Etykiety

niedziela, 15 października 2017

miarki wartości człowieka

Dopóki będziemy uczyć dzieci, że wartość człowieka mierzy się tym, ile za niego zapłaci pracodawca, a możliwość zdobycia mieszkania będzie zależna od banków to niewolnictwo ciągle będzie miało się dobrze, a przedmiotowe traktowanie ludzi będzie trwającą przez większość historii normą.
Jeśli nie dojrzejemy do tego, że każdy z nas zasłużył na podmiotowe traktowanie to będziemy się oburzać, że jakiś przedmiot-lekarz chce 9 tys. miesięcznie, że jakiś przedmiot-sprzątacz/sprzedawca mógłby dostawać za czas będący wycinkiem jego życia tyle samo, co przedmiot-lekarz, który w oczach miłośników niewolnictwa leży na innej półce, bardziej wartościowych przedmiotów-specjalistów, którzy musieli się więcej uczyć. Póki będziemy zachwycać się podziałem na tych, którym z najgłupszych powodów (bo jest mężczyzną, bo jest przedsiębiorcą, bo odziedziczył po rodzicach, bo system ma takie widzi mi się) należy się więcej i tych, którzy nie godni są tego więcej będziemy częścią systemu ludzi wykorzystywanych przez 1% najbogatszych, czyli posiadających takie zasoby, jak 99% ludzi na świecie pracujących dla 1% niepracujących bogaczy.
Dopóki nie dojrzejemy do tego, że każdy z nas może mieć więcej będziemy sobie wzajemnie do gardeł skakać i oburzać się: ale z jakiej racji oni chcą więcej? Zamiast spojrzeć podmiotowo i zastanowić się jak dużo lepiej żyłoby nam się, gdybyśmy nie musieli myśleć o tym, że trzeba zarobić na rachunki, zaoszczędzić na wakacje czy różne dobra.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza