czwartek, 6 marca 2014

luty-rachunek sumienia

Luty było dla mnie bardzo obfitym czytelniczo miesiącem, którego teraz pragnę podsumować, aby wskazać te najlepsze książki i filmy, ponieważ wiem, że większość ludzi z różnych przyczyn czyta i ogląda mniej (co nie znaczy, że są gorsi czy lepsi, bo w tych kategoriach ludzi nie należy oceniać). Ja w ubiegłym miesiącu nieco pędziłam przez książki i filmy (nie o wszystkich filmach pisałam, bo zabrakło sił), ponieważ tematyka albo była mi znana albo interesująca lub książka po prostu wciągała.
Zacznę od tematyki, która jest mi bardzo bliska ze względu na pracę naukową. Jest to wszystko, co można obejrzeć czy przeczytać o Hiszpanii. W lutym miałam dużo szczęścia i dostałam książkę Tadeusza Zubińskiego „Generał Franco”, która pozwoliła mi na standardowy obraz poszczącego wodza Hiszpanii spojrzeć przez pryzmat realiów, czyli posiadanego majątku, pozycji społecznej, luksusu, nawyków, zbrodni. Książka, która mogłaby być pozycją naukową została przez autora bardzo dobrze napisana, przez co czyta się jak wciągającą bajkę.
Jedynym filmem, który polecam z ubiegłego miesiąca są „Duchy Goi” reż. Miloša Formana, który dzieje wielkiego i kontrowersyjnego malarza pokazał na tle Hiszpanii z czasów upadku i odrodzenia monarchii i Inkwizycji. Na tym kończę tematykę hiszpańską.
Bardzo przypadły mi dwie książki ocierające się o kwestie religii, ale pisane z dwóch przeciwnych perspektyw. Pierwsza to „Jeden z możliwych światów” Marcina Doleckiego, w której młody pisarz pokazał sposób spojrzenia na Boga z perspektywy różnych prądów filozoficznych reprezentowanych przez grupkę filozofów. Druga to „Blask popiołów” Mirosława Kozłowskiego, który - pisząc o fizyce i „udowadniając” istnienia Boga – mniej lub bardziej świadomie udowadnia ścisłe powiązanie nauk humanistycznych i ścisłych. Po lekturze tej książki świat nauki zaczyna układać się w realną całość, którą ciągle trzeba zgłębiać. Autorowi wydaje się przyświecać hasło Ortegi y Gasseta: "Żyje się z techniką, ale nie z techniki, nie jest causa sui, lecz praktycznym rezultatem wydawałoby się nikomu niepotrzebnych, teoretycznych rozważań”.
Osobom lubiącym powieści polecam „Zimową opowieść” Marka Helprina, która jest mieszanką „Władcy Pierścieni”, „Podróży w czasie”, „Diabła ubierającego się u Prady”, „K-Paxu” i „Gangów Nowego Jorku”. Język bardzo opisowy, książka wciągająca. Osobom, które boją się tomiszczy polecam książkę Michała Krupy „Cześć, mam na imię Michał”, którą obowiązkowo powinni przeczytać bliscy osób uzależnionych od czegokolwiek (począwszy od popularnie znanego alkoholizmu po telewizoroholizm).
Z publicystyki opisującej przemiany w naszym kraju moim faworytem jest „Michnikowszczyzna” Rafała Ziemkiewicza, która w ciekawy sposób obnaża kreacje jakich dokonały i dokonują media i politycy w tym kraju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz