wtorek, 18 marca 2014

Karolina Lanckorońska "Wspomnienia wojenne"

Karolina Lanckorońska, Wspomnienia wojenne, Kraków 2001.
O arystokracji, magnatach często uczyliśmy się z komunistyczno-socjalistyczno-chłopskich podręczników, że to było zło największe, ponieważ oni zdradzali Polskę. Karolina Lanckorońska wyjaśnia, jak wyglądały powiązania rodzinne majętnych ludzi i ich stosunek do wybranych przez siebie ojczyzn, które nie koniecznie musiały być jedynymi, ze względu na różnorodne korzenie. Arystokracja zawierała związki małżeńskie w swoim środowisku, a w Europie było ono ograniczone, ponieważ nie było wielu wielkich właścicieli ziemskich. Z tej perspektywy można spojrzeć na nich, jako wykształconych i świadomych obywateli świata, patrzących na innych ludzi bardziej ludzkim wzrokiem niż głoszący humanitarne poglądy głosiciele nowych ruchów. Marsz wojsk niemieckich dla jednych Polaków było katastrofą, a dla inną nadzieją wyzwolenia. Podbici przez bolszewików odetchnęli z ulgą.
Przez książkę mknie się z uśmiechem i łzami. Bardzo ubolewam, że w kanonie lektur znajduje się męska epika i to w dodatku z elementami życia obozowego. U Lanckorońskiej tego brak. Opowiada o przykrościach, ale dystansuje się wobec nich. Nawet w najtrudniejszej sytuacji potrafi zachować godność. Jej opowieść to nie tylko wspomnienia dotyczące wojny, ale o pasji, jaką może być nauka i obcowanie z innymi ludźmi.
Książka napisana bardzo pięknym, żywym i pełnym dowcipu językiem. W opowieściach widać wielki dystans do życia, siebie, wojny i ludzi, a jednocześnie wielką miłość do siebie i świata, co pozwala jej trwać w najtrudniejszych chwilach na wyznaczonych samodzielnie pozycjach. Ciekawie przedstawia utarczki z komunistami podczas jej pracy na uczelni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz