Etykiety

czwartek, 10 grudnia 2020

Doktór taki przystojny

Chyba się dzisiaj wepchałam w kolejkę u specjalisty
Przyszłam, popatrzyłam. Widzę tłum. Rozejrzałam się, pytam kto ostatni. Wszyscy milczą. No to poszłam do recepcjonistki i pytam się kto na określoną godzinę przede mną, bo tam tłum i nikt nie jest ostatni. Pielęgniarka kazała tłumowi się rozejść, a przy okazji odezwała się jedna pani, że chyba ona ostatnia. No to sobie zapamiętałam i poszłam na spacer z psem. Wracam i okazuje się, że ona jednak nie ostatnia była. No to idę dalej na spacer. Wracam i już w sumie ona wychodzi i w sumie, przepuszczono mnie (chwała ludziom za to, bo zdążę dziecko odebrać).
Wchodzę do specjalisty, szybko opowiadam (ja zawsze szybko opowiadam i zawsze max 5 minut jestem u specjalisty, chyba że badania jakieś dłuższe). Lekarz wypisał receptę, wychodzę i wszyscy zdziwieni, że tak szybko Ja już tak mam, że nie streszczam wszystkich przebytych chorób tylko konkrety.
No i wychodzę z przychodni, a tam krąży jedna z pań, która czekała w kolejce i też zdziwiona, że tak szybko.
-Pani, ja bym dla samego popatrzenia na takiego młodego i przystojnego doktora siedziała w gabinecie dłużej.
-Młodego, przystojnego doktora to ja mam codziennie do oglądania, więc dla mnie to żadna atrakcja.
-To pani mąż jest lekarzem?
-Lekarzem nie, ale doktorem tak. 
Mina rozmówczyni bezcenna.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza