Etykiety

poniedziałek, 13 marca 2017

ustawa antyaborcyjna

Kobieta, jak wiadomo, jest istotą głupszą i gorszą z natury. Przecież to natura obdarzyła ją comiesięcznym krwawieniem, bólami porodowymi i innymi przyległościami. To że jest człowiekiem zawdzięcza tylko i wyłącznie mężczyznom, którzy chcą na nią patrzeć jak na równą sobie. Jednak każdy rozumny człowiek (biały dojrzały mężczyzna minimum klasy średniej gotowy do kopulacji) wie, że jest ona jedynie substytutem człowieka, człowiekiem kastrowanym, dlatego należy usprawiedliwiać gwałty zwłaszcza tych dokonanych w celach leczniczych, czyli wybijających kobietom z głowy homoseksualizm, bo on jest fajny, ale od warunkiem, że głównym obiektem seksualnej obsługi jest mężczyzna. Gwałt poza zwalczaniem homoseksualizmu, zbyt wygórowanych ambicji, może skutecznie wyleczyć z wychylania nosa poza kuchnię i łazienkę. Kobieta to w końcu sprzęt domowy, który ma służyć do zadowalania swojego pana: gotować mu obiadki, sprzątać, prać, rodzić, kilka razy dziennie rozkładać nogi i zarabiać na pana, ponieważ on jako człowiek nie może hańbić swego człowieczeństwa pracą.
Kiedy słyszę takie poglądy z ust ludzi po zawodówce to wcale mnie to nie dziwi. Po prostu zatrzymali się na etapie polowań i jaskiń i chwała im za to, bo tacy są nam też potrzebni. W zdumienie wprawia mnie taka postawa u osób, które kierują naszym krajem. Oni mają być reprezentantami naszych interesów.
Kobiet jest mniej więcej połowa i traktowane są jak tereny publiczne: zróbmy ustawę zabraniające kobiecie to i tamto. Ostatnio nasi przedstawiciele (samce alfa z problemami z erekcją, którzy nie powinni ze względów na problemy psychiczne pracować wśród ludzi i dla ludzi) debatują ostro nad ustawą antyaborcyjną. Kobieta jest własnością państwa i musi się podporządkować: urodzić każde dziecko (z gwałtu, chore, itd.), które będzie w niej poczęte. Nie liczą się jej emocje. W końcu i tak mamy mało narodzin! Każda kobieta powinna urodzić ponad dwoje dzieci, bo inaczej jest społecznie nieużyteczna…
Politycy jednak zapominają, że te młode matki mają utrudniony start: niewielu pracodawców chce zatrudniać na umowę o pracę młodą kobietę, bo ona w każdej chwili może zająć w ciążę. Łatwiej taką zatrudnić na kolejną umowę zlecenie, co wiąże się z brakiem: zasiłku w razie zwolnienia, macierzyńskiego w razie urodzenia dziecka, chorobowego i urlopów. Taka sytuacja często sprawia, że kobiety decyzje o macierzyństwie podejmują późno lub wcale (dziecko to kosztowna inwestycja).
Wróćmy jednak do przeciwników aborcji. Jednogłośnie uważają oni, że usunięcie jakiegokolwiek płodu jest złem społecznym. Być może mają rację, ale tylko częściowo. Nie powinno zmuszać się kobiety do rodzenia chorego dziecka, ponieważ jest to niesamowite znęcanie się nad taką kobietą. Państwo nie tylko nie pomaga im, ale utrudnia życie w społeczeństwie. Bezsensowne jest również rodzenie dziecka, które zostało poczęte w wyniku gwałtu. Samce (mówię tu o gwałcicielach myślących penisem) często uważają, że kobieta prosiła ich o gwałt, bo: szła sama, szła pustym parkiem, poszła z nimi na randkę, była za słaba by się bronić, zawsze, kiedy kobieta czegoś chce to pokazuje, że nie chce, więc wtedy chciała, by ją zgwałcić.
Uważam, że reforma antyaborcyjna ma prawo bytu jedynie w przypadku, kiedy wejdzie ustawa o kastrowaniu wszystkich, którzy kiedykolwiek zastosowali wobec kobiety przemoc. Jeśli kobieta ma cierpieć patrząc na swoje chore czy pochodzące z przemocy dziecko to dlaczego ten facet, który ja zapłodnił ma mieć możliwość rozmnażania. Kastracja załatwiła, by wiele problemów społecznych.
Mężczyźni wykorzystujący słabość fizyczną kobiet powinni być pozbywania narzędzia zbrodni. Tego dokonuje się w przypadku morderców: zabiera się im pistolet, hakerów: skazani hakerzy mają zakaz zbliżania się do komputerów. Dlaczego my kobiety jesteśmy takie miękkie i pozwalamy, aby gwałciciel nosił przy sobie narzędzie zbrodni. Każdy kto zgwałcił raz powtórzy swój czyn.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza