niedziela, 5 lutego 2017

Opowiem Wam bajkę o odwdzięczaniu się

Kilka dni pozostawiłam Was bez bajki, więc będzie coś ekstra, czyli z życia uniwersyteckiego (nie jest to anegdota z UWr tylko zagranicznej uczelni).
Dziś opowiem Wam bajkę odwdzięczaniu się.
Mój znajomy geolog kocha studentów. Zwykle jest nimi zachwycony, ponieważ to jedyne osoby, które muszą słuchać o jego pasji, a jego pasją są kamyki, skałki, minerały czy jak kto tam to woli nazywać.
Kiedy trafia mu się grupa pilna pracowita potrafi to docenić, ale kiedy trafia mu się grupa demonstrująca niechęć do najbardziej interesującego elementu Ziemi potrafi się odwdzięczyć.
Rozdaje studentom skałki. Każe testować. Takie testowanie zwykle polega też na liźnięciu (wtedy można stwierdzić czy coś jest solą). Dla leni ma swoją ulubioną skałkę i z wielkim zamiłowaniem jej używa raz na kilka lat (bo jednak zwykle udaje mu się zarażać swoją miłością). Rozdaje wśród studentów próbki i każe je opisać,a później z satysfakcją patrzy i pyta się:
-Wiedzą państwo jakie to skałki? - po chwili przerwy - To była skamieniała kupa dinozaura.
Co delikatniejsi studenci przepłukują usta, wycierają język, mniej wrażliwi wykrzywiają usta w niesmaki i zdziwieniu. a znajomy po chwili dodaje:
-Ja tak się czuję jak wy teraz, kiedy nie chcecie słuchać, co do was mówię. A z tą kupa to był żart. Gdybyście się uczyli to byście wiedzieli, ze to taka a taka skałka. Kupa jest w gablotkach, bo jest cenna i na pewno nie dałbym jej obślinić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz