wtorek, 13 maja 2014

jak ubierać dziewczynkę?

Wielkim dylematem rodziców malutkich dzieci jest problem: „Jak ubierać dzieci?”. Nie zawsze chodzi w tym o ilość zakładanych warstw (to jest codzienny dylemat nie do rozwiązania), ale kolorystykę i kroje ubrań. Wielu rodziców w imię pięknego wyglądu stwierdza, że wygoda stoi na drugim miejscu, a później jest męka w piaskownicy czy w parku, ponieważ dziecko jest marudne, a rodzic przez to niezadowolony. To są jednak kwestie mało istotne. Najważniejsza jest kolorystyka i to wie każda matka małej dziewczynki z krótkimi włosami i chłopców z długimi. Napotkani ludzie starają się po wyglądzie ocenić, czy mają do czynienia z chłopcem czy dziewczynką. Jeśli mają problem to uznają, że to chłopiec. Do tego dochodzi jeszcze syndrom „czapeczki”. Zauważyłam, że baz względu na to jak bardzo „różowa” jest moja córka to założenie chłopięcej (niebieskiej czy granatowej) czapeczki robi z niej automatycznie chłopaka! Dziewczynka obowiązkowo musi być ubrana cała na różowo (różne odcienie), ewentualnie z elementami białego, falbankami, kokardkami i innymi atrakcjami, które dorosłą kobietę zrobiłyby śmieszką, a małą dziewczynkę mają czynić uroczą.
Moja córka tak się nie ubiera, przez co ewidentnie na spacerze jest uznawana za chłopaka. Czerwone spodnie, różowa kurtka, szara czapeczka: chłopak! Czarne spodnie, czerwona kurtka, granatowa czapeczka: chłopak! Dziewczynki mogą ubierać się tylko na różowo z wymienionymi wyżej dodatkami. Inaczej nie są dziewczęce. Inne kolory (nawet czerwony) zostały zarezerwowane dla chłopaków, a przecież bywały czasy, kiedy chłopaków ubierano na różowo (zwany wówczas łagodnym czerwonym), a dziewczynki na niebiesko (kolor, który nie przykuwał uwagi).

1 komentarz:

  1. Aniu, mam synka, ale gdyby był dziewczynką na pewno nie chodziłaby ubrana na różowo. Powód? Nie znoszę tego koloru. Czerwony, żółty, pomarańczowy...niebieski i zwłaszcza zielony!( mój ulubiony :-)).
    Młody zazwyczaj ubrany jest na niebiesko/zielono. I też nie raz ktoś zapyta :" jak ma na imię ta dziewczynka?"-no cóż?-bywa i już.:-)

    OdpowiedzUsuń