Etykiety

czwartek, 16 lutego 2017

Max Weber "Szkice z socjologii religii"

Max Weber, Szkice z socjologii religii, przeł. J. Prokopiuk, H. Wandowski, Warszawa: Książka i Wiedza, 1983

Weber potwierdził moje młodzieńcze odczucia dotyczące zależności gospodarki od wartości religijnych. Dla mnie ideałem pracowitości i rygoru zawsze byli Żydzi, którzy uczyli dzieci od najmłodszych lat, aby później wysłać je do szkół, po skończeniu których będą mogły zapewnić potomstwu przyszłość. Zgadzam się również z twierdzeniem, że wschodnie religie mają w sobie wiele swobody; ich czas płynie inaczej (stąd też może powstają problemy i załamania mieszkańców Chin, którzy po migracji do miast i wdrożeniu w kulturę kapitalizmu, popadają w depresję oraz popełniają liczne samobójstwa). Ich tryb życia, pracy jest zgodny z naturą. Według Ortegowskich koncepcji przez to gorszych, ponieważ poddający się naturze, a człowiek, aby być człowiekiem musi wyjść poza naturę, musi się jej przeciwstawić. Jednak, w postrzeganiu hiszpańskiego filozofa, i Zachodnia kultura też nie jest odpowiednim modelem, ponieważ z pokolenia na pokolenie nadbudowuje ciągle kolejne "reguły", "przepisy", dzięki którym uspołeczniani są ludzie.
Weber udowadnia, że współczesny model życia (zarówno nauki, jak i gospodarki) jest ściśle związany z wiarą, z chrześcijaństwem, które było od początków czymś sprzecznym i naiwnym i przez to tak atrakcyjnym (z czym też zgadza się w "Agonii chrystianizmu" Unamuno). Chrystianizm zakłada bezczynność, dbanie o dusze, a nie o dobra materialne, jak to jest w wizji Webera. Zgodnie z nauką Jezusa ludzie mają porzucać dobra i iść za nim słuchając jego nauki. Takimi wartościami kierowało się wiele osób, które w oczach Kościoła Katolickiego nazwano świętymi. Nie ma w tym ideale nic, co mogłoby przyczynić się do rygoru pracy.
Mimo takich wartości zakony, kapłani i uczeni wczesnych wieków chrześcijaństwa stawiali na wewnętrzny rygor. Pracowali ku chwale. Różnice w chrześcijaństwie, w ich wartościowaniu świata widzimy dopiero, kiedy następuje jego rozłam. Dla części praca jest bezsensowna, dla innych jest ona na pierwszym miejscu, a zaniedbania postrzegane są, jako grzech, przez co stają się moralnym obowiązkiem. Być może Wschodni model świata w wizji Webera wydaje się miej produktywny, ale istnieje przecież kultura japońska z ich szkolnictwem, które zadziwia i zachwyca ludzi Zachodu, zagubionych pośród upadających wartości i nie potrafiących wyznaczać sobie celu.
Jak ważna jest religia w kształtowaniu modelu pracy i codziennego życia widzimy dopiero w czasach kryzysu, przesilenia wartości. Scola i Reale w "Dialogu o wartości człowieka" zarzucają, że powstająca Zachodnia kultura jest odległa od pierwotnych wartości, że degradowana jest tu rola człowieka do poziomu maszyny z częściami wymiennymi. Przekoloryzują również radosne podejście do życia, chęć łapania chwili. Człowiek zawsze był zwierzęciem egoistycznym, który swój rozum wykorzystywał do osiągania własnych celów. Praca pozwala mu dostarczać coraz większych luksusów, przez co kapitalizm staje się tak atrakcyjny dla kultur Wschodnich, których ideałem był spokój ducha, a nie zdobywanie dóbr.
Wiele myślałam nad problemem ludzi z Chin, który ze swoich wiosek wędrują do miast, aby pracować. Podoba sytuacja jest również na Zachodzie. Życie na wsi płynie zupełnie inaczej niż w mieście. Być może współczesna wieś ulega procesom urbanizacji, przyspieszenia tempa, ale i tak jest ono zupełnie inne. Taka analiza skłoniła mnie do refleksji nad własnym życiem: „Co ja bym zrobiła, gdybym była na miejscu Chińczyka z biednej wsi?” Na pewno bym wyjechała w poszukiwaniu lepszego czymkolwiek, by to nie było. Tylko przy takim podejściu ludzi możliwy jest postęp, wspólne dbanie o ułatwianie życia, chociaż może się do tego dążyć kosztem własnego życia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza