Etykiety

niedziela, 2 lipca 2017

„Państwo Macron” Caroline Derrien oraz Candice Nedelec

„Państwo Macron”, Studio Emka premiera 12 lipca!
„Państwo Macron” - pierwsza książka opisująca dążenia Emmanuela Macrona do zajęcia fotela prezydenckiego oraz jego niezwykły, budzący kontrowersje związek ze starszą o ponad 20 lat Brigitte Macron. Dziennikarki Caroline Derrien oraz Candice Nedelec odsłaniają kulisy kariery politycznej obecnego prezydenta Francji oraz wspólną drogę Macronów do Pałacu Elizejskiego. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa EMKA, premiera 12 lipca.
Nazwisko Emmanuela Macrona od kilku miesięcy nie schodzi z czołówek gazet, podobnie jest z Brigitte Macron, która przykuła uwagę mediów bardziej niż jakakolwiek inna pierwsza dama. Dyskusja na temat ich związku przyćmiła na pewien czas kwestie polityczne - dzieląc publicystów i komentatorów na dwa skrajne obozy.
Książka Caroline Derrien oraz Candice Nedelec ukazała się we Francji w marcu 2017 roku, już w trakcie kampanii prezydenckiej. Emmanuel Macron był jednym z licznych kandydatów do najwyższego urzędu w Republice. Młodemu politykowi, który miał za sobą błyskawiczną i błyskotliwą, ale jednak, choćby z racji wieku, krótką karierę, nie dawano początkowo większych szans na ostateczne zwycięstwo. Bardzo korzystne dla niego rezultaty pierwszej tury wyborów prezydenckich zapewniły mu pozycję faworyta, zaś druga tura, w maju tego roku – ostateczne zwycięstwo.
Niezwykłość tej kariery politycznej potwierdziły – miesiąc później – rezultaty czerwcowych wyborów parlamentarnych, w których wyniku stworzony przez niego ruch En Marche! stał się wraz z koalicjantem najpoważniejszą i najliczniejszą siłą w parlamencie Francji.
Macronowie wierzą w swoją dobrą gwiazdę. Są fascynujący, podobnie jak dzielące ich dwadzieścia cztery lata, które intrygują. Równie fascynująca jest historia ich miłości, której Brigitte w żadnym momencie nie odczuwała jako wykroczenie i o której zgodziła się teraz mówić tak szczerze, jak nigdy dotychczas.
„Życie polityczne – Macronowie szybko zdali sobie z tego sprawę – żywi się prawdziwymi informacjami upowszechnianymi przez prasę, ale także podstępnymi plotkami i szeptami.”
Aby ujawnić kulisy tego duetu o niespotykanej ambicji, Caroline Derrien i Candice Nedelec odnalazły wszystkich tych, którzy bliżej zetknęli się z nimi. Zdobyły nieznane świadectwa z Amiens, gdzie tych dwoje spotkało się w liceum, aż po ekscytujące relacje z kolacji w Bercy z „całym Paryżem”.
W jaki sposób ta wyjątkowa para oparła się niszczącym wpływom czasu i plotek? Jak udało im się zachować – wbrew wszystkim i wszystkiemu – swój wyjątkowy związek?
Książka stanowi efekt intrygujących dziennikarskich dociekań, których obiektem jest fascynująca para małżeńska w drodze do władzy.
CAROLINE DERRIEN jest niezależną dziennikarką, po pracy w iTELE, w „Echos” i „VSD”. Razem z Candice Nedelec napisała Sarkozy et les femmes. Un homme sous l’influence (J.-C. Gawsewitch).
CANDICE NEDELEC jest szefem serwisu politycznego i mediów w magazynie „Gala”, autorką Bernadette et Jacques (Stock) oraz Paroles de femmes sur ces machos qui nous gouvernent (J.-C. Gawsewitch).
***
FRAGMENT TEKSTU:
Profesorka jest podbita. Początkowo intelektualnie. (...) Ale między „panią Auzière” i jej młodym aktorem nawiązuje się coś niewypowiedzianego. Do tej rodzącej się wtedy więzi Brigitte Macron ma dziś taki skromny komentarz: „Tak, zdawałam sobie sprawę, że przechodzimy stopniowo z relacji czysto intelektualnej do stosunku bardziej uczuciowego. To było wyczuwalne, lecz ukryte”. Uczucie jest zdradzieckie, teren śliski. Emmanuel i Brigitte przeczuwają, co się dzieje, lecz nic nie mówią. Osłupieni pragnieniem, które jest ponad wszystkim. „Wiedziałam, że jest mężczyzną mojego życia, lecz wiedziałam również, że jest to niemożliwe”, wyznaje dziś Brigitte autorkom tej książki. Oczywistość, którą analizuje a posteriori. Bez ogródek, ale także nie bez pewnych pominięć.
Kiedy zatrzymujemy się przy szczególnym charakterze tej pierwszej współpracy, mówi z naciskiem: „Nigdy nie uważałam go za ucznia”. Jak wcześniej tylu Francuzów i Francuzek widziała już „Umrzeć z miłości”, film nakręcony na podstawie historii Gabrielle Russier. Trzydziestolatka, nauczycielka literatury, zakochana w swoim niemal dorosłym uczniu. (...) Ale Brigitte Auzière nie myśli nawet przez sekundę o tamtej tragedii, kiedy ta szalona skłonność się wzmaga. Jej zdaniem nie ma tu żadnej analogii. Uważa tak, ponieważ nic się wówczas nie dzieje, oboje odrzucają wszelką zmysłową przygodę, jak twierdzi dzisiaj pani Macron. Dodając spontanicznie w swojej „sprawie” wtedy: „Nie uważałam tego nigdy za jakiekolwiek wykroczenie”. Jej błyszczące spojrzenie nie zdradza najmniejszego zakłopotania, lecz wyraża raczej prostą miłosną oczywistość.
Wyjątkowe zwierzenie, rzucające światło na tę relację, ocenianą ciągle przez niektórych jako obejście prawa. Pani Macron powraca do tego, co wobec tego chłopca w wieku jej dzieci „działo się w jej głowie”. To sformułowanie powtarza nieustannie. „Pani Auzière nie miała w żaden sposób cech osoby gotowej pozwolić sobie na przygodę z jakimś uczniem. Nie było tu nigdy jakiejkolwiek dwuznaczności”, zauważa Nicolas, były uczeń, dziś trzydziestolatek.
Podczas pierwszego występu w kampanii prezydenckiej, w połowie grudnia, przy Porte de Versailles w Paryżu, kiedy dziesięć tysięcy osób (lub więcej) przyszło oklaskiwać Macronów, kilka dziewcząt z dobrych rodzin, oczarowanych kandydatem, nie kryło wszakże pewnego zakłopotania: „Wygląda to na piękną historię. Ale w końcu spotkała go, gdy był prawie w naszym wieku. Jak na to spojrzeć pod tym kątem, to trochę dziwne. I pomyśleć, że była w wieku naszych profesorów”, mówiły studentki z kursu przygotowawczego na politologii.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza