozpalić w kominku, do wazonu włożyć gałązkę świerku zrobić grzane wino z plasterkiem cytryny i pomarańczy i od czasu do czasu sięgać po domowej roboty pierniki… Zdecydowanie polecam jako odskocznię po ciężkim dniu pracy.


1 komentarz:

  1. Mnie również oczarował klimat tej powieści, no i Karolina! ;)

    OdpowiedzUsuń