Etykiety

sobota, 29 marca 2014

Krzysztof Niewrzęda "Zamęt"

http://www.wforma.eu/271,zamet.html
Krzysztof  Niewrzęda, Zamęt, Szczecin, Bezrzecze "Forma" 2013
Książka jest zbiorem sprzecznego podejścia do opisu: z jednej strony subtelność, a z drugiej wulgarny i dosadny język opisujący naturę, ludzi. Całość pisana jakby z perspektywy dresa, ale dresa wykształconego, obytego kulturowo, znającego świat i te mniej i bardziej prawdopodobne teorie. W całej otoczce „języka młodych” autor zawarł ich codzienne problemy wynikające z istnienia chaosu i społecznych nierówności. Młodzi wyedukowani swoim zachowaniem i stosunkiem do innych bardziej przypominają niziny społeczne, które stanowią większość populacji. Wykształcenie nic nie znaczy. Posiadanie tytułów nie pomaga w stworzeniu własnej stabilizacji życiowej.
Autor jest tu doskonałym obserwatorem młodych i znakomicie naśladuje sposób porozumiewania się. Całość brzmi bardzo naturalnie. Pozwala płynąć z obrazu na obraz, z sytuacji na sytuację, a przy tym wzbogaca nas w dziwne teorie powstające przez wieki. Ponadto bohaterowie nie tylko doznają nierówności, ale i ją tworzą zgodnie ze stereotypami ukutymi przez pokolenia.
Mogę śmiało stwierdzić, że jeśli Dorota Masłowska w swojej „Wojnie...” chciała wprowadzić nas w język i świat młodych to Krzysztof Niewrzęda w „Zamęcie” wrzucił swoich czytelników w świat slangu obfitującego we wulgaryzmy i wzajemną niechęć bardzo brutalnie, by zmusić do myślenia, a nie delektowania się sytuacją prostych opisów fizjologii poalkoholowej powszechnej u Masłowskiej. Jest to jedna z bardziej zaskakujących książek jakie czytałam, a do tego lektura (przez slang) nie była dla mnie łatwa. Ponadto bohater jest rzucany z sytuacji w sytuację z opisu do opisu, z przemyśleń do kolejnych. Podczas lektury konieczne jest skupienie, aby nie zgubić się w świecie, w którym wydaje się zagubiony bohater. Całość jest właśnie wielkim zamętem z doskonale skonstruowaną i przemyślaną fabułą.
Na tylnej okładce można przeczytać o książce: „Wychodząc od tradycji Wiecha i nawiązując do Cierpień młodego Wertera, Krzysztof Niewrzęda na podstawie młodzieżowego slangu stworzył powieść eseistyczną, w której językowy zamęt subkultury przenika się z zamętem informacyjnym, moralnym oraz egzystencjalnym”. Myślę, że to zdanie doskonale oddaje klimat książki, którego bohaterowie (mimo zdystansowania ich slangiem) są bardzo bliscy przeciętnemu człowiekowi funkcjonującemu społecznie dzięki nowym mediom, dzięki rewolucji web 2.0.
Nie jest to lektura łatwa, jednak godna uwagi przez interesujący sposób prezentacji problemów młodych i ich spojrzenia na świat oraz ciekawą historię warto zmierzyć się ze strumieniem świadomości podanym w „Zamęcie”. Nie będzie on jednak taki poukładany jak i subtelny jak u Prousta tylko zmusi nas do gnania przez kolejne skojarzenia od naukowych przez kulturowe po społeczne. Jest to kolejna książka wydawnictwa Forma (pierwszą był "Koncert muzyki dawnej"), jaką czytałam, która wymagała bardzo dużego skupienia, ale wejście w jej świat dał wiele satysfakcji.
Krzysztof Niewrzęda na stronie wydawnictwa
http://www.wforma.eu

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza